czwartek, 24 stycznia 2019

dom

Chciałabym mieć dom, stanowiący jedno, wielkie pomieszczenie. No, może zgodziłabym się na wydzielenie gdzieś z boczku łazienki, ale reszta - otwarta. Przestrzenie, przechodzące jedna w drugą, z każdego miejsca wspaniała perspektywa. Do tego wielkie okna. Z jednej strony część sypialniana, obok gabinetowa, pośrodku wielka sofa do leniuchowania, hamak, poduszki do siedzenia, gdy człowiek ma akurat ochotę siedzieć na podłodze. Drewniana podłoga. Albo betonowa. Tu jest jeszcze miejsce na decyzję. Okna bez firanek, żeby nie ograniczać widoku na morze, zwłaszcza wtedy, gdy będzie sztorm.

W jakimś miejscu wielki stół, na którym można rozłożyć papiery. I nie trzeba by ich sprzątać, żeby zjeść obiad.
W kuchni ogromna lodówka, z zapasem wszystkiego.
Taras. Na dachu wielki taras.
A przed domem trawnik, ale nie strzyżony, koszony i wyrównywany, tylko łąkowy, niedbały, swobodny.
I drzewa, a na nich ptaki. Ptaki na drzewach - to konieczność.
I jeszcze kępa liści, w których zagrzebuje się jeż z jeżową.
I pies. Kudłaty. A może nawet dwa?
I rower, żebym mogła szybko podjechać do sklepiku po kilogram moreli. Albo nie - morele będą rosły w moim sadzie. Do sklepiku po ser z dziurami. Ogromnymi dziurami.

29 komentarzy:

  1. popłakałam się...
    i pomyślałam o dawnej swojej naiwności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjaśniaj natychmiast! 😊

      Usuń
    2. eee nie będę Cię zniechęcać...jeśli to nowy dom i skończony i jeśli nie na wsi(muchy srają na wszystko, pajonki jak koty, myszy czasami szczury także bez kota raczej ciężko)) tylko nad morzem a to może będzie ok ;-)jeśli pies lubi jeże?? jeśli łąka jest możliwa koło domu, jeśli pracujesz w domu ...
      normalnie na rowerze jeżdżę tylko latem dwa kilometry do wiejskiego sklepu, gdzie ceny wywindowane, chleb gówniany a wino....szkoda gadać, no więc taka sielanka tylko latem przez dwa miesiące. ale nie żałuję.

      Usuń
    3. Eee! Tu będzie tylko to, co ja chcę! Gdy nie chcę czegoś, to tego nie będzie. Nie będzie np oblodzonego podjazdu do garażu. Nie będzie sąsiadów grillerów, nie będzie komarów i pająków.... Będą trzmiele, skowronki, jeden nietoperz i sarenka (w oddali). I kościółek na wzgórzu, którego dzwon będzie cichutko dzwonił raz, w południe. (Mam teraz za płotem kościół z najgłośniejszym dzwonem w województwie. Dlatego ten jednorazowy brzdęk mi się marzy... Och. Nie o 6.45!!!).

      Usuń
  2. U mnie dodalabym jeszcze W ogrodzie duza grzadke na niebieskie hortensje, przetykane rododendronami, a w kacie donice z ziolami...
    A w sklepie galaretki, takie z duza ilosci bialych paskow...
    I duzy kat na moja maszyne i szmatki do szycia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten stół od papieru jest też do szycia. Stół do szycia to ważna sprawa, naturalnie...

      Usuń
    2. Bo ja kończę teraz kapę patchworkową! 😊

      Usuń
    3. Muszę opracować, jak umieścić zdjęcie z telefonu.
      Basiu, jak podszywasz ocieplinę pod duży patchwork? Od środka kapy mam pikować, czy od brzegów?

      Usuń
    4. Ja pikuje zawsze od srodka na zewnatrz, przez trzy warstwy. Jest to upierdliwe, ale to jedyny sposob, zeby uniknac brzydkich zaszewek na lewej stronie.
      I ocieplina jest w srodku miedzy dwoma warstwami materialu - gornym z kawalkow i dolnym, bo bez dolu to ocieplina bedzie sie czepiac.
      Moze wstawic na szybko na moim blogu jak sobie radze z moim wielkim paczworkiem?

      Usuń
    5. Poproszę! Poproszę!!! Ze szczególnym uwzględnieniem tego, jak łączysz pasy ociepliny w środku kapy i jak sobie radzisz z przesuwaniem szytej całości pod ramieniem maszyny.
      I jaką grubość ociepliny polecasz do kapy?

      Usuń
    6. Juz masz wpis na moim blogu.
      A kawalki ociepliny, jak sa mniejsze od paczworka, to jade po chamsku na maszynie zygzakiem duzym, ale jesli ta ocieplina jest bardzo puszysta i wchodzi w stopke, to niestety biore igle z nitka ... :(
      Zszywam na "iksa" tak, jak sie podszywalo spodnice, ale mozna byle jak, byle nie zrobic za grubo.
      Ocieplina dosc cienka, bo z gruba trudno sobie poradzic wciskajac pod ramie maszyny :(
      Ostatnio kupilam taka 1 cm, nie wiem jaki numer, musze sie podszkolic, podam ci jutro.
      Dwie warstwy materialu i ta ciensza ocieplina, z niezbyt gestym pikowaniem, dadza dosc miekka kape, ktora mozna sie przykrywac.
      Jak dasz za gruba ociepline, to ci kapa moze nie wejsc do pralki.

      Usuń
    7. Och, dziękuję. Zadałam te pytania jeszcze raz pod Twoim wpisem. Tak to jest, jak się jedzie na dwa fronty ;-)
      Szykujesz od razu cały płat ociepliny, czy doszywasz stopniowo, podczas szycia?

      Fastrygowanie nie jest mi przykre, od czasu, gdy kupiłam sobie igły dla niedowidzących. Zrozumiałam wtedy, że w szyciu ręcznym najbardziej mnie denerwowało nawlekanie igieł.;-)
      Maszynę mam też z nawlekaczem i szycie znacznie się uprościło ;-)

      I już mi się ciepło na sercu zrobiło, bo napisałaś, że kapa może być miękka, do przykrywania! Och, jak bardzo chciałabym już ją mieć :-)

      Zaraz, zaraz - czyli jak gęsto pikujesz, żeby to nie było "za gęsto"? Moje niektóre fragmenty są dość duże - czy to oznacza, że powinnam je przepikować kilkakrotnie przez środek, a nie tylko po szwach?

      Usuń
  3. To piękne, ale jak w takim domu się ukryć?
    Przeważnie miałam odwrotne marzenie. Patrzyłam na cegłę w murze i wyobrażałam sobie, że jest w niej wydrapana maleńka skrytka, a w środku ja, pomniejszona do rozmiaru mrówki i zawinięta w kokonik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziurka do ukrycia - niezbędna na inny humor. Teraz przestrzeń, brak ścian, okna, wiele kroków do przejścia, wszędzie ciepło i jasno.😊

      Usuń
  4. Tylko nie przewiduj w tej przestrzeni kilku kotów. Bo to dla nich bylby raj (może poza morelami) i zawłaszczyłyby wszystko. I sofę i hamak i stół i te wielkie okna, trawnik, liscie i nawet jeże. Uwierz mi, wiem co mówię.
    Bo jak troche zmniejszę okna, zamienię morze na jezioro i taras na dachu na taras za domem to jakos tak podobnie się robi.
    I z ogromnymi dziurami tez mamy. Bok kanapy.
    Moje koty maja fajnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alergia na koty spekakularna - brak kotów to konieczność. Już psy byłyby igraniem z ogniem. Koty = zdrowotna katastrofa 😉

      Usuń
  5. s\koda, że pomiędzy "chciałabym", a "chcę" jest taka przepaść, że życia brak, by przeskoczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czujesz taką różnicę?

      Usuń
    2. dostrzegam. ilekroć ktoś mówi "chciałbym" rzecz pozostaje tylko w głowie. a kiedy mówi "chcę" robi coś, cokolwiek, żeby mu się spełniło.

      Usuń
    3. Nie czuję takiej różnicy. Ciekawe, jak różnie odbieramy słowa...

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. O! Dzięki, Czarna! To konieczna konieczność!

      Usuń
  7. O rany One - jakie piękne marzenia. :) Oby się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostanę taki dom w prezencie, prawda?

      Usuń
    2. Kazdy powinien dostac dla siebie dom marzen....

      Usuń
    3. Albo dostać dom. Każdy powinien mieć.

      Usuń
  8. I jeden oszklony taras, ten od strony oceanu, by w czasie sztormu bezkarnie siedzieć w fotelu i wgapiać się w wysokie fale...

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny tekst, prosto i od serca. Już dawno nic, co przeczytałem w necie nie zwróciło tak mojej uwagi.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":