niedziela, 31 marca 2019

chleb

- Mamo, chcesz spróbować chleb, który upiekłam?
- Bardzo chętnie, Kalinko. Nie wiedziałam, że pieczesz sama chleb!
- Od jakiegoś czasu. Jest strasznie twardy i suchy, ale jak się jest bardzo miłym, to można mnie nawet za niego pochwalić, mamo.
Kalina ukroiła (z trudem) dwa kawałki, posmarowała masłem, nałożyła serek i podała mamie.
- Bardzo smaczny ten chleb, Kalinko. Tylko trochę twardy.
- No tak, mówiłam ci.
- A gdzie ty kupujesz taki twardy chleb, Kalinko?

8 komentarzy:

  1. szczerze podziwiam Twoją cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pokładów cierpliwości w środku. Muszę ją przywoływać doraźnie.

      Usuń
  2. no właśnie, gdzie kupujesz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piekarniku. Podchodzę do piekarnika, kładę obok niego monetę, otwieram piekarnik i wyjmuję chleb 😁

      Usuń
    2. Dopiero teraz zrozumiałam, o co pytałaś 😁. Chyba gorzej ze mną niż z mamą...

      To strasznie ciężkie jest. A niemówienie "już mi to mówiłaś, mamo" równie trudne jak odpowiadanie na pytania...

      Usuń
  3. A jakiej wartosci monety kosztuje?
    Ech, do takich pytan i odpowiedzi nie potrza cierpliwosci, jeno poczucia hunoru (na ktorym ci na szczescie nie zbywa?) ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tracę dystans. Widziałam filmik, pokazującyvrozmowę ze starszą osobą i prxypominam go sobie. Bo to jest jak z dzieckiem. Sto razy czytasz mu tę samą bajkę, a ono prosi o jeszcze. Jak z dzieckiem...

      Usuń
  4. Dużo matek tak ma, trochę mnie to przeraża, myślę o sobie...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":