
- Co tak siedzisz?
- Mam tyle pracy, że aż mi się nie chce zacząć...
- To się nazywa percepcja totalno-paskudna i jedynym rozwiązaniem niekończącej się pętli zapętlenia jest podniesienie czterech liter z sofy i zabranie się do pracy.
- No dobra... A ty co będziesz teraz robiła?
- Chyba pomaluję paznokcie, żeby potem mieć wymówkę i nic nie robić...
W lżejszych przypadkach pomaga piwo. Człowiek zapomina, jak bardzo mu się nie chce, łapie luz i zaczyna pracować. Z tym, że to dobre dla inteligentów. Pracującym przy pile mechanicznej nie polecam.
OdpowiedzUsuńZielona herbata chyba nie pomoże :)
Odpada. Piwo absolutnie nieabsolutne!
OdpowiedzUsuń