- No...
- Że podchodzę do samochodu i otwieram drzwi. Czyli mam klucze w ręku... Wsiadam do środka. Cały czas trzymam klucze... Siadam na miejscu kierowcy, chcę włożyć kluczyk do stacyjki i już nie mam kluczy! No dematerializują się!
- I co?
- I zaczynam szukać... Kieszenie, torebka, schowki, siedzenie, siedzenie obok kierowcy, siedzenie z tyłu, podłoga... No nie ma... I po paru minutach otwieram drzwi, wysiadam z samochodu i one się zawsze wtedy znajdują...
- A gdzie wtedy są?
- No w ręce je przecieżt rzymam!
- Za każdym razem?
- Prawie że...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":