niedziela, 16 grudnia 2018

święta

Przeczytałam w Internecie taki żarcik:
"W tym roku chcesz olać święta, ale na trzy dni przed nimi wpadniesz w panikę, że nic nie przygotowałaś".

No i co w tym, motyla noga, śmiesznego? ;-)

14 komentarzy:

  1. Że w swej bezdennej głupocie odstawiam ten numer co roku ;))) Niewyuczalna jestem.

    P.S.
    Doszło?
    A jeśli tak, to czy aby w całości? Sen mi to spędza z powiek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś napisałam, że doszło, ale teraz nie wiem, gdzie.
      Doszło CAŁE i ZDROWE!
      i z cudnym przekazem mentalnym, któren to, okazuje się, podstawą życia powinien być!

      Usuń
    2. Musiałaś to sobie napisać na bilecie autobusowym, bo nie udało mi się spotkać z tą informacją ;)
      Przekaz był perfidnie zamierzony i mam nadzieję, że wejdzie w życie!

      Usuń
    3. Na bilecie! Kocham Cię!
      Naturalnie, że na bilecie. Ale do Lisa też ostatnio coś napisałam i nie ma, więc widzę, że akcja pisania bezskutecznego poszła szeroką ławą...

      "Mamwnosie" zamieszkał na lodówce. Jest to najzaszczytniejsze miejsce.

      Usuń
  2. Ja jestem juz w pelni gotowa na swieta, znaczy, oczywiscie bede musiala wziac prysznic i sie ubrac. Nie wpadne w panike, to sie na pewno nie zdarzy. Po prostu zrobilam liste restauracji, ktore sa otwarte i rodzina juz zaglosowala. Junior sie zobowiazal zrobic rezerwacje, w zwiazku z czym skoro i ta robota mi odpadla to postanowilam, ze jednak wezme ten prysznic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, na prezydenta!
      Ty masz najlepsze podejście, jakie widziałam!

      Usuń
    2. Dziekuje:)) Troche mi to czasu zajelo, ale wreszcie dojrzalam do tego, zeby zrozumiec, ze te wszystkie swieta (narodowe czy tez religijne) sa tylko po to zeby wodzic nas za nos. Mam to w odwloku, zrobie sobie moje osobiste swieto wtedy kiedy bede miala ochote JA a nie kiedy mi ktos nakaze. I co wazniejsze nie bedzie dzikich tlumow w sklepach.

      Usuń
    3. To jest bardzo dziwne, że cywilizacja doprowadziła do tego, że święta zaczynają się polowaniem na różne produkty. Różne święta, a produkty prawie te same...

      Usuń
  3. Nie nie, nie wpadam w panię, prześpię te wszystkie chwile, uwielbiam moją grafitową pościel, uzależnia i przyciągają poduszki, nówki wygodne.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam już zakwas na barszcz bo pierwszy spleśniał. Jakbym czekała na ostatni moment to bym musiała jeść Krakusa z kartonika :D

    Ale nie mam jeszcze ryb i tu może być ciekawie ... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez wiele lat mój brat przygotowywał barszcz wugilijny. Pyszny. Nasz ulubiony. I kiedyś mi się przyznał, że to z kartonika 😁

      Usuń
    2. ha ha ha no proszę ... czyli nie ma spiny ... krakus będzie też dobry :D

      Usuń
    3. Jasne, że tak! Nikt nie pozna 😊

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":