Skąd się biorą ci ludzie?
No skąd?
Jeśli muszą uzupełnić jakieś bezsensowne papiery, dokumentację bez idei, sprawozdanie nic-nie-warte, to dlaczego poświęcają na to pół życia swojego i innych?
Nie rozumiałam.
Przecież takie rzeczy trzeba zrobić szybko, bez angażowania nadmiernych sił i środków.
Jeśli jakiś dureń chce ode mnie informację o ilości ptasich kup, znajdujących się co rano na masce mojego samochodu, to nie znaczy, że muszę przygotowywać ozdobne tabelki, wybierać czcionkę, rodzaj papieru i angażować w to pół ulicy.
A tak właśnie wygląda praca w szkole.
Jakiś dureń wymyśla papiery.
Nauczyciele je wypełniają, chociaż widać na pierwszy rzut oka, że papiery są tak bezsensowne, że nikt nigdy w życiu tego do niczego nie wykorzysta.
A dyrekcja przyczepia się do grubości linii, sposobu wyeksponowania tytułu, literówki w siedemnastej linijce.
Pytałam psychologa, o co w tym chodzi.
Wytłumaczono mi: każdy chce być kompetentnym szefem. Nie da się kompetentnie zarządzać stekiem bzdur, więc dyrekcja w sposób nieświadomy szuka obszarów, w których może zarządzać. Dlatego czepia się szczegółów.
Jesteś dyrekcją? Pomyśl! Jeśli twoi pracownicy już spytali psychologa, patrzą na ciebie jak Kalina na swoją dyrekcję.
piątek, 26 czerwca 2020
środa, 24 czerwca 2020
zawsze
Kalina obserwuje osoby, które "nigdy".
Nigdy nie zjedzą śledzia, nigdy nie pozwolą dzieciom oglądać kreskówek, nigdy nie zgodzą się, żeby ktoś za nie decydował, nigdy nie wejdą do meczetu, nigdy nie pojadą na Ukrainę.
Są też osoby, które "zawsze".
Zawsze kładą szczoteczkę włosiem na wschód, zawsze sprzątają kuchnię przed spaniem, zawsze pilnują, żeby ich syn mówił "dzień dobry" sąsiadom, zawsze kupują w tym sklepie, zawsze piorą ręczniki osobno i zawsze piją kawę z cukrem.
Kalina też z pewnością ma swoje "nigdy" i "zawsze", ale jej niekonsekwencja rozwala system.
I dlatego Kalina nigdy nie pilnuje, żeby robić coś zawsze.
Nigdy nie zjedzą śledzia, nigdy nie pozwolą dzieciom oglądać kreskówek, nigdy nie zgodzą się, żeby ktoś za nie decydował, nigdy nie wejdą do meczetu, nigdy nie pojadą na Ukrainę.
Są też osoby, które "zawsze".
Zawsze kładą szczoteczkę włosiem na wschód, zawsze sprzątają kuchnię przed spaniem, zawsze pilnują, żeby ich syn mówił "dzień dobry" sąsiadom, zawsze kupują w tym sklepie, zawsze piorą ręczniki osobno i zawsze piją kawę z cukrem.
Kalina też z pewnością ma swoje "nigdy" i "zawsze", ale jej niekonsekwencja rozwala system.
I dlatego Kalina nigdy nie pilnuje, żeby robić coś zawsze.
mogą
Prawdopodobnie szkoły we wrześniu nie wrócą do budynków, tylko na ekrany. Tak się mówi w kuluarach.
W mojej szkole uczy się około 250 uczniów. Ich rodzice mogą bawić się na weselu wraz z innymi 148 osobami, jeść w restauracji, chodzić do kościoła, siedzieć u fryzjera i kosmetyczki, ale nie mogą wejść z dzieckiem na teren szkoły po świadectwo.
Dzieci mogą trenować piłkę nożną w klubie, ale nie mogą przyjść do szkoły oddać podręczników i opróżnić szafki.
Wybiórczy ten wirus, albo nic nie rozumiem.
niedziela, 21 czerwca 2020
w środku
Wykorzystujcie każdą chwilę swojego życia na kochanie swoich matek, dopóki są na zewnątrz i w środku tymi samymi osobami, które Was urodziły, wychowały i kochały. Potem z dnia na dzień jest coraz mniej matki w matce.
Oczywiście można ją nadal kochać.
A nawet trzeba.
Ale wtedy kocha się już inną osobę.
Ona tylko na pożółkłych zdjęciach przypomina tę błyskotliwą, inteligentną, aktywną i twórczą matkę, która spędziła z Wami najlepsze lata Waszego życia.
Gdy Wasze matki będą miały 85 lat, będzie Wam bardzo trudno być córkami. I synami.
Wiem to.
I płaczę nad tym, gdy tylko pomyślę, że mam dwie córki, a za jakiś czas może się zdarzyć, że będę miała 85 lat. O, Losie...
niedziela, 14 czerwca 2020
zadzwonić
- Kalinko, czy mogłabyś do mnie zadzwonić, bo chcę żebyś zobaczyła, dlaczego tak słabo słychać rozmowy - powiedziała mama Kaliny, kładąc swój telefon na stół między sobą a Kaliną.
Kalina zadzwoniła. Telefon mamy zabrzęczał.
- Ktoś dzwoni - powiedziała mama Kaliny patrząc zaskoczona to na telefon, to na Kalinę.
- To ja dzwonię, mamo - powiedziała Kalina, usiłując zakopać głęboko swoje przygnębienie.
- To co ja mam teraz zrobić, Kalinko? - spytała zaskoczona mama, nie spodziewając się, że Kalina dzwoni do niej, siedząc tuż obok przy stole.
- Odbierz telefon - powiedziała Kalina.
- Ale jak?
- Tak jak zwykle.
Mama Kaliny po dłuższej chwili odniosła sukces i odebrała telefon.
- Halo? - powiedziała do słuchawki.
- Słyszysz mnie mamo? - spytała Kalina, trzymając swój telefon przy uchu.
- No słyszę cię, Kalinko, ale byłoby mi łatwiej rozmawiać z tobą bez tego telefonu - powiedziała mama, odsuwając od siebie telefon.
Kalina coraz częściej ma wrażenie, że naprawdę ciężko jest orzec, kto zwariował, a kto właśnie jest całkiem normalny...
Kalina zadzwoniła. Telefon mamy zabrzęczał.
- Ktoś dzwoni - powiedziała mama Kaliny patrząc zaskoczona to na telefon, to na Kalinę.
- To ja dzwonię, mamo - powiedziała Kalina, usiłując zakopać głęboko swoje przygnębienie.
- To co ja mam teraz zrobić, Kalinko? - spytała zaskoczona mama, nie spodziewając się, że Kalina dzwoni do niej, siedząc tuż obok przy stole.
- Odbierz telefon - powiedziała Kalina.
- Ale jak?
- Tak jak zwykle.
Mama Kaliny po dłuższej chwili odniosła sukces i odebrała telefon.
- Halo? - powiedziała do słuchawki.
- Słyszysz mnie mamo? - spytała Kalina, trzymając swój telefon przy uchu.
- No słyszę cię, Kalinko, ale byłoby mi łatwiej rozmawiać z tobą bez tego telefonu - powiedziała mama, odsuwając od siebie telefon.
Kalina coraz częściej ma wrażenie, że naprawdę ciężko jest orzec, kto zwariował, a kto właśnie jest całkiem normalny...
czwartek, 11 czerwca 2020
nadrobić
Człowiek cieszy się, że jest długi weekend, bo da radę nadrobić zaległości w pracy i w domu.
To jest kompletnie chore.
To jest kompletnie chore.
wtorek, 9 czerwca 2020
niezwykłą
Kalina jest osobą uzależnioną od wielu rzeczy. Od słońca, upałów, patrzenia na morze, przyglądania się rozmawiającym ze sobą córkom Kaliny, chodzenia boso, jedzenia wiśni, stania na łące, jeżdżenia samochodem, leżenia w hamaku, spania pod namiotem, spacerowania z mężem po leśnych dróżkach, przebywania wśród kobiet i czytania.
W oczekiwaniu na spełnienie większości potrzeb, Kalina czyta "Niezwykłą podróż Pomponiusza Flatusa", która jest książką tyleż głupią, co zabawną. Tyleż bezsensowną, co inteligentną. I w tak odpowiednim stopniu pozbawioną moralizatorstwa, że nadaje się na rozpoczynanie podczas jej czytania przedsennej przesiadki do innej rzeczywistości.
Kalina czytała już historię Pomponiusza, rżała wówczas ze śmiechu i masowała obolałą przeponę. Taki był moment.
Kalina czyta teraz drugi raz historię Pomponiusza i nie rży ze śmiechu, ale czuje, że zakręty w jej synapsach nieco się prostują, że kora szara odzyskuje naturalną barwę, a móżdżek przestaje się wahać w kluczowych momentach.
Taki jest moment.
niedziela, 7 czerwca 2020
wakacje
Wakacje, przybywajcie!
Otoczcie Kalinę ciepłem, słońcem, wysypianiem się i brakiem komputera!
Otoczcie Kalinę ciepłem, słońcem, wysypianiem się i brakiem komputera!
wstyd
Kalina przygotowuje teraz dokumentację w związku ze swoim egzaminem na kolejny stopień awansu nauczycielskiego.
Kalinie jest wstyd.
Kalina zamyka oczy i nie patrzy, co pisze.
Podstawa prawna, związana z awansem nauczycielskim, jest tak żałosna, że Kalina musi robić częste przerwy w pisaniu, żeby nie myśleć, w jak prymitywnym świecie żyje
W ani jednym punkcie Kalina nie musi pisać o uczniach. Cała dokumentacja dotyczy wyłącznie zebranych przez Kalinę papierów. Kalina nie musi być dobrym nauczycielem. Musi mieć tylko na to papiery.
Kalinie jest wstyd.
Kalina zamyka oczy i nie patrzy, co pisze.
Podstawa prawna, związana z awansem nauczycielskim, jest tak żałosna, że Kalina musi robić częste przerwy w pisaniu, żeby nie myśleć, w jak prymitywnym świecie żyje
W ani jednym punkcie Kalina nie musi pisać o uczniach. Cała dokumentacja dotyczy wyłącznie zebranych przez Kalinę papierów. Kalina nie musi być dobrym nauczycielem. Musi mieć tylko na to papiery.
sobota, 6 czerwca 2020
działa
Gdyby nie było smutku, nie byłoby radości.
Tak to podobno działa.
Mam nadzieję, że to prawda, bo jeśli to tylko głupi żart, to mnie szlag trafi.
piątek, 5 czerwca 2020
merdać
Dostałam informację, że otrzymam przesyłkę, a wcale nie przypominam sobie, żebym coś kupowała.
Dzięki temu wiem, jak czuje się cocker spaniel, gdy jego pan trzyma w ręku szeleszczące opakowanie od jakiegoś psiego przysmaku, ale jeszcze nie wiadomo, od jakiego.
Tak bardzo chciałabym teraz móc merdać ogonem!
Dzięki temu wiem, jak czuje się cocker spaniel, gdy jego pan trzyma w ręku szeleszczące opakowanie od jakiegoś psiego przysmaku, ale jeszcze nie wiadomo, od jakiego.
Tak bardzo chciałabym teraz móc merdać ogonem!
czwartek, 4 czerwca 2020
szukam
Szukam Ukrainki, która zamieszka z moją mamą od zaraz. Sprawdzonej.
Znasz?
Daj znać, bardzo proszę!...
Znasz?
Daj znać, bardzo proszę!...
napadnięte
Kalina ma pewne zasoby, z których korzysta w chwilach kryzysu. Zasoby te, napadnięte nagłym telefonem "muszę się spotkać", spotykają się z Kaliną i pompują w Kalinę siłę, energię i radość. Kalina dba o te zasoby gdy jest w dobrej formie i pompuje w nie, gdy one tego potrzebują.
Teraz Kalina potrzebuje i czerpie.
Kocham Was! Gdy czerpię i gdy pompuję!
Teraz Kalina potrzebuje i czerpie.
Kocham Was! Gdy czerpię i gdy pompuję!
poniedziałek, 1 czerwca 2020
finał
Córka Kaliny bierze udział w Odysei Umysłu. W tym roku finał odbywa się przez internet. Drużyny nagrywają spektakl w wersji anglojęzycznej i wysyłają przez ocean.
Dobrze im poszło, choć nie wygrali. Szczęście wielkie.
Kalina czuje nadchodzący kryzys zdrowia. Tak się dzieje zawsze, gdy stres dokłada mi kolejną cegłę na barki. Ciało poszukuje łóżka gorączką i infekcjami.
Dobrze im poszło, choć nie wygrali. Szczęście wielkie.
Kalina czuje nadchodzący kryzys zdrowia. Tak się dzieje zawsze, gdy stres dokłada mi kolejną cegłę na barki. Ciało poszukuje łóżka gorączką i infekcjami.
piątek, 29 maja 2020
poniedziałek, 25 maja 2020
sprzedaży
Poszukiwałam zdjęć ssaków naczelnych w internecie. Wpisywałam kolejne gatunki i zapisywałam linki, żeby pokazać uczniom.
Wpisałam "kapucynka". Żałuję.
Wyskoczyły mi całe strony ofert sprzedaży kapucynek w Polsce.
Gatunek Homo powinien być wyrzucony ze ssaków naczelnych.
Wpisałam "kapucynka". Żałuję.
Wyskoczyły mi całe strony ofert sprzedaży kapucynek w Polsce.
Gatunek Homo powinien być wyrzucony ze ssaków naczelnych.
środa, 20 maja 2020
końcu
Mama Kaliny nie rozpoznała dziś kluczy od swojego mieszkania. Trzymała je w dłoniach i pytała, co to jest.
Kalina ma do wyboru dwa rozwiązania: zabiera mamę do siebie lub wprowadza się do mamy. O ile pierwsze rozwiązanie jest katastrofalne, o tyle drugie jest katastrofalne.
W ten oto sposób Kalina musi podjąć decyzję o końcu siebie. A jest on bliski.
Kalina ma do wyboru dwa rozwiązania: zabiera mamę do siebie lub wprowadza się do mamy. O ile pierwsze rozwiązanie jest katastrofalne, o tyle drugie jest katastrofalne.
W ten oto sposób Kalina musi podjąć decyzję o końcu siebie. A jest on bliski.
wtorek, 19 maja 2020
kucharskich
Kalina ma zwyczaj notowania w książkach kucharskich, czy danie smakuje, czy nie.
Ostatnio rodzina Kaliny kosztowała zielone curry z Jadłonomii.
- Smakuje wam? - spytała Kalina z pełną paszczą. - Co wpisać obok przepisu?
- Bardzo smaczne - powiedział mąż, przełykając.
- Wpisz: gotować, gdy córki nie ma w domu - powiedziała córka, zostawiając pół obiadu. Nie lubi pikantnych potraw.
Kalina czasem przypomina sobie, że jest dumna ze swoich córek i to był ten moment.
Ostatnio rodzina Kaliny kosztowała zielone curry z Jadłonomii.
- Smakuje wam? - spytała Kalina z pełną paszczą. - Co wpisać obok przepisu?
- Bardzo smaczne - powiedział mąż, przełykając.
- Wpisz: gotować, gdy córki nie ma w domu - powiedziała córka, zostawiając pół obiadu. Nie lubi pikantnych potraw.
Kalina czasem przypomina sobie, że jest dumna ze swoich córek i to był ten moment.
poniedziałek, 18 maja 2020
zbiera
- Cześć mamo, tu Kalina. Miałaś rano rację. Mówiłaś, że będzie dziś padać deszcz i rzeczywiście, zbierają się czarne chmury.
- Ja tych chmur, Kalinko nie widzę.
- Wyjdź na balkon i spójrz w lewo. Widzisz?
- Och, Kalinko, jakie u mnie są czarne chmury! Ty wiesz, że chyba zbiera się na deszcz?!
Jednak nie było deszczu. Może to i lepiej? Mama byłaby bardzo zaskoczona.
- Ja tych chmur, Kalinko nie widzę.
- Wyjdź na balkon i spójrz w lewo. Widzisz?
- Och, Kalinko, jakie u mnie są czarne chmury! Ty wiesz, że chyba zbiera się na deszcz?!
Jednak nie było deszczu. Może to i lepiej? Mama byłaby bardzo zaskoczona.
niedziela, 17 maja 2020
wstydziłaby
Gdyby ktoś napisał piosenkę o tym, że Kalina zrobiła coś bardzo złego, Kalina wstydziłaby się zakazywania umieszczenia tej piosenki na liście przebojów. Zwłaszcza, gdyby naprawdę Kalina zrobiła coś złego...
I to nie jest ważne, czy byłaby to decyzja Kaliny (usunąć piosenkę o mnie!), czy byłaby to decyzja kogoś z przyjaciół Kaliny (Kalino, nie chcę, żebyś się martwiła tą piosenką, więc ją usunę), czy też ktoś próbowałby usunąć ją, zanim Kalina by się o tym dowiedziała (Kalinko, ktoś napisał o tobie niemiłą piosenkę, ale nic się nie martw. Sprawa jest już załatwiona).
I tylko Kalina jeszcze doda, że zupełnie nie rozumie, dlaczego zmarłych czci się na cmentarzach. Przecież oni tam się dostali po śmierci!? Powinno się ich czcić w domu, gdzie żyli!
I tyle o wstydzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)