czwartek, 16 października 2014

bilans

- Poplamiłam sobie spodnie musztardą. Koleżanka dała mi odplamiacz i spróbowałam na brzegu plamy, czy zadziała.
- I co?
- Ślad po odplamiaczu został, a plama po musztardzia sprała się samą wodą... Bilans ujemny: zużyty odplamiacz, spodnie do wyrzucenia, musztarda nieskonsumowana...

wtorek, 14 października 2014

zanim

- Zanim zaczniesz smażyć mieso, załóż fartuch. Ja ostatnio zachlapałam sobie tłuszczem kurtkę.
- Smażyłaś kotlety w kurtce?!
- Chciałam ci tylko dać dobrą radę, a nie składać zeznania...

ale

- Nie wzięłaś parasola?!
- Właśnie że wzięłam, ale zgubiłam!

poniedziałek, 6 października 2014

pecha

- Parkometr zżarł mi monetę. Zadzwoniłam pod numer usterkowy i wściekła jak osa zaczęłam wyłuszczać miłemu panu, co się stało. On zadał mi kilka pytań na inteligencję, po czym powiedział, że reklamacja została przyjęta i teraz mogę parkować w tym miejscu aż do końca działania strefy płatnego parkowania, czyli do godz. 18.
- A o której to było?
- O 17.30. Jak ktoś ma pecha, to już nawet telefon do przyjaciela nie pomoże...

piątek, 3 października 2014

żona

- Co premierowa powiedziała w sejmie?
- Premierowa to jest żona premiera.
- To Ewa Kopacz ma żonę?!

dzieci

- W jakichś zabawkach dla dzieci wykryli trujące substancje i teraz połowa świata wycofuje je z obrotu.
- W jakich zabawkach?
- W gumkach.
- To dzieci na całym świecie bawią sie gumkami?!

czwartek, 2 października 2014

przywiązała




- Sąsiadka przywiązała rano psa pod sklepem, zrobiła zakupy, wyszła, zapomniała go zabrać i dopiero w domu zorientowała się, że skład osobowy jej się nie zgadza...
- Dobrze, że pies nie musiał siedzieć pod sklepem pół dnia...
- Niestety musiał... Zorientowała sie dopiero wieczorem, jak chciała go wyprowadzić na spacer...

prawdziwych

- Kupiłam gotowe sushi.
- Sushi powinno być robione przez prawdziwych Chińczyków, a nie przez jakichś średnio wyszkolonych Polaków...
- Ale sushi to japońska potrawa.
- To jaka jest popularna chińska potrawa?
- Chinska zupa z kręconym makaronem...

sera

- Nie wiesz, gdzie są Mściszewice?
- To jest miasto?
- A co by to miało być? Rodzaj sera?
- Ser Mściszewice miałby duże sanse na popularność w krajach anglosaskich...
-Myślę, że Niemcy też by go lubili nazywać...

basenie

- Krótko dzisiaj byłaś na basenie...
- Yhy.
- Bardzo krótko...
- Yhy.
- Nie przebieralaś się?
- Yhy.
- Zapomniałaś klapek?
- No coś ty. Klapki wzięłam. Zapomniałam, że odwołałam dzisiejszy basen, bo miałam umówioną wizytę u ortodonty.
- I co tam ortodonta?
- Nie byłam, bo jak mi się przypomniało o wizycie, to już było za późno...

dziurek

- Gdzie jest mój t-shirt?
- Który?
- Ten błękitny.
- Nie wiem. Jakiś błękitny wyrzuciłam dzisiaj do śmieci, bo miał pełno dziurek. Innego nie widziałam.
- To był mój nowy t-shirt. Kosztował 79!
- Te dziury były takie drogie?! Zrobię ci nowe za pół ceny!

okien

- Nie będę myć okien. Kropka.
- Będziesz. Ostatnio ja myłam, przedostatnio też.
- Nie będę, bo...
- No proszę... Zaczyna pracować kompulsywne wymyślactwo.
- Mam lęk wysokości i wydaje mi się, że wypadnę z okna.
- To zrób sobie spadochron z prześcieradła.

poczęstowali

- W życiu tam już nie pójdę!
- Dlaczego?
- Nad stołem wiszą tam rogi.
- Prawdziwe?
- Nie wiem, nie miały przy sobie certyfikaty autentyczności.
- Ciekawe, co zrobili z resztą...
- Jaką resztą?
- No... resztą od rogów. Mam nadzieję, że nie zrobili z tego gulaszu... Co się stało?
- Poczęstowali mnie rosołem!

wtorek, 30 września 2014

ziewnęłam

- Na zebraniu siedziałam najbliżej szefa i dyskretnie ziewnęłam. Wtedy okazało się, ża z tą dyskrecją nie było aż tak idealnie, bo natychmiast ziewnęła sekretarka, po chwili informatyk, gość od marketingu, a potem to już poszło lawinowo. W końcu padło na szefa.
- Zrobił dochodzenie, kto zaczął?
- Nie. Przerwał zebranie. A godzinę po zebraniu dostałam od niego maila z pytaniem, czy zauważyłam, że wszyscy ziewali.
- I co napisałaś?
- Że nie zauważyłam... bo ziewałam...

schudł

- Spotkałam Marka. Strasznie schudł.
- Spytałaś, jaka to dieta?
- Podobno się zakochał...
- Banalne...

brudno

- Co tu tak brudno?
- Sąsiadka przyprowadziła psa, bo musiała wyjść gdzieś na godzinkę i to on tak nabrudził.
- Ten słodki szczeniaczek? Jaki on jest śliczny... Ale to dziwne, że na takim małym piesku było aż tyle piachu...
- No dobra, to z moich kaloszy. Ale nie chciałam, żebyś się na mnie wkurzała.

niedziela, 28 września 2014

wzór

- Znowu sprowadziły się gołębie nad drzwi wejściowe...
- Te same, co w zeszłym roku?
- Chyba tak, bo wzór guano pod drzwiami jest identyczny...

czwartek, 25 września 2014

potrzebuje

- Brat Kaśki ma jakieś problemy z jelitami.
- Jakie?
- No wiesz... Typowe dla tamtych rejonów...
- No i co?
- No i był w aptece i kupował czopki na tamte dolegliwości. Kobieta go zapytała, czy wie, jak je stosować.
- I co?
- Powiedział, że raczej sobie poradzi i nie potrzebuje pomocy...

zacznijmy

- Może byśmy zaczęły biegać, albo zapiszmy się na siłownię, albo chociaż na jogę, albo coś...
- Zacznijmy od: coś.

indziej

- Sąsiadka mi powiedziała, że jej pies ma jakąś chorobę skóry i teraz wszystko mnie swędzi...
- A gdzie ma tę chorobę?
- Gdzieś w okolicy ogona...
- A ciebie gdzie swędzi?
- Najbardziej głowa i plecy.
- To musiałaś gdzie indziej złapać.