sobota, 19 października 2013

odpowiedzialność

- Co ja miałam jeszcze kupić?
- O nie! Pytasz mnie, bo chcesz zrzucić na mnie odpowiedzialność! Nie słyszę, nie powiem, nie wiem, nie moja wina, że nie kupisz!

minę

- Widziałaś? Widziałaś?
- Nie. Gapiłam się na ciebie, bo miałaś taką dziwną minę...

środa, 16 października 2013

warto

- Tak strasznie boli mnie brzuch...
- To po co jadłaś pomidory? Przecież wiesz, że zawsze jak zjesz, to...
- Tak, tak, wiem... Ale i tak warto było...

mety

- Meta i start maratonu są w dwóch różnych miejscach... Zastanawiam się, czy zawodnicy parkują sobie na starcie, a potem podjeżdżają autobusem z mety, czy raczej parkują na mecie i przed biegiem jadą na start...
- A planujesz wziąć udział w następnym?
- Tak. Jako ekipa sprzątająca...

wtorek, 15 października 2013

religijna

- Wydaje mi się, że teraz dzwony w kościele dzwonią wcześniej niż latem...
- Bo teraz jest dłużej ciemno, i jak dzwonią, to wydaje ci się, że to środek nocy...
- Moim zdaniem możesz iść do zakonu! Twoja wiedza religijna przewyższa średnią...
- Nie przewyższa średniej, tylko przewyższa twoją wiedzę. Czyli zaledwie odbijam się od dna...

innowację

- Co kupić na jutro na obiad?
- Obojętnie co, tylko nie to, co wczoraj.
- Ale dlaczego? Nie smakowało ci?
- Smakowało, ale siódmy dzień z rzędu nie mogę jeść zapiekanki! Siódmego dnia musi być zmiana!
- Ok. W końcu Bóg też siódmego dnia wprowadził jakąś innowację...

poniedziałek, 14 października 2013

gotowałam

- Niedobre te kluski...
- Niedobre...
- Coś się z nimi stało?
- Tak. Ja je gotowałam i nie dały rady, cieniasy!

czwartek, 10 października 2013

karpia

- Kto to był Karp?
- Nie mam pojęcia. A gdzie słyszałaś to nazwisko?
- Moja znajoma pracuje na ulicy Karpia.
- To jest ulica Karpia, czyli takiej ryby. Mogłaby też być ulica Rekina, albo Delfina.
- Delfina akurat nie mogłaby być, bo delfin nie jest rybą.
- No proszę, jaka się nagle mądra zrobiłaś...

środa, 9 października 2013

PIN

- Pamiętasz PIN do swojego telefonu?
- Oszalałaś?
- Ale oszalałam, że pamiętasz, czy oszalałam, że nie pamiętasz?
- Wyjęłaś mi baterię?
- A skąd wiesz?

kiedyś

- Muszę już iść.
- Mówisz to od pół godziny i cały czas stoisz w miejscu.
- Czasem teraźniejszość trwa nad wyraz długo.
- Czasem tak, ale nie zawsze! Kiedyś musi wreszcie przyjść ta przyszłoś
ć!

jesień

- I znowu ta okropna jesień. Czapki, ręczniki, szaliki, kalosze...
- Jakie ręczniki?!
- No te, jak to się mówi...? Rękawiczki...
- Jesień życia to się nazywa. Inaczej - skleroza!

albo

- Chcą zlikwidować OFE. Albo coś takiego.
- Dzięki, że dodałaś to "albo"... Już zaczęłam się bać, że to rozumiesz...

stopnie

- Mówi się: stopnie Celsjusza, stopnie Fahrenheita, ale: kelwiny. Nie rozumiem...
- Kelwin był grzeczniejszy i postanowili go uwzględnić samego, bez stopni.
- A ja uważam, że powinno być: Stopnie Celsjusza, stopnie i kelwiny. Fahrenheita powinni wykreślić, bo tego się nie da wypowiedzieć.
- Generalnie wszystkich naukowców o trudnych nazwiskach powinni od razu wykreślać! Jeszcze taki co wymyśli i będzie tylko śnił się młodzieży po nocach!
-Dzięki, że uznałaś mnie za młodzież!

wiadomo

- Jak się pisze: nie wiadomo?
- Nie wiadomo.
- Aha. Myślałam, że wiesz...

kalkulator

- Gdzie jest kalkulator? Nie widziałaś gdzieś kalkulatora? Co to jest? Komórka? Chciałam kalkulator, a nie komórkę. Dobrze, że nie dałaś mi pilota od telewizora! Rozumiesz, o czym mówię? Kalkulator! Patrz mi na usta! Kalkulator!
- W każdej komórce jest kalkulator...
- Bardzo śmieszne...

wtorek, 8 października 2013

szelf

- Chyba się zahibernuję. Nienawidzę takiej pogody. Rano prawie mróz, a w południe prawie upał...
- Latem marudzisz, że cały dzień gorąco, a zimą, że zimno...
- Też mówię, że się zahinernuję! Do czasu, gdy Polska wraz z szelfem kontynentalnym przesunie się trochę na południe!
- W twoim przypadku to będzie raczej szew, a nie szelf... I nie kontynentalny, tylko pooperacyjny... Na czole!

uproszczeniem

- Musisz wypełnić ten druk i zanieść go do okienka  numer 3 w drugim budynku. Pani przystawi ci na tym specjalny stempel. Potem z tym ostemplowanym drukiem jedziesz na drugi koniec miasta, na Żeromskiego. Tam wypełniasz jeszcze dwa inne druki. Ale pamiętaj, że w każdym urzędzie musisz wziąć numerek z automatu i nie pomyl się: w pierwszym urzędzie będziesz osobą wnioskującą, a w drugim już nie.
- Czy to jest przed uproszczeniam procedur przez ministerstwo, czy już po...?

poniedziałek, 7 października 2013

od

- Boli mnie ząb.
- Od czego?
- Od wieczora.

kiczowata

- Dlaczego nigdy nie ma mgły latem? To byłoby o wiele bardziej widowiskowe...
- To wszystko przez to, że przyroda lubi być czasem kiczowata i przez to nie docenia prawdziwego piękna...

niedziela, 6 października 2013

która?

- Która jest godzina?
- A którą byś chciała?
- Pół do czwartej. Żebym mogła jeszcze spać przez dwie godziny... A która jest?
- Siódma.
- Jasna pogoda!
- No, akurat pogoda też nie taka jasna...