środa, 18 marca 2015

wcześniej

- Chciałam iść wczoraj wcześniej spać. Gdy już byłam wykąpana i  zapidżamiona, na moment włączyłam telewizor. Wtedy dowiedziałam się, że w Legionowie wybuchła trzecia wojna światowa między zwolennikami i przeciwnikami ostrych interwencji policyjnych. Wtedy włączyłam komputer, żeby poczytać o tym w sieci. Potem znalazłam informację, że niedaleko nas rozpoczęły się nowe remonty, następnie wskoczyłam na minutkę do mojego kalendarza, żeby sprawdzić, czy wszystko zrobiłam na następny dzień...
- I która wtedy była godzina?
- Wtedy była prawie północ. Ale właśnie wtedy okazało się, że o 10. rano mija termin odesłania zredagowanych tekstów...
- I co?
- I faktycznie poszłam spać wcześniej... Bardzo wcześniej, bo przed południem...

4 komentarze:

  1. Kobiety tak mają. Mężczyzna najpierw by się wyspał, a potem sprawdził, czego nie zrobił. Tak jest zdrowiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty, Ove, a wiesz, sporo w tym racji. Zauwazylam ze u nas (2 facetów i ja w jednym biurze) to jak przychodzi wlasnie co do czego, dead line, targi, czy wyskoczy cos pilnego, to ja wlasnie z okiem przekrwionem i wlosem zmierzwionem jak tajfun jakis latam, usiluje zrobic wszystko na raz i stresuje sie tak, ze boli mnie zoladek.
    A koledzy? Ida zrobic swieza kawusie, spokojnie koncza to, nad czym akurat siedza, i powoli, bez stresu zabieraja sie za problem. Zdazy sie - to dobrze, nie - to nie. Widocznie za malo czasu bylo.
    I oczywiscie jak nastaje przerwa obiadowa to wychodza, a ja, baran ostatni, siedze i dziubie, jakby losy wszechswiata zalezaly od tego, czy skoncze w terminie jakas glupia ulotke.
    Ah, ale sie rozpisalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, Diable,
      powiem Ci, że wcale nie mówię, że to olewanie jest dobre, ale tak jest często jest. Po prostu my, Polacy, wolimy nawalać niż się starać. Jak to mówią, co masz zrobić jutro, zrób pojutrze, w ten sposób będziesz miał dwa dni wolnego. Dobrze, że się starasz, nie dobrze, że ktoś inny nie. Jesteśmy narodem partaczy. Tylko jednostki są lepsze.

      Usuń
  3. Diable, w chwili nerwowego szamotania niewątpliwie wyglądamy jak bliźnięta jednodenerwujące się. ;-)
    Ove, może tak już ma być: yin i yang, Wenus i Mars, XX i XY, czyli różnorodność w domu i zagrodzie daje szanse na względną równowagę psychiczną obu stron...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":