środa, 17 grudnia 2025

Wracam

Czas nie leczy ran, tylko daje miejsce. Kalina wykorzystuje je i leczy swoje ciało i ducha. 

Jest lepiej.

Życie zaczyna dopasowywać się do nowej rodzinki Kaliny. Kobiecej rodzinki. 

Starsza córka pracuje jako psychoterapeutka. Młodsza studiuje anglistykę. Suczka podkrada plastikowe przedmioty i robi z nich puzzle. Kalina tuli wszystkie trzy. 


Dziękuję Wam za trzymanie kciuków. 

Wracam do bloga. Wracam do Was. 

czwartek, 6 listopada 2025

Powodu

Najlepiej się czuję, gdy pochłania mnie jakieś zajęcie. Na przykład praca. Zanurzam się w pracy i jestem wtedy zdrowa, a ludzie są uczciwi i lojali. A poem nagle kończę ostatnią lekcję i wracam do rzeczywistości, w której ktoś, kto powinien mnie wspierać, nawet teraz robi mi świństwa. 

Nie miałam migreny od kilku miesięcy. To cudowie. A tymczasem wykryto mi dwa tygodnie temu kolejnego guza. I cały czas słyszę, że to nie są przerzuty. Moje ciało produkuje guzy. Z jakiegoś powodu. Moja przecudowna onkolożka mówi za każdym razem: nie masz łatwo. 

Po usunięciu guza mózgu kupiłam sobie kryształ górski tak duży, jak mój guz. Mam go. Oglądam. Przypominam sobie, ile przeszłam i jaka jestem silna. Teraz chcę kupić kolejne kryształy. Trzy. Usunięto mi trzy gyzy. Czwarty przebywa jeszcze ze mną. Jestem w drodze do sklepu, który sprzedał mi rok temu miarę tego, jaka jestem silna. Siedzę w hotelowej restauracji i podziwiam przez okno katedrę w Magdeburgu. Za chwilę wyruszam do Hagi. W sklepie z kamieniami półszlachetnymi kupię 3 guzy, które będę podziwiać i przypominać sobie, że jestem silna. Gdy o tym zapominam. Czyli bardzo często.

niedziela, 28 września 2025

Ciemności

Kalina uczy się radzić sobie z triggerami, które w najmniej odpowiednich momentach ściągają Kalinę do jądra ciemności. Już umie Kalina powiedzieć uczniom: nagle źle się poczułam. I siada wtedy Kalina na chwilę. 

W takiej chwili Kalina ma podobne objawy, jakby stała na autostradzie i nagle zobaczyła nadjeżdżający prosto na siebie samochód. Zatrzymuje się oddech, ciało jest sparaliżowane, mięśnie się napinają. Boli brzuch, pot zrasza skórę. Lęk przejmuje kontrolę nad ciałem. 

Pytała Kalina terapeutkę, jak z tym sobie radzić. Trzeba radzić sobie z przyczyną. Z czynnikiem wywołującym. Kalina próbuje. Wyrzuca z domu wszystko co ma związek z czynnikiem wywołującym. Przy okazji znajduje kolejne dowody zdrady i oszustw. 

Taki to dom: dzienny i nocny.

Skończyła Kalina "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Drugi raz skończyła. To książka dla biologów, nieprawdaż? 

wtorek, 2 września 2025

Znalazła

Kalina powiedziała koleżance, w jakiej sytuacji się znalazła.

To straszne! Ile ty musisz znosić! Nie powinno tak być! To jest ponad siły! 

Kalina przerwała tyradę. Już umie przerwać.  

Lekcja numer kolejny. Temat: A jednak mówić nie warto. 

Młodsza córka Kaliny pochłania teraz pizzę, siedząc na plaży w Bari. Starsza córka oddała pracę magisterską i zaczęła zajęcia na drugim kierunku. Celinka była 5 godzin sama w domu i niczego nie zniszczyła. Takie oto są radości w życiu Kaliny. 


poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Wakacje

Kończą się wakacje.

Nowe i stare problemy ustawiają się w kolejce. 

Takie słowa, jak podstawa programowa, rada pedagogiczna, analiza nadzoru, wykiełkowały i sterczą na powierzchni nie wiadomo po co.

Kalina kupiła sobie podróżny kuferek na kosmetyki. Walizkę już ma. Teraz tylko brakuje podróży. Takich powolnych. Nienachalnych. W kalinowym stylu. Z Celinką na siedzeniu pasażera i kubkiem kawy. Z mlekiem. Bez cukru. 




niedziela, 24 sierpnia 2025

Kolaże

Kalinowe kolaże. 

Jedna litera różni je z kolarzami.

Kalina rozważa, co różni ją od kolarzy. 

Kolarstwo.

Kolażstwo.

Kalina uwielbia język polski.

Kolaże też.











piątek, 22 sierpnia 2025

Kram

Celinkowanie oznacza podążanie za Kaliną. Po domu. Krok w krok. Do kuchni odnieść kubek, do łazienki, do łóżka. Wszędzie.
Gdzie pan, tam kram.
Kalina nie zauważa już tego, że Celinka jest przy niej. To norma. Zawszość.
Kalina myśli, że może Celinka wie, że usunięty w kwietniu guz już zaczął odrastać i Kalinę czeka operacja. Może Celinka wie, że Kalina czasem ma paskudne spadki nastroju. 
Może Celinka wie, że Kalina cały czas otrzepuje się z pozostałości męża w swoim życiu. 
Gdy Kalina i córka Kaliny wywoziły na gratowisko elektrośmieci, zostawiły sporo rzeczy w namiocie " Drugie życie". A same nadały drugie życie 30-letnim egzemplarzom National Geographic, z których powstały kolaże. Kolaże Kaliny wiszą już na ścianach. 


poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Isn't it?

Łotwa to kraina łagodności.

Bajkowe krajobrazy wypełnione bujną roślinnością otaczają puste drogi. Jeżdżenie samochodem tutaj to spełnienie marzeń o podróżach. 

Plaże puste po horyzont. Kempingi z kilkoma kamperami. Przy ognisku wieczorem spotykają się turyści.

"Hallo", "Dobryj" - każdy wita się tak, jak chce. 

Nasi sąsiedzi to Litwini, Niemka i Łotysze. 

- We saw the waterfall yesterday.

- It's amazing, isn't it?





piątek, 8 sierpnia 2025

Wpasowała

Celinka wpasowała się w naszą rodzinkę.

Śpi w łóżku. Lubi długie spacery. Jest niemiłosiernym pieszczochem. I kocha jazdę samochodem. 

Podczas pakowania przed wyjazdem była bardzo zdenerwowana. Położyłam jej posłanko przy drzwiach, żeby miała poczucie, że bez niej nie wyjedziemy. Ale i to było za mało. Spakowała się więc Celinka to torby IKEA i czekała pod drzwiami, aż skończymy. 

Gdy zapięłyśmy ją w samochodzie do pasów i umościłyśmy jej posłanko na tylnym siedzeniu, położyła się i zasnęła. Teraz szaleje na piasku i szczeka na fale. 

Do morza nie weszła. 

Morze duże, odwaga mała. 





niedziela, 3 sierpnia 2025

Opadła

Kalina uczy się siebie. Swojego życia. Reżyserii swojego filmu. I grania w nim głównej roli. 

Z pomocą psychoterapeutki Kalina dostrzega, jak bardzo dała się zmanipulować narcystycznej osobowości męża.

Opadła kurtyna i okazało się, że król jest nagi. Wyszły na jaw kłamstwa i nieuczciwości. Wieloletnie zdrady. Koszmarne historie, których nie da się zapomnieć. Przelały się wiadra łez. Łez Kaliny i jej córek. 

"Przecież przeprosiłem. Co jeszcze miałbym zrobić?"

Nic. 

Teraz czas na Kalinę. 

Stworzyła Kalina niebo i ziemię. Swoje własne. Czas na resztę. Bez męża. 


niedziela, 6 lipca 2025

Atencji

Minął kryzys. Życie toczy się jakby nigdy nic. Czyli z codziennymi niepokojami i troskami. 

I w tym "jakby nigdy nic" Kalina obudziła się z dziwnym bólem skóry. Z tyłu uda. Lustro. Okulary. I zaskoczenie. Spora czerwona plama w miejscu, gdzie miesiąc temu był kleszcz.

Wizyta u lekarza i diagnoza: rumień wędrujący. Początek boreliozy. 

Teraz antybiotyk.

Dobrze, że jest rumień, bo bez niego borelioza rozwijałaby się w konspiracji. 

Borelioza nie przeskoczyła limitu stresu Kaliny. Zatem traktuje ją Kalina po macoszemu. Jeśli borelioza chciała być królową balu, szukała poklasku i atencji - źle trafiła. U Kaliny dostanie tylko antybiotyk. Wielki jak czopek. I to przez 10 dni. 

niedziela, 29 czerwca 2025

Gorzej

Dziś jest gorzej. 

Cholerny dzień, wypełniony cholernymi myślami. Dołującymi i odbierającymi chęć życia.

- Jak się czujesz, Kalino? - pytam sama siebie.

- Nie umiem oddychać. Zapomniałam jak przepycha się krew w tętnicach. Nie wiem jak produkuje się mówienie i słuchanie. Znowu nie jem. Znowu nie piję. 

Mój ulubiony eufemizm: jest całkiem dobrze. Oznacza to, że w moim ciele są jeszcze jakieś narządy, które ostatkami sił jadą na oparach. Teraz do moich komórek dostarczana jest tylko rozpacz. I gniew. I poczucie braku bezpieczeństwa. 

Czyli jest całkiem dobrze. 

niedziela, 22 czerwca 2025

Miłość i przyjaźń

Kalina wynurza się na powierzchnię.

W głębinach depresji, w których utknęła, nie było nic dobrego. 

Co dwa tygodnie psychiatra, dwa razy w tygodniu psychoterapeuta i bardzo dużo łez. 

Teraz sytuacja jest pod kontrolą. Kalina kolejny raz w życiu dowiedziała się, że ma koło siebie miłość i przyjaźń. 

Przekonała się też Kalina, jak obrzydliwie źli potrafią być ludzie i jak dobrze jest wyeliminować ich z własnego życia.


Powitajcie Nową Kalinę. Właśnie wychodzi z kokonu. Wdmuchuje powietrze w skrzydła, rozprostowuje ciało, wyciąga długie czułki i leci przed siebie. 


Zdrowie Kaliny jest teraz stabilne. Usunięto w maju 3 guzy z piersi. Guz w tarczycy będzie wkrótce diagnozowany. Do czasu wyników tarczycy jest spokój. A spokoju potrzebuje Nowa Kalina najbardziej.  


środa, 7 maja 2025

Algorytm

 Algorytm na allegro napisał do Kaliny:

Na podstawie oglądanych przez ciebie ofert, proponujemy również:

1. Zestaw maszynek do golenia

2. Tabletki do szamba.

Naprawdę nie mam pojęcia, co się w tym świecie dzieje, ale żeby było aż tak ni w kij ni w oko...?

🤣

poniedziałek, 5 maja 2025

Łagodnie

Młodsza córka Kaliny pisze w tym roku maturę. Jest cudowną, młodą, wrażliwą osobą. Z ogromnym poczuciem sprawiedliwości. Życie rzuciło jej pod nogi mnóstwo trosk w ostatnim czasie. Zniosła od życia już wiele. Zbyt wiele. 

Niech ta matura przejdzie łagodnie i z sukcesem - myśli Kalina. - Łagodnie i z sukcesem. 

Dopisek: polski poszedł jej "dooobrze, mamo". 


czwartek, 24 kwietnia 2025

Celinka

Oto Celinka. 

Piąty element Kalinowej rodziny.

Jest w równym stopniu urocza i nieobyta. 

Ma zasadę, że siusiu należy robić tylko w domu. I tylko na dywan. Nie wiem, co będzie, jak skończą się dywany. 

Jest tulaśna, kłaczy niemiłosiernie, śpi obok mnie i umie czasem usiąść na komendę. Czego chcieć więcej? 😉





piątek, 11 kwietnia 2025

Kupa

Kalina szuka psa.

Musi on spełniać liczne kryteria i dlatego sprawa jest skomplikowana.

Musi być należycie puchaty. Musi spać w łóżku. Musi być niesilny, bo silnego psa nie utrzymamy z córką w awaryjnej sytuacji. Musi być głaskalny i tulalny. 

Najlepiej żeby miał jakiś wiek, wzrost i kolor. Dowolne. 

Koniecznie musi spać pod kołdrą, ale ostatecznie może się spod niej wygrzebać po jakimś czasie. 

I musi kochać moją młodszą córkę. Bez umiaru. Bezgranicznie. Bezwarunkowo. I wystarczy, żeby starszą córkę i mnie kochał tak samo. 

Puchaty. To bardzo ważne. I spokojny wtedy gdy trzeba. 

A, i koniecznie ze smutną przeszłością. Może być rasowy, naturalnie, ale bezdomniak, schroniskowy, fundacyjny albo inne nieszczęście są obowiązkowe.

Puchata kupa nieszczęść wystająca spod kołdry. Tak to powinno wyglądać. 


czwartek, 10 kwietnia 2025

Wkłuć

Kolejna biopsja. Kolejny duet pielęgniarka+lekarz. Kolejni życzliwi, pogodni, ciepli ludzie.

Kalina trzymana za rękę. Uspokajana. Wciągana w rozmowę, gdy coś idzie gorzej niż powinno. Podczas badania Kalina słyszy "nie mogę się wkłuć, ale to naturalnie nie jest pani wina". Kalina proponuje, że zmieni układ ciała. "Jeśli da pani radę, to poproszę" pada w odpowiedzi. 

Kalina nie czuje się numerem statystycznym. Wychodzi pogodna i spokojna na korytarz.

- I jak, i jak? - padają pytania pacjentów pod drzwiami.

Kalina mówi.

Słychać jak z serc pacjentów spadają na ziemię kamienie. 

Kalina wraca do domu leczyć rany. Te na skórze, te w ciele i te na duszy. 

A jeśli ktoś z was będzie miał biopsję, to proszę pamiętać: to nie boli. I można trzymać panią pielęgniarkę za rękę. 


środa, 9 kwietnia 2025

Trauma

Kalina jest po pierwszym zabiegu. Usunięto dwa guzy. Z trzeciego pobrano wycinek. Jutro biopsja czwartego. 

Dziś Kalina zdejmie opatrunek i spróbuje się umyć. 

Po zabiegu Kalina dostała instrukcję postępowania z własnym ciałem: unikać sportów, w których dochodzi do wysiłku i rozciągania mięśni tułowia. 

W tej chwili w świecie Kaliny sportami ekstremalnymi są otwieranie drzwi, zdejmowanie filiżanki z półki i mycie zębów. Kaszel istnieje wyłącznie w sferze marzeń, ponieważ wczorajsze kichnięcie jeszcze długo pozostanie w pamięci Kaliny jako trauma miesiąca.