Och, nie...
Okazało się, że ból szczęki, który czuję od jakiegoś czasu, i zatykanie się uszu nie są efektem działania sił magicznych.
Znalazły one bowiem potwierdzenie w wynikach badań, o których sprawdzeniu przypomniałam sobie dzisiaj, i które jednoznacznie wskazują, że toczy się we mnie alternatywna forma życia.
Ale że jak to tak, zasiedlić, a nie spytać, czy gospodarz się zgadza?
Patrz na jasne strony. Życie wewnętrzne masz więc tak bogate, że rozpełza Ci się po organizmie. Ale można je okiełznać :)
OdpowiedzUsuńChwilowo jedyna pozytywna rzecz, którą tu odnajduję, to fakt, że jest dowód rzeczowy na to, że moje objawy nie są spowodowane szaleństwem 😉
UsuńPrzeczytałam powyższe zdanie i chyba jednak to jest szaleństwo. Zdanie siedmiokrotnie złożone... Tak jakby nie można było napisać: jednak nie zwariowałam 😉
UsuńWłaśnie negocjuję z alternatywna formą życia w moich uszach natychmiastową eksmisję. Niestety natychmiastowa oznacza w ich wypadku miesiąc. Na tyle mi leków dali. Błe. Łączę się w bólu administratora zasiedlonej nielegalnie budowli.
OdpowiedzUsuńTzn, że stanowimy żyzny grunt...
UsuńMam sobie uszy płotem ogrodzić??
UsuńMoże wystarczy tabliczka z napisem "Grunty prywatne. Zakaz wstępu"...
UsuńRany boskie współczuję bardzo a nie możesz eksmitowac że won od razu mi tu
OdpowiedzUsuńRozmowa nie pomogła. Spróbuję innych metod...😉
UsuńAle możesz się pozbyć tego parasite?
OdpowiedzUsuńNawet muszę😊
UsuńNo to uff, mogę Ci jakoś pomóc?
UsuńTrzymaj kciuki, żebym brała leki 😊
UsuńNastaw przypominajkę codzienną :*
Usuńoooo a co Cię zasiedliło ? bo u mnie się zasiedlają gołębie na balkonie i czuję, że na wiosnę pojawią się młode :/
OdpowiedzUsuńTo u mnie tak samo, tylko że gołębie maleńkie 😉
Usuń