- Pies Renaty ma złamaną nogę.- Założyli mu gips?
- Tak. Wczoraj przyszła do nich sąsiądka z piętra niżej, żeby przestali tak stukać w podłogę, bo ona już nie może tego znieść.
- I co zrobili?
- Założyli psu na gips skarpetki frotte. Wygląda teraz, jakby uciekł z burdelu i nie zdążył się do końca ubrać.
- Albo rozebrać...
Dobrze, że nie chodzi o kulach, bo wtedy stukania byłoby trzy razy tyle :)
OdpowiedzUsuńŚwietne!
OdpowiedzUsuńKiedyś widziałam psa z porażonymi kończynami, który jeździł na wózku, maszerując tylko przednimi nóżkami... Radził sobie świetnie, nawet na krawężniku!
Pozwolę sobie przypuścić, że kule to tylko kwestia czasu ;-)