piątek, 25 stycznia 2019

określeń

Jak się teraz poprawnie politycznie mówi na osoby o ciemnej skórze?
Jest tyle określeń. Co uznane jest za stosowne?

26 komentarzy:

  1. Zwyczajnie. Kobiety, mężczyźni, nauczyciele, strażacy, weterynarze, przyjaciele, sąsiedzi, poeci, marudni akwizytorzy etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm...
      Poprawność?
      "Nie widzę" twojego wyglądu.

      Usuń
    2. Widzę wygląd, ale on nie ma wpływu na całą resztę, więc widzę strażaka, odbieram jak strażaka, a czy on ma dużo pigmentu, czy mało, czy ma warkocz, czy jest łysy dla odbioru jego samego nie ma znaczenia. To raczej nie wynika z poprawności ile z braku znaczenia cech drugorzędnych. Bo jak patrzę na zdjęcia Kaliny, to widzę i fryz i kolor oczu, ale dla odbioru ogółu kalinowatości to nie ma znaczenia.

      Usuń
    3. Mówisz o fryzurze, kolorze oczu, okularach. A jak mówisz o kolorze skóry? Nie mówisz? Czy to jest ok? To taka sama cecha jak kształt ucha. To, czy ma ona znaczenie i w jakich aspektach, to inna sprawa. Ogólne wrażenie, jakie robię, składa się z mojego głosu, słownictwa, gestów, sposobu ustawiania stóp, a z koloru skóry nie? Chcę znaleźć słowo, którym mogę określić w kulturalny sposób kolor skóry. Wiem jak mówić o ustach, oczach, włosach, a o kolorze skóry - już nie wiem.
      Czy tolerancja ma polegać na tym, że pewne cechy traktuję naturalnie, a pewnych nie dostrzegam? Mogę widzieć,że ktoś ma krzywe dolne jedynki, co nie oznacza, że przekreślam tę osobę. Widzieć cechę i umieć ją nazwać tak, aby nikogo nie krzywdzić, to jedno. Krzywdzić kogoś ze względu na tę cechę, to coś zupełnie innego.
      A mnie zwyczajnie brakuje słów.
      Kolor skóry nie ma znaczenia - ok. Ale jak go nazwać?

      Usuń
    4. I tu uderzylas w sedno sprawy.
      TOLERANCJA!!!!!!
      Jak ja tego slowa nienawidze, a co za tym idzie nie cierpie wszystkich tolerancyjnych...
      Co to znaczy tolerancja?
      Nie szukam definicji z madrych slownikow, ale widze ja w zyciu.
      Tolerancja to cos na co laskawie przymykamy oko pod warunkiem, ze... i tu nastepuje wyliczanka warunkow.
      I tak "tolerujemy" czarnych, gluchych, lysych, niewidomych... bo MY JESTESMY LEPSI wiec mamy prawo ich tolerowac.
      Brzydza mnie tolerancyjni ludzie..
      Ja nic nie toleruje, a po prostu uznaje, ze jesli cos/ktos jest to ja to akceptuje.
      I dlatego nie mam problemu mowic czarny/a i nikt z moich czarnych znajomych/przyjaciol jeszcze sie o to nie obrazil, bo oni de facto sa czarni a ja de facto jestem biala.
      Ale kretyni w Waszyngtonie, ktorych od czasow niewolnictwa skreca jak by tu nazwac, zeby nazwac a nie dac poznac, ze nazywamy od czasu do czasu wymyslaja kolejne idiotyzmy i ludzie na calej kuli ziemskiej lykaja to jak cukierki.

      Usuń
    5. Kalina - faktycznie mówienie o kolorze skóry to jest pewne tabu, ale dla mnie nie jest problemem, bo ja zazwyczaj nie mówię o wyglądzie. Niby widzę krzywe jedynki, trwałą i pieprzyk na nosie, ale opisując osobę właściwie nigdy takich określeń nie używam. Jakoś mi to niepotrzebne było do tej pory.

      Usuń
    6. O, ja mam tak samo jak Star. Nie lubie bardzo tej tolerancji w odniesieniu do ludzi. Tolerowac to ja moge muchy w kuchni w lecie, albo upaly, albo Ibuprofen.

      Okreslenie czarny, bialy, karmelowy to po prostu slowo na opisanie koloru skóry, i nie powinno byc dla nikogo obrazliwe. Tak samo jak niski, wysoki, chudy, gruby. Czasami sa potrzebne takie slowa i juz - jak np. musimy komus koniecznie opisac dokladnie inna osobe. Tak wygladamy po prostu :) To naturalne i calkiem normalne [powinno byc] No ale jak jest w realu to wszyscy wiemy niestety, raz sie ludzie oburzaja o jedno slowo, raz o inne... W zwiazku z tym nie potrafie odpowiedziec na Twoje pytanie.

      Usuń
  2. W Niemczech jedno okreslenie: sily fachowe, wszystko inne zabronione :)
    Nawet jak widzisz kobiete,to nie powiesz kobieto, bo moze to byc osobnik o plci nieokreslonej...

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma... "

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy sie nie zastanawiam jak mowic, po prostu mowie:)
    Ale najbardziej mnie rozsmieszylo jak kilka lat temu przeczytalam w polskiej prasie, ze w "polskim parlamencie zasiada Afro-Amerykanin". Tak sie smialam, ze myslalam, ze dostane przepukliny:))) Bo ja ciagle wierzylam, ze w parlamencie czy tez kongresie kraju to moga zasiadac tylko obywatele danego kraju:)))
    A tu prosze taka niespodzianka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy należało tak mówić. Teraz, jak rozumiem, nie można tego nazywać... 😊

      Usuń
    2. Okreslenie Afro-Amerykanin jesli juz to ma sens tylko w Ameryce i tylko w stosunku do tych czarnoskorych, ktorzy sie urodzili w Afryce czyli jakies 10% na pewno nie wiecej a raczej mniej. To okreslenie jest generalnie wyciagniete z dupy:))) i wrecz obraza czarnych. Mam znajoma, ktora jest Hinduska, urodzila sie w Kenii (uwaga Afryka:))) i ma amerykanskie obywatelstwo. To ona moze o sobie mowic Afro-Amerykanka i to akurat bylaby 100% prawda. Ale ten przedstawiciel polskiego parlamentu to niby skad mu sie tam wziela Ameryka? mial obywatelstwo amerykanskie? jesli tak to na jakiej podstawie byl czlonkiem POLSKIEGO parlamentu.
      Ja po prostu mysle, ze czesc dziennikarzy to idioci, ktorzy zupelnie sa pozbawieni organu, ktorym sie mysli.

      Usuń
  5. Ludzka forma męska, żeńska lub nijaka. Moja czarna koleżanka powiedziała, że nie mówi się czarny ani brązowy, bo to obraźliwe. Ale dlaczego? - zapytałam, bo chciałam wiedzieć. A ona mi na to, że przecież by mnie to uraziło, gdyby ona powiedziała na mnie, że jestem biała, mleczna albo śnieżna. No, ale ja jestem biała, mleczna i śnieżna, z dodatkiem truskawki, to o co bym się miała obrażać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zupełnie absolutnie nic tak jak jaj nie powinno, że jest mleczną czekoladą kakałkiem na śniadanko z cynamonem MNIAM

      Usuń
    2. Naprawdę ludzie patrząc na siebie, nie widzą koloru skòry? Ja widzę. Widzę piegi, kolor oczu, mimikę twarzy, okulary - a koloru skóry mam nie widzieć... To dla mnie nienaturalne jest... Nie chcę nikogo obrażać. Chcę nazywać.

      Usuń
    3. Znam bardzo wiele czarnych i mowie czarni i jeszcze nigdy sie nikt nie obrazil. Moi czarni uwazaja za obrazliwe okreslenie Afro-Amerykanie i ja to rozumiem, bo na mnie nikt nie mowi Polko-Amerykanka. To jakis kretynizm z tymi nazwami i zakazami co wolno a czego nie.
      A dzieje sie tak dlatego, ze jak sie rzuci tluszczy taki temat wyciagniety prosto z odbytu to sie tluszcza cieszy, zmaga, kloci i nie widzi jak jej rzadzacy robia kolo dupy.

      Usuń
    4. sorry powinno byc wielu czarnych a nie wiele jak mi sie napisalo, bo chyba sie wscieklam i pisze szybciej niz mysle:))

      Usuń
    5. jeeezu, star! właśnie!
      to jest mniej więcej tak, jak z moim wyglądem
      wkurwia mnie, kiedy ktoś mi mówi, że jestem puszysta
      czy mam pełniejsze kształty
      nie, kurwa! ja jestem GRUBA
      normalnie gruba
      i w żaden sposób mnie to nie obraża, bo to mnie po prostu opisuje
      a określenie puszysta - które mnie wkurwia niemożebnie - nie sprawi, że nagle ubędzie mi 20 kilo
      jak widzę kogoś wysokiego, to mówię, że jest wysoki, jak kogoś rudego - że jest rudy, łysego - że jest łysy, a jak ktoś jest murzynem, to mówię, że jest murzynem
      albo jest czarny
      tak jak ja jestem biała
      my się kiedyś na tej pojebanej poprawności tak przejedziemy, że tylko kwikniemy

      Usuń
  6. podejrzewam, że są takie miejsca, gdzie poprawnie nie mówi się nic. na wszelki wypadek, albo udając, że się nie dostrzega, bo tak najłatwiej. można oszaleć z tą poprawnością polityczną.
    może "biały inaczej"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówmy. Nie obrażajmy się, ale mówmy. Jeśli ktoś nie chce, żebyśmy wobec niego używali pewnych słów - nie używajmy. Ale niech nam powie, jakich używać.

      Usuń
    2. najtrudniej wystartować i rozmawiać.
      mnie nie obraziłoby, gdyby ktoś powiedział o mnie biały. może białaskiem nie byłbym zachwycony, bo tu już szyderstwo widać, ale wymyślanie na siłę jest jeszcze gorsze. tak samo było z cyganami. dlaczego musza to być romowie? z czegoś znanego, sąsiadującego, rozpoznawalnego zjawia się słowo obce. i nie wiem zupełnie w czym ono jest lepsze.

      Usuń
    3. Cygan, murzyn - te słowa weszły w tyle kiepskich związków frazeologicznych, że rozumiem niechęć do nich. Ale nadal szukam dobrych określeń. Dobrych - w znaczeniu: o pozytywnym wydźwięku...

      Usuń
  7. Malo sobie jezyka nie odgryzlam, jak zatrzymywalam w ustach slowa, ktore juz, juz bym powiedziala. Siedzialam w kolejce w urzedzie i nastepna wchodzaca klientka spytala mnie kto jest ostatni, a ja chcialam powiedziec, ze ta czarna dziewczyna, ktora stoi przy drzwiach... pewnie by sie policja i sadem skonczylo... pokazalam niegrzecznie palcem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak nazwać kolor skóry? Może zapachem :P Taki kasztanowy albo mahoniowy, lipowy. Ładnie.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":