Mąż Kaliny najprawdopodobniej wyjdzie ze szpitala w najbliższych dniach. Ma zapalenie płuc, ale zajęty jest mały obszar, ładnie zareagował na leczenie, więc czas się pakować. Przyjechał do szpitala w odpowiednim momencie, gdy zapalenie płuc dopiero się zaczęło i nie będzie musiał być poddawany przykrym procedurom. Spośród jego 80 współpacjentów z sali kilku wylądowało pod respiratorem, kilku zostało oddzielonych parawanami, co sugeruje, że jest z nimi gorzej.
Mąż Kaliny rozmawiał wczoraj z panem, który od dwóch tygodni leży na tej samej hali z zapaleniem płuc, obejmującym 40% narządu. Pan ma słabe perspektywy na wyjście do domu na święta. Ciągle jest pod tlenem, kiepsko mu się oddycha i nadal rokowania nie są pewne. Pan podczas rozmowy przyznał się, że żałuje, że się nie zaszczepił, ale sądził, że nie warto.
I to by było na tyle.
no i ja myslę, że dzieki zaszczepieniu przechodze w miare na razie...zamiast 3 dawki zafundowano mi covida, dzieki czarnek.
OdpowiedzUsuńW mojej szkole rodzice mocno ograniczyli w tym tygodniu liczbę dzieci w szkole. I słusznie...
UsuńKalino, i tak antyszczepy posadza Cie o nachalna propagande, moze nawet o przyjecie za nia kasy. Przeciez nie ma pandemii, a covid to zwyczajna grypa sezonowa.
OdpowiedzUsuńKciuki dla Kalinowego!
Mój mąż dziś rano napisał, że z jego sali zmarły wieczorem 2 osoby. Skoro nie ma pandemii, rozumiem że te 2 osoby się zakrztusiły. Albo zatruły nieświeżym śledziem. A lekarze chodzą w tych cholernych kombinezonach, bo chcą się bawić z pacjentami w "zgadnij kto to"...
UsuńJedna z nauczycielek w mojej szkole nadal chodzi bez maseczki... No brak słów...
Cieszę się ze mąż Kaliny czuje się lepiej 🙂 zdrówka i jeszcze raz zdrówka…..
OdpowiedzUsuńNawet głos mu się poprawił :-)
UsuńDobrze, że z mężem lepiej, mam nadzieję, że Ty też jesteś w zdrowiu i z uśmiechem.
OdpowiedzUsuń