To, że Kalina przeczytała rano ostrzeżenie przed gołoledzią nie oznaczało jeszcze, że zrozumiała moc zagrożenia...
Nie da się kroku zrobić.
Wszystko pokryte jest lodem, pada deszcz, który natychmiast zamarza, ludzie przemieszczają się albo na trawnikach, albo na pupie...
I, jak zwykle w takich chwilach, Kalina zastanawia się, skąd pochodzi słowo "gołoledź", bo niby jest bardzo adekwatne, a jednak wcale nie.
PS. A sąsiad wysypuje na chodnik sól z solniczki...
z solniczki ??!! solniczka mnie rozwaliła))))
OdpowiedzUsuńJestem przeciwniczką solenia środowiska więc mnie to yyyy... irytuje.
Usuńno daj spokój przecież to solniczka )))))
UsuńUUUUUUUUU.... kiepsko, oj może się podziać, oby nie u Kaliny. Gołoledź od gołego lodu, a nie latania na golasa, tak sądzę:):):)
OdpowiedzUsuńA może od gołego lodu. Faktycznie...
Usuńpogoda sprzyja do treningu solówki z jeziora łabędziego. a kiedy podłoże okaże się zbyt zdradzieckie - płynnie można przejść do tańca z szablami. względnie do nocy na Łysej Górze.
OdpowiedzUsuń"Jak zostać panczenistą w jeden poranek' ;-)
UsuńBoszszsz... isc sie nie da, a co dopiero jezdzic. Mam nadzieje, ze solarko-piaskarki juz zadzialaly.
OdpowiedzUsuńna głównych ulicach tak. jednak mało kto mieszka przy głównej :-)
UsuńDuża ta solniczka sąsiada była?
OdpowiedzUsuńSól niekocznie na to wszystko, ale czy sąsiad rozumie, że szkodzi?
OdpowiedzUsuń