Co roku, chowając po świętach bombki do kartonu, wkładamy tam również listy. Treść jest dowolna. Czasem piszemy tam, co chcielibyśmy dostać w prezencie, czasem, czego sobie życzymy w nadchodzącym roku.
W tym roku, zgodnie z tradycją, odczytaliśmy zeszłoroczne listy, wypakowując bombki.
I, słowo honoru, to jeden z najmilszych momentów całych świąt.
Usłyszeć od siebie samej, co było dla mnie najważniejsze rok temu.
Ileż się z tego listu można dowiedzieć!
Jak wyraźnie widać, że to, co było ważne 12 miesięcy temu, nie ma już żadnego znaczenia. Jak bardzo karton z bombkami zmienia perspektywę spraw, problemów i marzeń.
Gdyby ktoś miał teraz jakiś wielki problem, to zachęcam: proszę opisać go na kartce i przysłać do mnie. Obiecuję schować po świętach (bez czytania) do naszego kartonu z bombkami.
I, obiecuję, że za rok te wielkie tegoroczne problemy będą niczym.
Wielkim niczym.
Karton z bombkami zrobi swoje, jak co roku.
Piękna tradycja! Chyba ją wdrożymy.
OdpowiedzUsuńPolecam! 😊
UsuńTradycja bardzo mi sie podoba... tylko moj karton z bombkami stoi w garazu nietkniety juz od lat... ale przeciez to nie o karton chodzi, mozna go zastapic czyms innym, wazne, zeby miec mozliwosc spojrzec na przeszlosc z perspektywy...
OdpowiedzUsuńBardzo to interesujace i mnie neci:)))
już samo pisanie bloga jest takim wyznacznikiem , wróć do notek z przed roku ale idea pisania lisów i czytania je po roku też super , w tym roku tak uczynię
Usuńbombowa tradycja a raczej bombkowa :)
OdpowiedzUsuńSpokojnych Świąt Kalino !
I tak powstala nowa BLOGOWA TRADYCJA :)))
OdpowiedzUsuńw zasadzie blog mi to załatwia w jakims sensie. czytam zawsze co roku zapisy z poprzedniego roku a nawet lat ale rozumiem, że chodzi o życzenia postanowienia, sprawy o których nie piszę na blogu... to bardzo dobry pomysł jest kochana.
OdpowiedzUsuńLubię mój słoik od Ciebie, gdzie zapisuję dobre myśli, nie afirmuję problemów, jakoś tak...
OdpowiedzUsuńMasz piękną tradycję, takie lubię.