Kalina szuka psa.
Musi on spełniać liczne kryteria i dlatego sprawa jest skomplikowana.
Musi być należycie puchaty. Musi spać w łóżku. Musi być niesilny, bo silnego psa nie utrzymamy z córką w awaryjnej sytuacji. Musi być głaskalny i tulalny.
Najlepiej żeby miał jakiś wiek, wzrost i kolor. Dowolne.
Koniecznie musi spać pod kołdrą, ale ostatecznie może się spod niej wygrzebać po jakimś czasie.
I musi kochać moją młodszą córkę. Bez umiaru. Bezgranicznie. Bezwarunkowo. I wystarczy, żeby starszą córkę i mnie kochał tak samo.
Puchaty. To bardzo ważne. I spokojny wtedy gdy trzeba.
A, i koniecznie ze smutną przeszłością. Może być rasowy, naturalnie, ale bezdomniak, schroniskowy, fundacyjny albo inne nieszczęście są obowiązkowe.
Puchata kupa nieszczęść wystająca spod kołdry. Tak to powinno wyglądać.
Niech się zatem znajdzie ta puchata kupka nieszczęścia, mała, tulaśna. Do kochania <3
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że stworzymy mu/jej dobry dom
UsuńNie pozostaje Wam nic innego jak wybrac sie do schroniska i popatrzec mieszkajacym tam pieskom w oczy, od razu bedziecie wiedzialy, ktory jest Wasz. Gdybys jednak zdecydowala sie kupic u jakiegos hodowcy, to polecam pudla miniature, to spokojna i madra rasa, zas jedyna "wada" jest to, ze trzeba go prowadzac do fryzjera (zbierac siersc i potem robic z niej swetry!), tak trzy razy do roku i regularnie szczotkowac (te siersc tez zbierac). Zaleta jest to, ze pies nie gubi siersci, nie bedziesz miala zasypanego nia domu. Ale... jakis bezdomniak nie dostanie przez to rodziny, moze wiec jakiegos pudlowatego udaloby sie znalezc w schronisku i tym samym ustrzelic dwie kaczki jednym strzalem.
OdpowiedzUsuńLubię pudle, ale średnie i duże. Są piękne. Lubię też mieszanki pudlowe 😊
UsuńJeśli ze smutną przeszłością, to niekoniecznie będzie spokojny...ale trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńSuka którą miałam w młodości była lękowa, ale bardzo spokojna. I rozpieszczona okrutnie 🤣
UsuńKalino, gdzie znajdę Twój adres mailowy?
OdpowiedzUsuńKalinakwiatowa@gmail.com
UsuńNiedawno adoptowałam border collie. Znaleziona na olx.
OdpowiedzUsuńPrzeglądam olx pasjami. I czekam na tego jednego, jedynego.
UsuńMiałaś wcześniej do czynienia z taką wymagającą rasą? To psy potrzebujące wielu zajęć, prawda?
UsuńMiałam wcześniej borderkę Kolę, ale zmarła. Ta jest drugą dziewczyną. Na razie jest mała, więc jest jak dziecko. Mam kontakt z prawdziwym hodowcą borderów i zarazem trenerem. Wywalił mój świat borderowy do góry nogami.
UsuńMam poczucie, że bordery muszą ciężko pracować. Jak husky.
Usuńojeku Kalino, no piszesz o Ciri, ona wpawrdzie je jest ze schronu i puchata umiarkowanie, życze ci takiej :)
OdpowiedzUsuńPantera ma rację, z tym schronem, zobaczysz że znajdziesz tam sunie dla Was.
Jestem wolontariuszką w schronisku. I kocham wszystkie psy, które tam są. I jeden nawet był już prawie mój, ale znalazł dobry dom. Czekam dalej.
UsuńU mnie jest coś dla ciebie
UsuńByłam. Widziałam. 😍
UsuńCi życzę tego samego
UsuńZnajdziesz, owszem ale kupke radosci.
OdpowiedzUsuńPamietam jak szukalismy kotka. Mial byc czarny, kocurek, malutki jeszcze ale juz sam jedzacy. Znalezlismy ogloszenie w gazecie, pojechalismy. Na miejscu okazalo sie, ze kociat jest wiecej, roznej masci. Jeden wyskrobal sie mi po nodze i uczepil jak korale na welnianym swetrze. Byl bialoszary, byl mala kotka. Tak utrzepiona przywiezlismy do domu. Kicia zaszyla sie w kaciku na caly dzien. Potem kupka radosci byla z nami przez 13 lat. Zjezdzila z nami pol swiata. "Dala" nawet wywIad do lokalnej gazety jako doswiadczona podrozniczka.
Cudowna historia. Masz zdjęcia z Waszych podróży? Albo spisane gdzieś wspomnienia? Plecak pełen kota. To idealny dla mnie temat.
UsuńZdjecia jakies zostaly choc to byl czas filmow i zdjec papierowych. Wspomnien nigdy nie spisywalam choc czesto wspominamy. Kilka anegdot ciagle w obiegu. Reakcja na kota na promie byla rozna i skrajnie wyrazana; po co wlec ze soba kota! Pies to co innego, ale kot? Na postojach dzieci wolaly: zywa maskotka, a kotka lapka tylko przecierala przednia szybe...
UsuńJak miała na imię Twoja kotka, Echo?
UsuńMisku (w paszporcie) polska Miśka. Reagowala na obydwa imiona a nawet na trzecie :) "Tymalpoprzebrzydla" ale musialo byc wypowiedziane w tonie imienia i pieszczotliwie. To ta kicia z mojego awatorka.
UsuńJeżeli miałabym mieć psa to tylko adoptowanego.
OdpowiedzUsuńNa pewno jakaś kupeczka już czeka na Was!!
Na to liczę. Kupeczko, nadchodzimy!
UsuńZnajdziecie!
OdpowiedzUsuńSure
Usuńmyślę że w schronisku się tak ideał trafi :D a najlepiej taki jakiś właśnie z mniejszych piesków. Takie są dobre do mieszkań w blokach bo się nie męczą małym metrażem i mieszczą w każdym łóżku i na każdym fotelu :D jako dziecko miałam jamnika on spełniał idealnie kryteria tylko nie był puchaty :D
OdpowiedzUsuńaaa zapomniałam dodać mały pies mała kupa co w dzisiejszych czasach sprzątania po psach ma spore znaczenie. Jak ja miałam psa to to nie obowiązywało.
UsuńKupoworki mi nie straszne 😅
UsuńA mnie jakoś to obrzydza niestety 🥺
UsuńDuża kupa to jest masakra
Usuńmnie brzydzi nawet mała jeszcze ciepła i dymiąca że mam ją władować do woreczka ręką ... błeeee od czasu jak weszły te zasady nie rozważam posiadania psa niestety. Kot to chociaż można łopatką wybrać z kuwety a pies ręką .....
UsuńJeżeli coś nie wyjdzie ze schroniskiem to polecam rasę owczarek szetlandzki, nieduży, puchaty, kochany, uwielbia przytulasy i leżenie w łóżku ;) może być aktywny albo i nie :)
OdpowiedzUsuńNie musi być schroniskowt, ale na pewno jakaś bieda z nędzą
UsuńJest trochę szetlandów, które szukają domu z różnych przyczyn, czasem widzę gdzieś jakieś ogłoszenia, jest chyba grupa na fejsie, no ale jakoś specjalnie nie szukałam, mam nadzieję, że szybko znajdziesz puchatego przyjaciela ;)
UsuńNiech to będzie miłość od pierwszego ujrzenia :*
OdpowiedzUsuńOch, tak!
Usuń