niedziela, 12 grudnia 2021

zdalnym

Moje studia podyplomowe w trybie zdalnym traktuję poważnie i staram się wyciągnąć z nich co się da. Ale czasami się nie da...

Po trzecim "lubiem", po dziesiątym "lubieją" i po piątym "przełanczam" musiałam przestać.  Przełanczyłam się na książkę o pszczołach. Z sukcesem. 


9 komentarzy:

  1. wszędzie są zdalni inaczej, rence opadajo, walczę o polski w mowie całe życie, nawet z polonistkami...a co dopiero...ale że lubieja??? ja bym nie wytrzymała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego mnóstwo waty słownej i wtrąceń "jakby", "dokładnie". Rozumiem, że wykładowca obcokrajowiec może mówić po polsku z błędami (chociaż tacy często mówią piękną polszczyzną, choć mają trudności z gramatyką), ale Polak?

      Usuń
    2. Nowomowa korpo i nowomowa pozarządówek jest tu też nie bez winy. Bębnię o tym od lat. Taki wykładowca powinien być odsunięty od studentów, sorry Kalino ale to też świadczy o poziomie...

      Usuń
  2. dobrze,że nie " pół litry"..bo to też nagminne

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":