- Słyszałaś, że w sobotę w Warszawie były jakieś demonstracje?- A co Ty robiłaś w sobotę?
- Piekłam pierniki.
- Ci demonstranci właściwie też piekli w sobotę w Warszawie pierniki, tyle że zamiast miodu dodawali do nich odrobinę dziegciu...
- Dostałam maila, że zostawiłam portfel w aptece.
- Kupiłam środek do zwalczania tarczników na dracenie.
- To teraz zrobię kawusię i zjemy tę pyszną czekoladę, którą wczoraj kupiłam...
- Zostawiłaś klucze w drzwiach! Kiedyś cię okradną! To jest łatwy kąsek dla złodzieja. Po prostu podchodzi, wyciąga klucze z zamka i zanim się zorientujemy, okradnie nam mieszkanie!
- Zupełnie tego nie rozumiem. Zimą, przy minus dwudziestu śpię przy otwartym oknie i jest wszystko ok, a teraz, gdy w nocy jest minus cztery, to marznę.
- Byłaś na wyborach?
- Ile ona ma lat?
- Wszystko jest pokręcone! Jeśli doba ma 24 godziny, to dlaczego ostatnia godzina ma numer 23? I jak to możliwe, że cała pierwsza godzina każdej doby ma numer zerowy?
- Zgłosiłam się na maraton.
- Co tak późno?
- Kolega z pracy kupił sobie nowe auto. Bagażnik rowerowy dawali w promocji gratis. Natychmiast zamontował bagażnik na dach i hejże na rowerową wyprawę! A gdy wracali, zatrzymał się przed garażem, otworzył pilotem bramę i nie zastanawiając się zbyt długo, wjechał do garażu. Rowery na złom, bagażnik zdemolowany, dach do lakiernika, żona i dzieci do teściowej...
- Chciałam sobie kupić kalosze, a kobieta w sklepie powiedziała mi, że sezon na kalosze już się skończył, bo teraz są kozaki...
- Na wczorajszą imprezę szef przyszedł w rozpiętej koszuli, z grubym, złotym łańcuchem na szyi...
- Po drodze chciałam jeszcze wjechać do Oszą. A gdy wysiadałam z samochodu, zorientowałam się, że jestem na parkingu pod domem... Włączył mi się tryb powrotu do domu i Oszą szlag trafił...
- Półtorej godziny temu dzwoniłaś, że zaraz będziesz!