Minęły prawie trzy miesiące od śmierci mamy i jest gorzej. Znajomi, którzy byli w podobnych sytuacjach, mówią mi, że po kilku miesiącach od śmierci bliskiej osoby przychodzi kryzys i potem będzie lepiej.
No niech już będzie lepiej, bo ciężko się utrzymać na powierzchni.
Nie wiedzialam... Bardzo Ci wspolczuje.
OdpowiedzUsuńPodobno czas leczy rany, te w sercu tez, ale bo ja wiem...?
Myślaĺam, że jestem ponad tym wszystkim i że radzę sobie świetnie. Hm...
UsuńNiech będzie.
OdpowiedzUsuńI do tego: szybko 😞
UsuńNie chce straszyc, ale u mnie po smierci taty nie bylo. Po pol roku skonczylo sie antydepresantami.
OdpowiedzUsuńA kiedy to minęło?
UsuńNa szczescie stosunkowo szybko, juz po trzech miesiacach zaczelam stopniowo odstawiac lek(najslabsza dostepna dawka). Zycze powodzenia i nie daj sie, moze samo minie!
Usuń