Ostrzegała mnie przed tym człowiekiem. Mówiła, że jest toksyczny i agresywny. Znałam go i nie miałam takiego wrażenia. Wydawał mi się zaangażowany i zadaniowy. Prosiła, żebym była ostrożna w kontaktach z nim, bo miała okazję poznać go ze złej strony i wie, jaki jest niebezpieczny. Niebezpieczny psychicznie. Wydawało mi się, że nie mam się czym przejmować, bo radzę sobie w kontaktach z ludźmi i potrafię nastawiać ich do siebie pozytywnie.
Wczoraj, podczas rozmowy ze mną, pokazał, na co go stać. Napisałam do niej sms-a. Oddzwoniła. "Jak się czujesz" - spytała. Wysłuchała. Nakazała mi natychmiastowe zostawienie wszystkiego i pójście spać. Zarządziła pilne spotkanie następnego dnia. Poznała się na nim wcześniej.
mam tylko nadzieję, że to nie jest Twój zwierzchnik... bliski znajomy, tylko ewentualnie "kolega" z pracy. Tacy są zazwyczaj psychopaci: na pierwszy kontakt przesympatyczni, kreatywni, ujmujący, czarujący, pomysłowi, charyzmatyczni ...
OdpowiedzUsuńŻaden z powyższych. Ale zgadzam się, że jest czarujący, charyzmatyczny, pomysłowy... Do czasu.
UsuńNo tak, ostrzegała, a my często "wiemy". Przykre. Mam nadzieję, że nie bolało Cię mocno. Kolejna toksyna.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że "dzięki" niemu nauczę się kilku rzeczy - np. asertywności...
UsuńCzasem lepiej zdac sie na opinie innych, bez powodu by nie ostrzegala.
OdpowiedzUsuńTak. Trzeba ufać przyjaciołom...
Usuń