 |
| czaszamotać.pl |
- Od bardzo wczesnego ranka siedzę i pracuję. W tym czasie zdążyłam wypić wodę z miodem i imbirem, zjeść śniadanie, wypić ogromną kawę, zużyć pół rolki papieru życia jako chustek do nosa, wykasłałam trzy huragany, owinęłam się kocem od pasa w dół, założyłam zimowego polara, a pod stopy położyłam sobie poduszkę. Nawet włączyłam płytę z cudowną muzyką i zrobiłam sobie inhalacje z leśnej Alpy. I nadal nic. Czuję, że życie jest ciężkie, katar można już mierzyć w skali Beauforta, a teksty nad którymi teraz pracuję niebezpiecznie namnażają się w folderze "na październik".
- Pamiętasz, że na szafie leżą te grube, zimowe, wełniane skarpety, które kupiłaś kilka tygodni temu z myślą o nadchodzących dramatach życiowych?
- A przyniesiesz mi je? Bo ja już w agonii jestem... I jeszcze jedną wodę z imbirem i miodem. I cytryną. I może to jabłuszko od babci? A coś słodkiego się znajdzie?
- Chyba wybiorę jednak opcję z agonią.
na katar polecam tabletki apselan. Zażywa się raz na dobę a działają cuda. Testowałam je po raz kolejny w ubiegłym tygodniu. Lejący katar zatrzymał się już po godzinie po zażyciu :)
OdpowiedzUsuńWaham się między naturalnymi metodami a ostrymi pociągnięciami medycznego noże. Na razie wygrywa natura, ale nie wiem, czy długo będę jej wierna...
Usuńjak mnie z nosa woda kapie do talerza nim zdążę sięgnąć po chusteczkę to się nie waham tylko ćpam chemię ;D
UsuńMój katar mija w ciągu dnia. Oboje z katarem źle znosimy poranki ;-)
UsuńSkorpion ma żelazny zapad wiśniowych konfitur z obszarów dziewiczych. Stawiają na nogi!
OdpowiedzUsuńChyba, że wolisz mniej słodką opcję- strzelbę?
Skorpion ma zapas wiśni, a nie jadu?!?
UsuńWontpiełaś?!
Usuń"Pszenigdy"
Usuńna katar wtykam po pół ząbka czosnku do nosa i po kilku godzinach relaks, można żyć... chociaż po pierwszej serii kichnieć marzę o agonii. Zdrowiej!
OdpowiedzUsuńOjojoj! Pamiętam, że kiedyś też tak zrobiłam... Bardzo drastyczna metoda, porównywalna z amputacją nosa... ;-)
Usuńno biedna Ty aleeee bo marudzisz )))) a ja ODPUKAĆ się jakoś jeszcze trzymam...aktualnie bez gila BO NIE MOGĘ SOBIE POZWOLIĆ na gila i chorowanie.
OdpowiedzUsuńza tydzień wypad na Kaszuby na wódkę, za trzy na wyjazd do Torunia na wódkę...a za cztery do Krakowa na festiwal ...znaczy dwa wyjazdy integracyjne z prac i z młodzieżą w październiku... a potem zapewne sie rozchoruję.
Na wątrobę! ;)
UsuńAle przynajmniej motylicy nie będzie teatralna miała! Wątrobowej :-)
Usuń)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0
UsuńSkorpion, a o tej wątrobie nie pomyślałam gupia ja )))))
)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0
UsuńSkorpion, a o tej wątrobie nie pomyślałam gupia ja )))))
Widzisz, jak ja dbam o Ciebie? :)
UsuńSkorpion zbawcą wątrób ludzkich.
Usuńjesusss.... przeczytalam "wysłałam trzy huragany"
OdpowiedzUsuń:)
ćwiczę bardzo i może się zdarzyć, że za jakiś czas... ;-)
Usuń