sobota, 26 stycznia 2019

poczekalni

Z lewej strony do poczekalni wszedł pan z panią. Pani trzymałą pana pod rękę. Była w moim wieku. Ładnie ubrana, w spódnicy i rajstopach, dziwnie luźnych na jej szczupłych nogach. Widać było, że porusza się z trudem. Wpatrywała się w podłogę, odnajdując w tym siłę, żeby utrzymywać pionową pozycję. Każdy krok miał dla niej wartość. Nie poruszała głową, rękoma, szyją, zupełnie jakby nie chciała marnować energii na zbędę ruchy. Pan mówił coś do niej, a ona tylko szła obok, nieobecna. Spineczka, która podtrzymywała lichutkie włosy, przesunęła się na tył głowy. Pan miał na sobie ładny, popielaty sweter i przyglądał się ludziom, wchodzącym do hallu.
Byli na spacerze, być może codziennym.
Okrążyli poczekalnię i wrócili do windy.

Szpital onkologiczny to miejsce, w którym energia krąży inaczej.

7 komentarzy:

  1. wiem.
    nic się nie zmienia od lat tylko spacerujących przybywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Przybywa. A ponieważ my się starzejemy, mamy wrażenie, że chorują coraz młodsi...

      Usuń
    2. to jedna sprawa ale na prawdę chorują coraz młodsi...i coraz więcej

      Usuń
    3. Wolę myśleć, że to jest subiektywne odczucie...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":