czwartek, 8 lipca 2021
filiżanek
środa, 7 lipca 2021
informacji
Moja kolekcja porcelanowych filiżanek powiększyła się o 7 nowych sztuk. Zaczęłam szukać informacji o tych sygnowanych i zaskakuje mnie, jakie są stare i skąd do mnie przyszły.
Mają cudowne uszka, zgrabne nóżki i kształtne brzuszki - zupełnie jak szczeniaczki...
wtorek, 6 lipca 2021
maliny
Przejęłam ogród mamy. Chodzę i cieszę się roślinami. Dotykam ich i uczę się, jak o nie dbać.
Przyjaciółka powiedziała mi, że cudne jest to, że maliny mojej mamy będą z nami jeszcze wiele lat. To naprawdę cudne.
poniedziałek, 5 lipca 2021
umie
piątek, 25 czerwca 2021
nigdzie
Nie lubię w języku polskim podwójnego zaprzeczenia. Na przykład: Nie mówić nic.
A przecież powinno być: mówić nic.
Ostatnio słuchałam opowieści o chorobie i śmierci jakiejś osoby. W mojej głowie pojawiła się czarna dziura. Wielkie nic. Brak obrazów, brak myśli. Mogłam tylko siedzieć i patrzeć nigdzie.. Mogłam poruszać niczym. Miałam w sobie brak słów. Bałam się, że zostanę wywołana do odpowiedzi. Ale nie, bo przecież gdy ktoś opowiada o śmierci bliskiej sobie osoby, nie oczekuje od słuchacza zwierzeń. Oczekuje od słuchacza niczego.
czwartek, 24 czerwca 2021
miesiącach
Minęły prawie trzy miesiące od śmierci mamy i jest gorzej. Znajomi, którzy byli w podobnych sytuacjach, mówią mi, że po kilku miesiącach od śmierci bliskiej osoby przychodzi kryzys i potem będzie lepiej.
No niech już będzie lepiej, bo ciężko się utrzymać na powierzchni.
poniedziałek, 21 czerwca 2021
dzielnica
sobota, 19 czerwca 2021
zanadrzu
- Dzień dobry, pani Kalino, czy nie dzwonię zbyt późno? - spytała swoim spokojnym, cichym głosem. - Kończy się rok szkolny, za tydzień już nie będę wychowawczynią pani córki i w związku z tym chciałabym zapytać, czy nie miałaby pani nic przeciwko temu, żebyśmy przeniosły naszą znajomość na prywatne pole.
Kallina ma poczucie, że życie bywa niezwykłe i ma w zanadrzu wiele niezwykle miłych niespodzianek. Oby korzystało z tych zapasów jak najczęściej.
troską
- Kalina, czy z tobą jest wszystko w porządku? - spytała koleżanka z pracy, która od kilku dni jest szaro-zielona i wygląda, jakby już było po jej pogrzebie.
- Nie - odpowiedziała Kalina. - Widzę, że u ciebie też nie.
- A śpisz? - spytała koleżanka, opierając się o krzesło.
- Nie - odpowiedziała Kalina. - Widzę, że ty też nie...
- A byłaś teraz na zwolnieniu? - spytała koleżanka, z troską w głosie.
- Nie - odpowiedziała Kalina. - Ale ty byłaś. Pomogło?
- Nie. Ale próbować warto...
piątek, 18 czerwca 2021
zastosowanie
Opiekuję się kotem.
Kotką.
Agresywną, dość wredną, niekomunikatywną i nielubiącą dotykania.
Przychodzę, wsypuję pokarm, nalewam wodę, sprzątam kuwetę i wychodzę.
Wszystkie wady kotki stały się właśnie jej wielkimi zaletami, bo nie muszę jej dotykać, głaskać, rozmawiać z nią i słuchać uskarżania się na to, że siedzi sama w domu.
Teoria względności ma tu zastosowanie.
środa, 16 czerwca 2021
nosie
Za bardzo się angażuję i za bardzo dostaję po nosie.
Teatralna ma rację: trzeba zachować należną odległość od siebie do pracy.
Teatralna, czy mogłabyś mi o tym przypominać, dobra kobieto?
Bo ja wskakuję z wysokiej trampoliny na główkę, a tam już dawno nie ma wody w basenie. I wszyscy o tym wiedzieli, tylko ja jedna naiwna...
osobne
łzowych
wtorek, 15 czerwca 2021
tęsknię
luz
Czy ja się muszę wszystkim przejmować?
Czy nie jestem już dostatecznie duża, żeby rozumieć pewne sprawy i nabrać do nich dystansu?
Czy nie powinnam wiedzieć, że wszystkich się nie uszczęśliwi, a dość ważne jest, żeby uszczęśliwiać chociaż siebie?
Czego się czepiasz, Kalino?! Daj sobie luz!
sobota, 12 czerwca 2021
mecze
Zdaje się, że zrozumiałam sens piłki nożnej.
Dziś są dwa mecze:
w pierwszym grają Duńczycy i Fińczycy a w drugim grają Finowie i Dunowie.
Albo jakoś tak. ;-)
piątek, 11 czerwca 2021
świni
Uczniowie w szkole dowiedzieli się, że oprócz pracy w szkole zajmuję się innymi aktywnościami.
- Proszę pani, teraz już wiemy, dlaczego pani zawsze nam opowiada takie śmieszne historie - powiedzieli.
- Jakie śmieszne historie? - zdziwiłam się.
- No na przykład o tym, jak mama śledziowa troszczy się o swojego syna, co mu pakuje do śniadaniówki, jakie mu daje rady przed sprawdzianem z języka oceańskiego, gdzie jeżdżą na wakacje i jak wygląda jego sypialnia.
- Albo o tym, jak mama/tata tasiemiec cieszy się, że jego jajeczka wyjadą w świat w kupie o godzinie 8:05, a potem dostaje od swoich larw sms-a, że udało im się dostać do świni, są całe i zdrowe, właśnie rozbijają namiot w mięśniach i tam będą czekać, aż ktoś je zje.
Gdyby minister edukator dowiedział się, co robi nauczyciel biologii, żeby dzieci przeżyły w zdrowiu psychicznym podstawę programową, zrezygnowałby z pracy. No chyba, że sam w dzieciństwie wkuwał te wszystkie bezużyteczne informacje i ma teraz kompot agrestowy zamiast mózgu.
jest
Codziennie jeżdżę do sąsiadki mojej mamy karmić kota, pracuję w ogrodzie, gotuję obiady, czytam, podziwiam rośliny na własnym balkonie, wygłupiam się w szkole z dzieciakami, bez ocen i bez stresów.
Może właśnie na tym polega szczęście: żeby je widzieć, gdy jest.
środa, 9 czerwca 2021
zbieg
Lubię czytać Erica Emmanuela Schmitta. Nie zawsze lubię, ale mam okresy, gdy lubię bardzo. Znalazłam w bibliotece jego ostatnią książkę - opisuje swoje doświadczenia po śmierci matki. Zaczęłam czytać wczoraj wieczorem.
Opisana w książce siostra autora jest biologiem.
- Hmmm... - pomyślałam. - Zbieg okoliczności. Przecież też jestem biologiem.
Jego mama zmarła 28 marca.
- Hmmm... - pomyślałam. - Zbieg okoliczności. Przecież moja mama też zmarła 28 marca.
Pogrzeb jego mamy odbył się 1 kwietnia.
- Hmmm... - pomyślałam. - Do cholery. Przecież nie ma takich zbiegów okoliczności!
Powiedziałam o tym mężowi.
- Czytaj szybko dalej - poradził. - Może w drugiej połowie ona wygrywa milion dolarów!
Ustaliliśmy, że jeszcze nie wydajemy tej kwoty. Poczekamy. Dziś wieczorem czytam dalej.





