środa, 10 lipca 2019

światłem

     Kilka lat temu Kalina kupiła lampkę solarną. Zainstalowała ją w doniczce na balkonie. Lampka przez te kilka lat nie zaświeciła się nigdy. Mieszkała w doniczce, ale ani razu nawet nie wykazała odrobiny przebłysku intelektualnego albo innego.
     Dziś Kalina, mając dzień na wyrzucanie wszystkiego, postanowiła się z lampką pożegnać. Wyjęła ją z doniczki, przyjrzała się i z właściwą sobie ciekawością, rozmontowała ją, żeby zobaczyć, jak wygląda urządzenie, które zamienia światło w światło. Nie wyglądało jakoś spektakularnie, więc Kalina postanowiła zmontować lampkę przed umieszczeniem jej w okrągłym segregatorze. I właśnie podczas skręcania solarnego cudu techniki Kalina zauważyła dziwną karteczkę wewnątrz lampki. Karteczkę z nadrukowaną strzałką. Zanim mózg Kaliny wykonał jakiś wyrzut kationów i anionów do synapsy w celu uzyskania jakiegokolwiek przemyślenia, dłoń Kaliny chwyciła karteczkę i pociągnęła zgodnie z kierunkiem wskazanym przez strzałkę. Karteczka wysunęła się z wnętrza lampki, a mała żaróweczka zaświeciła się bladym światłem.
     Otóż było to zabezpieczenie na czas transportu lampki.
     Wyobrażam sobie te wszystkie długie wieczory i noce, gdy lampeczka martwiła się, że nie może się zaświecić, chociaż ma siły i chęci. A wszystko przez niefortunną blokadę, niewyciągniętą przez Kalinę.
     Kalina przeprosiła lampkę, umieściła ją w starym miejscu w doniczce i teraz czeka na wieczór, żeby zagadać, pochwalić, pogłaskać i nawiązać bliższe relacje.

19 komentarzy:

  1. Jaka piękna opowieść....tak sobie czytam i myślę, że to będzie pełna ciepła i światła relacja:)
    Wszystko wymaga uwagi, energia idzie za uwagą. To jest cudowny przykład na to.
    Czytam od jakiegoś czasu posty Kaliny i muszę to napisać, że mam w tym ogromną przyjemność.
    Kalina jest fajna, wykazuje dużo przebłysków intelektualnych i lubianych przeze mnie przemyśleń.
    Pozdrawiam Kalinę ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeproś ją. Takie czekanie musiało być szalenie frustrujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest już ciemnawo i widać, że delikatnie świeci. Przeniosłam ją w lepsze miejsce - to w ramach przeprosin.

      Usuń
  3. nażarła się światła, to teraz zwróci... chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie zwróci jednorazowo. Byłby megabłysk 😉

      Usuń
  4. Ta historia przypomina mi bajki, które wymyślałam i opowiadałam na dobranoc mojemu synowi, kiedy był o wiele niższy niż teraz. Najbardziej lubił bajkę o zepsutej ciężarówce, która doczekała się naprawy. Wzruszał się do łez. No a teraz to ja się wzruszyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiałam opowiadać cótkom bajki. Mogłam w ten sposób nawiązywać do ich spraw.

      Usuń
  5. Nie, no relaks. Piękna historia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miała szansę zabłysnąć :) co byśmy mieli z Twojej lampki gdyby klasycznie zgasła, z wyczerpania.

      Usuń
  6. piękna historia, bo pięknie opowiedziana. a przecież Kalino, nie oszukujmy się Kalino opowieść jest o czym innym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze. Przecież tekst to tylko pretekst. 😁

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Wczorsj wieczorem całą rodziną podziwialiśmy. Zgasiliśmy światła w domu, żeby zwiększyć wrażenie.

      Usuń
    2. Warto było czekać:-D
      Pozdrowionka

      Usuń
  8. Jeśli coś komuś nie wychodzi, trzeba się bliżej przyjrzeć. Może się znajdzie odpowiednie pociagadełko i zamiast na śmietniku będzie na świeczniku ( i tak się to jakoś z poprzednim postem sprzęgło).

    OdpowiedzUsuń
  9. a wydawało mi się, że mój mąż jest jedyny w swoim rodzaju i nie ma siostry ale muszę mu powiedzieć, że ma bliźniaczkę o której mu rodzice nie powiedzieli :D

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":