czwartek, 13 czerwca 2013

śliska

- Nie jedz tej kiełbasy. Jest śliska i chyba trochę śmierdzi.
- Dzięki! Właśnie zjadłam jakieś 10 plasterków!
- A wolisz wieniec z białych róż, czy
z czerwonych?

uczulenie

- Co ci się stało?
- Mam uczulenie na lakier do paznokci.
- Teraz ci wyszło pierwszy raz?
- Nie. Mam od lat.
- To dlaczego pomalowałaś paznokcie, skoro wiesz, że tak spuchniesz?
- Bo chciałam lepiej wyglądać.
- No wiesz... Pojęcie: lepiej wyglądać jest jednak względne...

w kształcie

- Rozumiesz o co chodzi z księżycem?
- A dokładniej?
- Dlaczego jest raz w kształcie rogalika, a raz w kształcie niepełnego koła?
- Bo Ziemia rzuca na niego cień i dlatego.
- I dlatego raz jest taki, a raz taki?
- Nie, litości! Z tobą nie można nawet wieczorem na balkonie posiedzieć...
- Można, ale ja lubię się zastanawiać...
- A nie możesz się zastanowić, gdzie położyłam moje okulary przeciwsłoneczne?
- Są w komodzie.
- Beznadziejnie. Po prostu beznadziejnie.

środa, 12 czerwca 2013

stówę

- Możesz mi pożyczyć stówę?
- Weź sobie z porfela. Albo czekaj! Nie, nie mogę.
- Ale dlaczego?
- Bo lubię, jak robisz taką zaskoczoną minę... Tak...Teraz możesz wziąć.

różni

- Jak lepiej: tak, czy tak?
- A czym to się różni?
- No wszystkim!
- Aha... To lepiej tak.
- Jesteś pewna?
- Nie. Ale jakbym ci powiedziałam, że nie widzę różnicy, to byłaby z tego awantura.
- Teraz też będzie...
- Czyli muszę jeszcze poćwiczyć prognozowanie...

wsparcie

- Jak myślisz, czy mogłabym...
- Nie!
- Dzięki za wsparcie.

wtorek, 11 czerwca 2013

okropne

- Okropne!
- Przecież to są te, które ci się wczoraj podobały!
- Niemożliwe!
- Też wydawało mi się, że to niemożliwe, żeby komuś sie podobały...

karnet

- Ta idiotka, moja sąsiadka, wykupiła sobie karnet na jazdę na rowerze stacjonarnym w jakimś klubie, zamiast po prostu pojeździć na dworze!
- Ja też mam taki karnet.
- No i miły wieczór szlag trafił....

bardzo

- Co lepiej wziąć na ból głowy: ibuprofen czy paracetamol?
- A boli cię bardzo, czy trochę?
- Bardzo.
- To lepiej napij się kakao i idź spać.
- A jakby mnie bolała tylko trochę?
- To kakao bez spania.

oglądasz

- Oglądasz wiadomości?
- Tak, a co?
- Myślałam, że nie interesuje cię polityka!
- Polityka mnie nie ineresuje. Oglądam, bo zaraz po wiadomościach ma być reklama, zrobiona przez moją koleżankę.
- Pierwszy raz widzę kogoś, kto czekając na reklamę ogląda wiadomości...

obiad

- Co będzie na obiad?
- Makaron z sosem pomidorowym.
Po kwadransie:
- Jednak będzie zupa pomidorowa z makaronem...

poniedziałek, 10 czerwca 2013

widziałam

- Widziałam dzisiaj panią Irenę.
- I co? Wróciła już z wakacji?
- Nie.
- To jak ją widziałaś?
- Na inteligentne pytanie - błyskotliwa odpowiedź...

plama

- Co to jest?
- Plama.
- Ale od czego?
- Od brudu, jak sądzę. Widziałaś kiedyś plamę od czegoś czystego?

breloczek

- Bardzo byłaś przywiązana do swojego breloczka przy kluczach?
- Jak to: byłam?
- No tak... Bo przytrzasnęłam go drzwiami od samochodu i pękł. Chyba jakiś tandetny był, bo pokruszył się w drobny mak. A poza tym, kto przyczepia do kluczy taki breloczek? Jak dla przedszkolaka. Teraz możesz sobie przyczepić jakiś fajniejszy!
- Nie dość, że mi rozbiłaś breloczek, to jeszcze mi rozbijasz dobre samopoczucie!

wszyscy

- Nazywało się: Ciasto dla początkujących...
- Nie, proszę cię! Tylko nie mów, że ci nie wyszło! Przecież to ciasto wszystkim wychodzi!
- Powinnaś już wcześniej zauważyć, że ja nie jestem wszyscy...
- No tak... Wszyscy jedzą dzisiaj ciasto...

zniknęło

- Cholerny komputer! Znowu wszystko mi zniknęło!
- A może powinnaś...
- Nic nie powinnam. Jak mówię, że zniknęło, to mi nie mów, że powinnam zapisywać to co robię, bo przecież wiem!
- To dlaczego nie zapisujesz?
- Bo nie!

środa, 5 czerwca 2013

kobiety

- Ile jest 8 razy 7?
- Muszę
się zastanowić. A co?
- Tu piszą, że kobiety nie znają tabliczki mnożenia...
- I ty w ten sposób chciałaś się dowiedzieć, czy ja jestem kobietą? Nie wystarcza ci, że ciągle gubię klucze?

tu

- Patrz, jaki śliczny ptaszek!
- Gdzie!
- No tu!
- Nie widzę!
- No tu, na gałązce!
- Na której?
- Na tej poziomej! Widzisz?
- Nie widzę.
- No jak możesz go nie widzieć?
- Normalnie. Oczami nie widzę.

okazja

- Możesz przy okazji odkurzyć też podłogę w drugim pokoju?
- A dla kogo to niby ma być okazja?

wtorek, 4 czerwca 2013

piątek, 24 maja 2013

niepotrzebne

- Do czego to jest?
- Niepotrzebne. Wyrzuć.
- Czekaj! To jest przecież klucz do skrzynki na listy!
- To potrzebne. Nie wyrzucaj.
- Dobre rady zawsze na czasie.

czytasz

- Co czytasz?
- "Pana Tadeusza"
- Co? Dlaczego??
- A gdybym powiedziała, że Playboya, to byś się nie zdziwiła...?

wszy

- Miałaś kiedyś wszy?
- A dlaczego pytasz?
- Bo mam takie coś na głowie i nie wiem, czy to nie wszy.
- Pokaż... Nie. To grzybica.
- Uf... Ale ulga.
- Ale grzybicę będziesz leczyć miesiącami, a wszy wytępisz przez pół godziny!
- Ale jakoś trzeba kupić ten płyn na wszy! A lek na grzybicę jednak lepiej wygląda...

choroba

- Chyba coś się ze mną złego dzieje, bo zgubiłam kluczyki do samochodu... Ciągle coś gubię, zapominam... Może mam jakąś chorobę?
- Przecież dałaś mi wczoraj kluczyki, bo dzisiaj nie jedziesz do pracy. Masz szkolenie.
- Tak... To jednak musi być choroba. No bo przecież nie starość...
- W tej sytuacji chyba też wybrałabym chorobę...

śmierdzi

- Co tu tak śmierdzi?
- Śmierdzi?
- No strasznie. Jakby płyn do mycia toalet.
- Nie czuję.
- Nie czujesz? Przecież cały dom cuchnie! Czekaj... To ty tak śmierdzisz!
- Ja nie cuchnę, tylko pachnę. To moje nowe perfumy!
- Aha... A drogie były?
- Ponad 3 stówy...
- Jasna pogoda... A płyn do toalet nie byłby tańszy?

rosół

- Gdzie jest rosół?
- Jaki rosół?
- Jaki rosół? Normalny! Ugotowałam rano rosół.
- Oo... Myślałam, że to woda po wczorajszej fasolce i go wylałam...
- To teraz ty organizujesz dzisiaj obiad...
- PizzaHut czy McDonald?

kwiatki

- Kupimy jakieś kwiatki na balkon?
- A kto je będzie potem podlewał? Same problemy z takimi kwiatami.
- Z tobą też są same problemy. Chociaż nie trzeba cię podlewać...

plaster

- Masz plaster?
- Nie. Mam bandaż i jałowy opatrunek... Ale mogę pójść do apteki i cos ci kupić. A co się stało?
- Obraz krzywo wisi i chciałam go podkleić plastrem od spodu, żeby go wyprostować.
- To sama sobie idź do apteki.

gdzie

- Dlaczego nie odbierasz telefonu? Już chciałam dzwonić po policję! Gdzie ty właściwie jesteś?
- No w domu jestem, tylko wyciszyłam telefon.
- W jakim domu?
- No w naszym. Sprzątam piwnicę!
- Cały dzień?
- Gdybyś mi pomogła, to byłoby szybciej.
- Nie, nie... To już wolę dalej cię szukać...

szpulki

- Pamiętasz, jak się robiło sznureczki na szpulce? Mama przyczepiała gwoździki do szpulki, a my wiązałyśmy na nich nitki i z tego dołem wychodził sznureczek. Pamiętasz?
- Tak... Ale na wszelki wypadek chciałam ci powiedzieć, że teraz już nie ma drewnianych szpulek!
- Właśnie znalazłam jedną w szufladzie!
- Całe szczęście, że nie dwie...

upał

- Okropny upał!
- Zimą narzekałaś, że ci za zimno!
- A co, zimą miałam na upał narzekać?

czwartek, 23 maja 2013

krew

- Co ci się stalo?
- Miałam pobieraną krew...
- Z twarzy?
- A, to... Jak wychodziłam z laboratorium, to patrzyłam ,czy już przestało mi lecieć i nie zauważyłam wielkiej tablicy informacyjnej...
- A co było na tej tablicy?
- Żeby usiąść po pobraniu krwi i odpocząć 5 minut...

rodzajów

-Wyszłam przez ciebie na skończoną idiotkę... Zapytałam w sklepie z odkurzaczami, czy mają worki do odkurzaczy. I mieli. Osiemnaście rodzajów!

środa, 22 maja 2013

niedobrze

- Jest mi tak niedobrze...
- Czytałaś w samochodzie?
- No tak...
- A zjadłaś śniadanie przed wyjściem?
- No nie...
- A piłaś rano sok?
- No tak...
- No to musi ci być niedobrze!
- Nawet sobie postękać od rana nie można? Tylko jakieś śledztwa, dochodzenia, przepytywania?... A ja tu cierpię!

wtorek, 21 maja 2013

żarówkę

- Mogłybyśmy zmienić żarówkę w łazience na poprzednią?
- A co, za słaba jest?
- Właśnie za mocna. Za dobrze się widzę w lustrze...

komar

- Użądlił mnie komar!
- Komary nie żądlą.
- Dzięki. Od razu mi lepiej...

mała

- Jak byłaś mała, to miałaś takie słodkie dołeczki w policzkach...
- Ja nigdy nie miałam żadnych dołeczków!
- To może ja byłam taka słodka?

wyborach

- Na kogo będziesz głosować w wyborach?
- Jeszcze nie wiem. A ty?
- Wybiorę kogoś, kto zna języki, jest pozytywnie nastawiony, ale żyje skromnie i pracuje naukowo.
- To masz pecha, bo Franciszek nie może być jednocześnie papieżem i kandydatem na burmistrza!

upływający

- Jaki proszek wsypuje się do prania pościeli?
- Obojętnie. Czysta woda też wypierze taką pościel.
- To po co wsypujemy proszek?
- Żeby widzieć upływający czas po coraz bardziej pustym opakowaniu.

przed

- Powiesiłaś pranie?
- Tak.
- A przypięłaś klamerkami tak, żeby nie było śladu?
- Tak.
- I powiesiłaś skarpetki parami?
- Tak.
- A to co jest?
- Niepowieszone pranie.
- To dlaczego mówisz, że to powiesiłaś?
- Bo chciałam ci dać chwilę szczęścia przed katastrofą!

zewnętrzną

- Gdzie są serwetki?
- W szufladzie.
- A gdzie jest cukier?
- Na komodzie.
- A nie wiesz, gdzie są małe filiżanki?
- Kto w końcu robi tę kawę? Ja czy ty?
- Ja. A ty jesteś tylko
pamięcią zewnętrzną.

czas

- Masz jutro czas?
- A o co chodzi?
- O nic. Pytam, czy masz jutro czas.
- Zależy o co chodzi.
- No to masz, czy nie?
- Nie wiem. Powiedz mi o co chodzi.
- To według ciebie wolny czas jest zależny od tego, o co chodzi?
- Nie. Jest zależny od tego, kto pyta!

chodziło

- Może ty będziesz prowadzić w drodze powrotnej?
- Chcesz się napić?
- Nie... Tylko jestem taka zmęczona...
- W sumie mogłabym tylko... czekaj... nie mam dokumentów.
- Ty to się umiesz ustawić. Nawet lampki wina nie wypiję!
- Przecież nie chodziło ci o wino!
- Nie chodziło... Nie chodziło...

piątek, 17 maja 2013

oczko

- Masz oczko w rajstopach.
- Masz lakier do paznokci?
- Po co ci lakier? Chcesz sobie przez tę dziurę paznokcie u nóg malować?

kałuże

- Dlaczego wszystkie kałuże są przy przystankach? I jak przejeżdża jakiś wariat blisko chodnika, to ochlapuje wszystkich pasażerów?
- A gdybyś była kałużą, to gdzie byś się rozkładała? Na pustyni?

zdążę

- Myślisz, że zdążę na autobus?
- To zależy, czy autobus będzie miał pół godziny spóźnienia, czy godzinę. Bo jeśli zdarzy się, że przyjedzie punktulanie, to raczej mizerne szanse...
- Nie zdarzy się... Jeszcze się nie zdarzyło...
- Ale wtedy ty byłaś na czas. A to jest zwykle wymienne...

sprawdzałam

- Oczywiście... Tak... Naturalnie... Oddzwonię do pana w środę 14-go i wtedy możemy ustalić szczegóły.

- Hurra! Pierwszy klient! Życie jest piękne!
- Ale 14. to nie jest środa, tylko piątek!
- O nie... Ale przecież sprawdzałam...
- No, jeśli sprawdzałaś, to zadzwonię do prezydenta, że się w tym miesiącu walnęli z dniami tygodnia. Bo przecież nie mogłaś się pomylić!.....

gust

- Chcesz przeczytać tę książkę?
- A fajna jest?
- Dosyć fajna...
- To nie chcę.
- Jak to?
- Istnieje prawdopodobieństwo, że mnie się też spodoba. A zawsze uważałam, że masz parszywy gust...

zakupy

- Chodzimy tu już drugą godzinę, a ty jeszcze nieczego nie przymierzyłaś!
- Przyszłyśmy tu na zakupy, a nie na przymierzanie!

zapamiętać

- Jak ten kelner może zapamiętać, co my zamawiamy? Przecież nic nie zapisał. Ja bym zapomniała, zanim bym doszła do kuchni...
- Ty być zapomniała, gdzie jest kuchnia...