piątek, 14 grudnia 2018

stres

Podobno ludzie różnie odczuwają stres.
To niesprawiedliwe.
Wydaje mi się, że ja najgorzej. W przedramionach. Przedramiona są najgorsze do odczuwania stresu. Są na to dowody naukowe w postaci mojej opinii. Obiektywnej jak nie wiem co.

31 komentarzy:

  1. Ja tez akumuluje stres w ramionach i przedramionach, wlasnie mi zablokowalo prawe i to jest bardzo upierdliwe. Ale trzeba z tym zyc, nie ma innego wyjscia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są na youtubie strony z jogą na bolące ramiona. Poprzednim razem mi pomogło.

      Teraz zapomniałam, że powinnam zacząć coś z tym zrobić. Dzięki za przypomnienie.

      Usuń
    2. Ja mam takie juz doswiadczone cwiczenie, ktore w przeszlosci zadzialalo. Potrzeba do tego tylko spory kawalek wolnej sciany. Staje przy scianie tylem, calym cialem przylegajac do sciany i teraz obie rece podnosimy jednoczesnie przesuwajac po scianie jak wskazowki zegara. Chora reka nie wyrabia za zdrowa, ale z czasem dorowna:) W srode bylam u mojego znachora (czytaj chiropraktora) i mam zadane dwa razy dziennie oklad z lodu na ramie cwiczenie zegara w ilosci ile moge (nie zmuszac, nie nadwyrezac bo to tylko przynosi odwrotny skutek) i potem znow lod. Powtorka wieczorem:)))
      Ten sposob zadzialal naprawde super juz dwa lata temu wiec mysle, ze teraz tez sie uda.

      Usuń
    3. Biorę dla siebie! :-)

      Usuń
    4. Mam nadzieje, ze zadziala. Ja dzis jak na zlosc mialam wypadek wlasnie z ta reka bo jakze mogloby byc inaczej. I znow jestem w czarnej dupie, jest gorzej niz bylo, a zrobic nic nie moge przez najblizsze 24 godziny oprocz okaladow z lodu i goraca na przemian:((( Wrrrrrrrrrrrrrrrr

      Usuń
  2. u mnie podobno stres kumuluje się w pośladkach tak mnie uświadomił mój fizjoterapeuta kiedy do niego poszłam bo mi się mięsień czworogłowy naciągnął i pobolewał. Obmacał mnie i stwierdził: "wiem w czym problem, wszystko masz w dupie".
    Pomyślałam, że na tyle zaprzyjaźnieni nie jesteśmy żeby mnie obrażał ale wytłumaczył, że właśnie stres mi tam włazi i spina i dlatego potem mi się naciągają przy bieganiu inne mięśnie :D więc nie wiem czy masz gorzej Ty czy ja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. określenie "mam stres w dupie" brzmi zacnie!!!

      Usuń
    2. powiedziałabym nawet, że brzmi dwuznacznie lub, że ma ukryte drugie dno :D

      Usuń
  3. Nie znam człowieka, który by dobrze znosił stres. Znam takich, co dobrze grają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdrościć czy nie...? 7

      Usuń
    2. Dobra gra aktorska to fajna umiejętność, ale w walce ze stresem chyba zupełnie nieprzydatna

      Usuń
  4. Ja mam stres w zoladku i musze go ustawicznie karmic zeby sobie poszedl :(
    Jak na razie wylecial chyba na Marsa, bo go nie widac i nie slychac... moze juz nie wroci?

    OdpowiedzUsuń
  5. Stres odczuwam żołądkiem, jem i jem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ! mam podobnie. Przed wejściem na ustne matury ze stresu wpindoliłam sama cały talerz kanapek przygotowanych przez radę rodziców :D

      Usuń
    2. zażeram stres, a to działa tylko przez chwilę. Polly, tak to i u mnie działa, od zawsze :P

      Usuń
    3. Ciekawe, co ma wpływ na to, jak reagujemy na stres. Geny? Wychowanie?

      Usuń
    4. pewnie wszystko się kumuluje, chociaż teraz mniej, ale i stresów mam mnie, więc jest lepiej.

      Usuń
    5. też nie wiem co ma wpływ ale normalni ludzie w stresie mają ściśnięty żołądek i nic nie przełkną a ja wpierdzielam 3 razy tyle co normalnie jakbym miesiąc głodowała !!

      Usuń
    6. Myślę, że stres wyłącza Ci ośrodek sytości w mózgu...

      Usuń
    7. generalnie to zwykle on jest nawet bez stresu wyłączony bo z reguły zjadam więcej niż mąż (tak, wiem niemożliwe a jednak) a w stresie zanika :D

      Usuń
    8. Nieźle! Metabolizm na medal!

      Usuń
  6. Kalina mnie się ładuje w PLECY - kaptur i w szyję, od wypadków zwłaszcza... poza tym w każdy kawałek ciała kążdzutki mnie boli jakbym tańczyła na rurze do upadłego(wyobrażam sobie, że każdy centymetr cielska miał by zakwas))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po stresie też śpię. Ale nieprzynoszącym ulgi snem.

      Usuń
  7. Mój stres też w żołądku, ale ja z kolei nic nie jem. Mogę nie jeść bardzo długo, ale jak dotąd żyję, więc chyba on mija w odpowiednim czasie, tzn. zanim zeżre mnie od środka. ;)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":