Kalina powiedziała koleżance, w jakiej sytuacji się znalazła.
To straszne! Ile ty musisz znosić! Nie powinno tak być! To jest ponad siły!
Kalina przerwała tyradę. Już umie przerwać.
Lekcja numer kolejny. Temat: A jednak mówić nie warto.
Młodsza córka Kaliny pochłania teraz pizzę, siedząc na plaży w Bari. Starsza córka oddała pracę magisterską i zaczęła zajęcia na drugim kierunku. Celinka była 5 godzin sama w domu i niczego nie zniszczyła. Takie oto są radości w życiu Kaliny.
Ludzie starają się pomóc jak potrafią. Nie zawsze trafiają ze stylem, sposobem. Ja to rozumiem, bo to trudne. Nie rozumiem jak zostawiają człowieka samego
OdpowiedzUsuńGdy mam naprawdę poważne problemy potrzebuję wsparcia, nie dołowania...
UsuńWiem. Rozumiem. Koleżanka starała się jak mogła, ale nie wyszło.
UsuńDobrze, ze masz te male radosci w zyciu i dobrze, ze mozesz sie z nich cieszyc.
OdpowiedzUsuńJa nie mam z czego.
A kolezanka chyba miala dobre intencje.
Myślę, że rozumiem co napisałaś. Bo znam brak radości. Brak sensu. I życie tylko po to, żeby wypełniać obowiązki...
UsuńKalina miala jednak szczescie co do reakcji kolezanki, moglo byc inaczej.
OdpowiedzUsuńPizza nie jest najzdrowsza ale zmaczna jest.
Drugi fakultet moze byc dobrym wyborem dla przyszlosci.
Celinka sie spisala jak grzeczny piesek. Pewnie byla wielka radosc w chwili powrotu Kaliny. Obopolna!
Młodsza córka wróciła w nocy. Z miłości, ekscytacji i malutkiego rozumku Celinka obsiusiała jej łóżko. 🤣
UsuńCzasami wystarczy przytulić...różnie ludzie reagują.
OdpowiedzUsuńMasz rację.
Usuńludzie często nie wiedzą co mówić i jak pocieszyć bo nie byli w takiej sytuacji. Mówiąc że będzie dobrze myślą że to dobre pocieszenie a kogoś nieuleczalnie chorego to denerwuje bo czuje że dobrze nie będzie.
OdpowiedzUsuńMyślę, że ludzie najczęściej pocieszają, opowiadając historie innych chorych.
Usuńtak to też prawda co też wypada czasem dość niefortunnie. Sporo nasłuchałam się o tym jakie to piękne ludzie mają włosy po leczeniu chemią więc nie ma co płakać nad łysiną po czym się okazało, że niestety nie wszystkim te włosy w ogóle odrastają a moje nigdy nie będą już się nadawały do czegokolwiek bez czapki i teraz mam ochotę strzelić z liścia tych wszystkich poprawiaczy nastroju
UsuńA gdy ja słyszę informacje o tym, że jakaś osoba chorowała na to samo co ja i jest zdrowa, to od razu myślę, że to żadne pocieszenie, bo ktoś w końcu sprawia, że statystyki śmierci są nienajlepsze. 🤣
Usuńniestety ktoś statystyki poprawia a ktoś obniża. Dlatego naprawdę ciężko nas pocieszyć w taki sposób żeby nie urazić i nie zasmucić. Nie jest to łatwe
UsuńMyśle,nawet jestem pewna,że to radości z najwyższej półki - mam na myśli dzieci...choć Celinka tez się potrafi zachować:))
OdpowiedzUsuńCelinka ostatnio nadużywa mojej miłości, wskakując na mnie nad ranem i liżąc po twarzy 😂
UsuńBari, Ach!
OdpowiedzUsuńZdjęcia wskazują, że to bardzo włoskie miasto 😉
UsuńCzyli jakiej innej reakcji oczekiwała Kalina?
OdpowiedzUsuńWysłuchania. Stoję na bardzo cieniutkiej deseczce rusztowania, które buduję sama, z córkami, z psychoterapeutką, z przyjaciółkami. Zrzucanie mnie o kilka pięter w psychiczny dół jest bardzo przykre.
UsuńMyślę, że warto mówić, ale selekcja rozmówców też ma sens
OdpowiedzUsuńNie mówię. Jeśli już muszę, ograniczam informacje. Szczegóły nic nie dają rozmówcom. Dostaną je i odejdą. A ja zostanę i tak sama, zmęczona wyciąganiem ciężkich myśli.
UsuńKalina :-**
OdpowiedzUsuńBari jest w zasięgu ręki z albanii, promem, jedni znajomi sie wybrali i byli zachwyceni.
UsuńCórka mówiła mi o promach w Bari. Nie pomyślałam, że to z Europy...
UsuńMów, z tymi, co wiesz, że potrafią słuchać :* Celinka, skodość!
OdpowiedzUsuńsłodkość znaczy
Usuń