sobota, 12 maja 2018

wegan

- To jest już cała karta? Nie ma nic dla wegan?
- Ty jesteś weganką? Od kiedy?
- Od czterech tygodni.
- Żartujesz! Co się stało?
- Nie będę jeść zwierząt, ani nic co od nich pochodzi. Szanuję ich życie.
- Przecież przed chwilą pokazałaś mi torebkę. Ona nie jest skórzana?
- Jest.
- No i co? Szanujesz życie tylko tych zwierząt, z których skóry nie robi się torebek?
- To jest zupełnie inna sprawa.
- Właśnie nie jest. Albo szanujesz, albo nie. Nie można wybiórczo szanować.
- Nie powinnaś nikogo pouczać w tej kwestii. Przez ciebie zabijane są niewinne cielaczki!
- A buty z czego masz?
- Ze skóry, ale innych nie mogę nosić, bo mi się odparzają nogi. A ty z czego masz buty?
- Z bawełny i słomy...

22 komentarze:

  1. dlaczego nie można szanować wybiórczo? nie wolno szanować tylko niektórych (powiedzmy tych niesmacznych)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam na myśli inną wybiórczość :-)
      Wygodną wybiórczość. Czyli: szanuję cię, gdy jest mi to wygodne ;-)

      Usuń
  2. :DDDD no właśnie. Rozumiem wegan ale tych którzy nie jedzą mięsa z innych powodów. Ja sama żałuję zwierząt ale niestety mięso lubię :/ no i też muszę skórzane nosić buty. Żadna eko w grę nie wchodzi. Moja 43 letnia koleżanka z pracy stała się wege pod wpływem 20 letniej córki. Jak nam ostatnio przyniosła do pracy wege ciasto to nie powiem żeby mi smakowało. Jednak co ciasto to ciasto. Ma być kremowe, niezdrowe, tuczące i w ogóle ... mniam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam brownie z cukinii. Było pyszne! 😊

      Usuń
    2. mnie kiedyś smakowało brownie z czerwonej fasoli ale koleżanka przyniosła coś co się nazywało sernik a było bez jajek, bez sera i w sumie bez sernika :/

      Usuń
    3. Dzisiaj byłam na spektaklu o konsumpcjonizmie i tam padło takie określenie: kotlet schabowy z soi 😉

      Usuń
    4. sęk tkwi chyba w tym nazewnictwie na siłę nie wegańskim. Jakby nazwać po prostu kotlet sojowy to nikt by się nie nastawiał, że będzie smakował jak schabowy. A jakby ciasta nie nazwać wegański sernik to nikt by się nie spodziewał smaku sera.

      Usuń
    5. Jak za czasów komuny: dżem brzoskwiniowy z dyni ;-)

      Usuń
    6. i moje ulubione: obtaczana w bułce tartej mortadela a'la schabowy. Do dziś mnie na wspomnienie mdli !

      Usuń
    7. Samo słowo "mortadela" brzmi jakoś więziennie 😉

      Usuń
  3. Kolezanka jest weganka, ratuje psy ma ich cale stado . Nie mysli ,ze trzeba zabic stado innych zwierzat aby stado jej psow nakarmic ,siana przeciez nie jedza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem biegła w filozofii wegańskiej. Ciekawe, jak weganie zapatrują się na konieczność żywienia mięsem zwierząt domowych...

      Usuń
  4. Toteż dlatego o sobie mówię:"nie jem mięsa" a nie:"jestem wegetarianką" Bo mięsa faktycznie nie jem, ale zupę ugotowaną na mięsie tak. Bo nie chce mi się dwóch zup gotować.
    Są karmy wegetariańskie dla psów. :) A poza tym One są zwierzątka domowe, które kochają dietę wege. Np. świnki morskie. Weganizm jest teraz w modzie i myślę sobie, że ludzie często nie zadają sobie nawet trudu, żeby sprawdzić co to w ogóle jest tylko zaraz mówią, że są weganami. A prawda jest taka, że weganizm to styl życia i patrzenia na świat a nie tylko niejedzenie jajek czy niepicie mleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to nazwałaś. Weganizm to styl życia. Dziękuję 😊

      Usuń
  5. po kolei, nie wszystko na raz!!!ale przez 25 lat niejedzenie zwierząt, nie nazywałam się wegetarianką.Najpierw przestałam jeść mięso zwierząt, potem ptactwa i na końcu ryb. nadal jem jajka i dolewam do kawy mleko krowie. jajka od kur zza płota, które sama karmię.zastępstwa za mleko nadal szukam, podobno owsiane jest dobrym dodatkiem do kawy. Torby skórzane niestety posiadam! ale bardzo stare kilkudziesięcioletnie z którymi nie mogę się rozstać, bo to prezenty ... od trzech, czterech lat nie kupuję już butów i innych elementów skórzanych ale to dopiero w ostatnich latach właśnie artykuły wegańskie się pojawiły i moda na nie i moda na przykład na torby bawełniane. Wcześniej sama sobie torby szyłam. Nie tak dawno, bo jeszcze 5 lat temu. Wcześniej nie było takich możliwości. nie było wytrzymałych toreb nieskórzanych, nie było dobrych wegańskich butów... dziś jest lepiej.nadal używam jeszcze skórzanych sandałów sprzed 15 lat a nawet rzymianek sprzed 30 ))) bo nie mogę oddać a przecież nie wyrzucę przez sentyment i szacunek właśnie. oddałam wszystkie buty skórzane, które mogłam. Jeszcze raz powtarzam od czegoś trzeba zacząć. nie polecam rzucania wszystkiego na raz, to się nie udaje, to zniechęca.
    zwłaszcza, gdy nie mamy zasobnego portfela...i ciesze się, że nastała taka moda ))))niech ludzie nie jedzą zwierząt, nie noszą skóry i futer!!! to straszne jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze jedno, niestety weganizm i ekologia, to nie to samo. uznałam, ze dobrze będę nosić "parzące mnie" stare skórzane kozaki, stare sandały, aż się rozpadną, trampki z lat dziwięćdziesiątych... bo jednorazówki z sieciówek, to ekologiczna katastrofa jest.sterty ciuchów to katastrofa jest,
      syntetyczne sztuczne ubrania - katastrofa!!
      ...oraz ja jestem bliska rozpaczy i rozpadnięcia, gdzie nie spojrzę, to jest dramat...

      Usuń
    2. No i super! Jeśli robisz to, bo to uznajesz za słuszne, jest idealnie. Trzeba być jednolicie skomponowanym, niech wszystko w człowieku pasuje, gra, wtedy jest ok.

      Usuń
    3. V - dokładnie o to chodzi, nie wszystko na raz. Ja przestałam najpierw jeść ssaki, potem ptaki a ryby jem nadal. Mleka nie piję, ale co z tego skoro jem ser. A te roślinne mleka niestety często się ważą w kawie. Ja nie mam problemu, piję kawę czarną. Mi też podoba się ta moda, byleby tylko nie popadać w skrajności.

      Usuń
  6. Każdy dobry uczynek jest dobry. Człowiek nie musi być święty. Jeśli ktoś nie je mięsa, zmniejsza o jakiś promil promila ilość cierpiących zwierząt. Co prawda, gdyby wszyscy nie jedli zwierząt, a chcieli nosić skórzane buty, to by to nie było możliwe, ale nigdy wszyscy nie chcą tego samego. Ja nie mam takich dylematów, bo po prostu jestem egoistycznym żercą mięsa i tyle. To się może kiedyś zmienić, chociaż nie przypuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, dieta wegańska, a bycie weganem, to dwie różne bajki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może się tak zdarzyć, że weganizm to stan umysłu... niekoniecznie związanego z logiką

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":