Gdy moja starsza córka była małą dziewczynką, dostała dwa misie. Jednego, że tak powiem, gatunku. Nieznacznie różniły się kolorem. Mój mąż nazwał te misie Bracia Kaczyńscy, co córka przyjęła za dobrą monetę - nie miała przecież pojęcia, skąd wzięła się ta nazwa.
Po jakimś czasie zaczepił mnie na osiedlu tata jednej z dziewczynek mieszkających w sąsiedztwie. Puścił do mnie oczko i szepnął:
- Widziałem braci Kaczyńskich!
I odszedł, kiwając z szacunkiem głową.
hehe, czyli jesteście w niebezpieczeństwie, jak to się rozejdzie...
OdpowiedzUsuńZaczynamy budować zasieki 😉
UsuńZmieńcie misiom tożsamość :*
UsuńSami o to nie proszą, więc nie będę wychodzić przed szereg ;-)
Usuńmoże nie chodziło o Waszych Kaczyńskich tylko o tych w filmie :D
OdpowiedzUsuńJest ich w sumie czterech?😉
Usuńwygląda na to, że nawet 6-ciu bo Wasi, Ci z filmu no i Ci z polityki ...
UsuńPlaga! Ale bardzo doceniam, że naszych wymieniłaś jako pierwszych. 😉
Usuńśmiem twierdzić, że oni najważniejsi a już z pewnością w Waszym życiu :D
UsuńMieszkają u nas w komodzie. 😉
Usuń