![]() |
| jajco.pl |
- Nie wierzę.
- A ja wierzyłam. Teraz się zastanawiam, czy jak już będę wieczorem w operze, to nadal będzie mi tak niedobrze, czy nie powinnam poprosić o przenominowanie biletu na miejsce najbliższe toalety i czy lepiej teraz pić skrzyp czy miętę, żeby zabić ten smak, który cały czas mieszka w mojej paszczy.
- A nie mogłaś zjeść tylko jednej łyżki? No chyba się zorientowałaś, że to jest chiński park narodowy i rezerwat dla samobójców?
- No i co z tego, że się zorientowałam?! Przecież mówię, że z lenistwa. I z głodu. I ze zmęczenia zjadłam, więc co, miałam umrzeć nad pełnym talerzem?
- To teraz umrzesz nad pełną miską. Sedesową.

bardzo nieodpowiedzialnie ... a jak do wieczora jeszcze przyjdą gazy po tym cudzie sztuki kulinarnej ?? to prócz pełnej michy w sedesie sąsiedzi w operze też będą cierpieli ....
OdpowiedzUsuńEgoistycznie stwierdzam, że na razie najbardziej cierpię ja. Minęło od konsumpcji kilka godzin, zjadłam od tego czasu słonego precla i czekoladkę, a cały czas czuję tylko smak koszmarnego torebkowego naturalnego krupniku.
Usuńjak nie ma gazów to znaczy, że będziesz żyła i może nawet z opery Cię nie wywalą ;D
UsuńZapij setą i zajedz galaretą :*
OdpowiedzUsuńa rosiol kurwo za 1,49 też pewnie poniewiera
Usuń"Poniewiera"! To jest to słowo! Mnie ten krupnik właśnie sponiewierał, tylko nie mogłam sobie przypomnieć, jakie słowo najlepiej oddaje mój stan. Rosiol kurwo za 1,49 też zapewne jest niezmiernie naturalny, z samych suszonych tych, no... suszonych suszeńców... ;-)
Usuńzalewasz wrzątkiem i pęcznieje, jak róża jerychońska, tyle że róża jeszcze jakoś wygląda po zalaniu :* u nas lekarz poleciłby ci rozgazowany sprite na to sponiewieranie :*
UsuńPrzepis: "zalewasz wrzątkiem i pęcznieje, jak róża jerychońska" może być podawany jako przepis na udany romans.
UsuńTylko wrzątek inny należy zastosować. Emocjonalny ;-)
Romans, hehe, a mnie od wczoraj prześladuje myśl, że edukacja seksualna w Polsce cofnęła się do lat 80, kiedy patrzyłam na dziewczynki z ruchu prolife, oglądałam je jedynie w internetach, więc może wrażenie jest mylne. Chociaż ministera Zalewska nie pozostawiła w tym względzie żadnych złudzeń...
Usuńhttps://www.youtube.com/watch?v=RD8i4GICuyw
i tak od zupy w proszku, mdłości, romansu, sety i galarety, doszłyśmy do odwiecznej prawdy :) tzn, ja doszłam :P kisses na weekend
Nie dałam rady obejrzeć całości. Poczułam, że to dla mnie zbyt zaawansowany kurs. ;-)
Usuńbiedna Ty, ale zupek z prochu nie jadaj więcej, bo w proch się...
OdpowiedzUsuńTak, tak! Nawet czułam, że niektóre części ciała zaczęły się już obracać ;-)
UsuńKrupnik!!!!! Jeju, jak ja uwielbiam krupnik! A skoro nadszedl czas postac nad garami po dlugim urlopie - to bedzie krupnik!
OdpowiedzUsuńKrupnik też uwielbiam. Tylko okazuje się, że pochodzenie krupniku ma kluczowe znaczenie... ;-)
Usuń