Zastanawiam się, czy to jakaś trauma, że bały się przekłucia uszu. Babcia i mama często przedstawiały mi wady noszenia kolczyków. Ciekawe, skąd je znały. Z opowieści starszych od siebie kobiet z rodziny? Czy też mężczyźni przekonywali je, że nie warto nosić biżuterii.
Długo zwlekałam i odważyłam się na zrobienie pierwszych dziurek w uszach rok temu. We wrześniu. Bardzo polubiłam kolczyki, ich zakładanie i zdejmowanie sprawia mi dużo radości. W marcu dorobiłam kolejne dziurki. W jednym uchu mam teraz trzy, w drugim jedną. Na tym planuję zakończyć.
Wczoraj moja młodsza córka wróciła do domu z dwiema nowymi dziurkami w uszach.
Przełamałyśmy traumę rodzinną. Mam nadzieję.
To bardzo ciekawe, bo w mojej rodzinie było inaczej. Miałam przekłute uszy w wieku chyba sześciu lat, byłam mała, ale pamiętam, że bardzo się domagałam. Moja mama przekłuwała sobie uszy w tym samym czasie. I ja byłam dzielna, a ona nie :D I babcia miała ślad po przekłuciach (chyba się jej kolczyk oderwał w zamierzchłych czasach). W każdym razie wszystkie kobiety po obydwu stronach rodziny były kolczykowe.
OdpowiedzUsuńMJ do dziś nie ma kolczyków. A ja w liceum. Mam dwie dziury w lewym ale myślę o trzeciej. No i mam w nosie dziurę
OdpowiedzUsuń