niedziela, 8 września 2024

wzruszeniem

W garażu, pod starymi dywanami, zeszytami z przedszkola starszej córki i bardzo starym wydaniem Brzechwy (!)  znalazł się zeszyt z wierszami, które Kalina pisała, gdy była bardzo młoda.
Kalina czyta je teraz trochę ze wstydem, a trochę ze wzruszeniem.

To zupełnie co innego niż własna stara proza. 
Starą prozę czyta się, jak miłą powieść napisaną przez inną osobę, ale starą poezję czyta się trzęsącą się duszą. 

9 komentarzy:

  1. nie pisałam wierszy ale pamiętniki. Wywaliłam je wieki temu i potem żałowałam ale mam bajkę którą napisałam dla kuzynki o hipciach z jajek niespodzianek. Nawet sama ją ilustrowałam to jest dopiero biały kruk !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek orkiestra: autor, ilustrator i wydawca w jednym :-D

      Usuń
    2. ooo nie myślałam o tym w ten sposób ale to prawda :D

      Usuń
  2. Któż za młodu wierszy nie klecił
    Moje były straszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje były .... hm...moje :-D

      Usuń
    2. :) ... moje byly tez tylko moje i dla jednego czytacza - siebie. Taka samoobsluga, samoprzesycenie, samozniszczenie. Tez czlowiek orkiestra?

      Usuń
  3. Och Kalino wzruszam się razem z Toba

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze jest wrócić do tamtej siebie.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":