czwartek, 11 lipca 2019

skierowanie

Mama Kaliny bardzo cierpi. Boli ją bark, co odbiera jej chęć do chodzenia, wstawania, leżenia, spania i czytania. Odbiera jej chęć do wszystkiego.
Mama Kaliny ma też problemy z tarczycą i dostała skierowanie do endokrynologa.
Kalina umówiła mamę do endokrynologa i zadzwoniła w tej sprawie do siostry.
- Umówiłam mamę do endokrynologa - zaczęła radośnie. -  Ale ty musisz z nią iść, bo mi nie pasuje termin. Chcę tego dnia iść do fryzjera.
Siostra Kaliny przysiadła na półdupku, wyjęła kalendarz i poprosiła o podanie daty wizyty.
 - Siódmy sierpnia.
Siostra Kaliny zapisała termin.
- Zapisałaś? - Kalina wolała się upewnić. - A masz już kalendarz na przyszły rok? Bo to jest w sierpniu 2020.
Siostra Kaliny bez wahania powiedziała, że jej też nie pasuje, bo chciała tego dnia iść na paznokcie
- Do ortopedy nawet nie dzwoń - poradziła siostra Kaliny. Jest starsza i w pewnych sprawach mądrzejsza. - Ustalą mamie termin na 2025, a wtedy może będziemy szły do kina.

Pożegnały się w przyjaźni, bo w takich sytuacjach nic innego im nie pozostało.
Witaj, prywatny gabinecie endokrynologiczny i ortopedyczny!
Witaj smutku!

4 komentarze:

  1. kompletne szaleństwo. Endokrynolog w Gdańsku dużo i od reki...no prawie!!ale pewnie masz daleko.
    Poza tym Kalina może trzeba wykupić ubezpieczenie Polmed na przykład. oni umawiają do wszystkich lekarzy dość sprawnie.z takich firm korzystają zakłady pracy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas chyba do wszystkich lekarzy się czeka...

      Usuń
  2. Jednak w małej miescowości to duży plus, idziesz po skiewowanie do oropedy, dzwonisz do szpitala i za tydzień wizyta, a do endokrynologa moja mama to prawie z marszu wchodzi. Oczywiście lekarka rodzinna marudzi okropnie wypisując skierowanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. do endokrynologa chodzę stale od 6 lat oczywiście prywatnie od samego początku bo sprawa była pilna i rok nie mogłam czekać a terminy jak u Ciebie. Do ortopedy jak mi się coś z nogą podziało też musiałam prywatnie bo z kasy bym doczekała jakby mi nogę już mieli odcinać. Do ginekologa też prywatnie chodzę bo się do porządnego dostać z kasy nie mogłam no więc przeliczyłam to dziadostwo i od czerwca wzięłam w pracy ubezpieczenie prywatne i teraz zobaczymy co się będzie bardziej opłacało. Szybsze wizyty u specjalistów na pewno choć i tam różowo nie jest.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":