- Dziwne pytanie...
- Słyszałam, że dzieci dziedziczą po rodzicach to, co najlepsze i to, co najgorsze...
- Aha... No to rozumiem... Nasza mama była uosobieniem wszelkich cnót!
- Mądra...
- Błyskotliwa...
- Ciekawa świata...
- Przyjazna...
- Wesoła...
- Uczynna...
- Miała umysł ścisły...
- I była też humanistką...
- I miała wiele talentów... No wiesz... Pisała wiersze, grała na trójkącie, umiała gotować, wspaniale haftowała, miała wspaniałe wyczucie piękna...
- No to chyba byłaś adoptowana...
- Chyba niestety masz rację...
- Ja też...
- A naszą biologiczną matką była nieudacznica, głupia i brudna...
- Tak... Szczególnie brudna...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":