![]() |
| smaker.pl |
Zjadam jedną porcję i odczuwam coś na granicy uniesienia. Niestety, chłodnik mi "nie służy", bo zawiera w sobie mnóstwo mleka. Po zjedzeniu jednej porcji zaczynam się czuć średnio dobrze. Jedynym rozwiązaniem tego problemu jest zjedzenie kolejnej porcji, która znowu smakuje rewelacyjnie. Odczuwane podczas jedzenia drugiej porcji uniesienia zabijają średnio dobre samopoczucie wynikające z wypełnienia przewodu pokarmowego laktozą z pierwszej porcji. Niestety, jak wspomniałam wcześniej, chłodnik mi "nie służy" i po zjedzeniu drugiej porcji czuję się jeszcze bardziej nieszczególnie niż po pierwszej.
Rozwiązaniem tego problemu jest zjedzenie trzeciej porcji, która na pewno swym smakiem i aromatem zabije złe samopoczucie, wynikające ze zjedzenia pierwszej i drugiej...
Jestem teraz po dwóch porcjach.
Czuję nadchodzący koniec. Koniec chłodnika, albo mnie.

A tabletki z laktaza sobie kupi w aptece! I hulaj dusza :D
OdpowiedzUsuńPowinni je dołączać do niektórych produktów! Do chłodników na przykład... 😉
UsuńMój syn cierpi podobnie, dlatego nie dodaję śmietany do chłodnika, dopiero na talerzu sobie dowalam, mamy tu śmietanę do zup baaardzo tłustą, bo 38%, ale do rzeczy... ostatnio moje dziecko na badaniu kontrolnym dostało od lekarza enzymy poprawiające trawienie mleka, nie wiem, co to za wynalazek, ale problemy ze skórą zniknęły, bo przecież mleko jest dzisiaj prawie we wszystkich produktach, którymi faszeruje się studencka brać, więc samo nie dolewanie do zupy śmietany wcale nie poprawiało nam nastroju... może takie enzymy i Tobie pomogą?
OdpowiedzUsuńNo to wlasnie ta laktaza (nasz naturalny enzym rozkladajacy laktoze)
UsuńMega wynalazek!
Do kawy z mlekiem to będę połykać!
Usuńwyeliminowałam kawę z mleka :P, teraz piję tylko kawę z miodem, polecam :)
UsuńŻyję fazami. Była już faza: kawa z miodem. Była też: żadnej kawy. Teraz jest faza: kawa z mlekiem bez laktozy...
UsuńCo też czeka mnie i kawę w przyszłości...? 😉
Tabletki z laktazą i używaj kefiru naturalnego (samo mleko = Bakterie w składzie) pod koniec daty przydatności do spożycia - wtedy bakterie zdążą zeżreć większość cukru czyli laktazy.
OdpowiedzUsuńKefir, nie jogurt, nie śmietana, kefir - to ważne! I czytaj skład!
Psie, jesteś super! Ale to już w następnym wcieleniu. Niedobrzeee miii... Gdzie spojrzę tam widzę chłodniki... 😉 Czy jest taka choroba: chłodnikoza? Psychiczna?
Usuńmiało być: samo mleko + bakterie w składzie
UsuńJa chyba dzisiaj po pijaku piszę - bakterie żrą cukier czyli laktozę, a laktaza to enzym. Matko kochana, taki błąd strzelić! Czas mi na emeryturę.
UsuńNie martw się drobnostkami. Różnica między "o" a "a" jest bardzo mizerna.
UsuńMizerna.
Mizeria.
O, mizerię też uwielbiam. Też za bardzo... 😊
skoro jest mleko bez laktozy to pewnie da się zrobić i chłodnik bez laktozy :D
OdpowiedzUsuńZa późno... Już nigdy nie zjem chłodnika. Czuję go w każdej komórce i nie jest to przyjemne... 😉
Usuńodsiedzisz swoje w łoter klozet i potem zrobisz sobie bezlaktozowy chłodnik i znów będziesz szczęśliwa :D
UsuńNie kuś 😉
UsuńHahaha. Cos mi to przypomina :)
OdpowiedzUsuńMasz swój "chłodnik" i podczas jedzenia odwieszasz rozum na haczyk w drugim pokoju? 😉
UsuńKalina nie ryzykuj, wiesz co Ci rozerwie ....))))))))))))
OdpowiedzUsuńJest już jutro. Przeżyłam. 😊
UsuńJejku, Kalina kamikadze! :)
OdpowiedzUsuńWszyscy mówią: podążaj za głosem serca.
UsuńA serce mówi: jedz chłodnik.
😉
Przemyślałam.
UsuńWcale nie mówi: "jedz". Mówi: pożeraj...
😉