- Jezu, która jest godzina? Spóźniłam sie do fryzjera! Gdzie jest moja torebka? Nie widziałaś mojej torebki? Ach, tutaj... A moje klucze? Nie chowałaś gdzieś moich kluczy?
- Sprawdź w torebce.
- No przecież już sprawdzałam... Ach, są... To teraz telefon... Nie masz czasem mojego telefonu? Gdzie ja go mogłam położyć?
- To idź bez telefonu. Przecież u fryzjera i tak nie można rozmawiać przez telefon...
- No tak... A klucze? Gdzie ja znowu schowałam te klucze? No przecież nigdzie z nimi nie chodziłam... Ach tutaj, w kieszeni. O! I telefon jest! Czekaj! Okulary!
- Stój! Nie wzięłaś w końcu tego telefonu!
- No tak... Jeszcze tylko sprawdzę, czy ktoś nie dzwonił... Która to jest godzina... Jak to? 14? Przecież ja idę dopiero na 15!
- A w jaki dzień tygodnia idziesz?
- No dzisiaj!
- To znaczy: w jaki dzień?
- No przecież w środę!
- Bo dzisiaj jest wtorek...
- Cholera... I znowu gdzieś wsadziłam te klucze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":