poniedziałek, 13 grudnia 2021

choruje

Mąż Kaliny od dziś w szpitalu, pod tlenem. Choruje już 10 dni i nie ma poprawy.

Szpital tymczasowy nie powala przytulnością, ciszą i atmosferą sprzyjającą zdrowieniu. Mąż leży na jednej sali z kilkudziesięcioma innymi osobami a sala jest wielkości boiska do koszykówki. To co mnie pociesza, to fakt, że zrobią mu badania - rtg, jutro tomograf - więc będzie wiadomo czy rzeczywiście ma zapalenie płuc i może wdrożą leczenie przeciwwirusowe. 

Shit...

13 komentarzy:

  1. Oj, mocno trzymam kciuki za poprawe. Byliscie szczepieni?

    OdpowiedzUsuń
  2. Noż kurczątko:(:(:( Przesyłam dobre myśli Kalino. Będzie na święta w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro nie było poprawy, to dobrze, że trafił do szpitala i zostanie dokładnie zdiagnozowany, a potem obserwowany i leczony. Trzymaj się , Kalino, i dbaj o siebie. Ja również wysyłam dobre myśli w Twoją stronę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kalino, bardzo mi przykro. mam nadzieję że będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowa męża :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. a trzeciego dnia straciłam węch i smak... Kalino daje namiary: https://hygge-blog.com/rzeczy-no-02-kasia-i-zosia-pilitowskie/ na fajny blog. a tu masz artyk. o kobietach, które są inspiracją do ostatniej kolekcji Pan tu nie stał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ożesz... Czyli Ty też... Shit.
      Wejdę w linki gdy moje emocje przestaną skakać we mnie jak sprężyna.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":