wtorek, 29 maja 2018

miliardów

Mam na balkonie wszystkie mrówki świata a nawet jeszcze więcej.
Autorstwo: Kasia B. :-)

Najpierw wieczorem weszło kilka do salonu, przemieszczały się wzdłuż okien i nie wzbudziły większego zainteresowania.
Ale gdy rano zorientowaliśmy się, że mamy w pokoju 7 miliardów mrówek, ułożonych w zbitego kleksa, z którego już zaczynają wypełzać w różnych kierunkach nibynóżki,  poszukujące terenów do eksploracji, zrobiło nam się ciasno w sercach.
Wielka plama mrówek, poruszająca się po podłodze w salonie, pozostanie na zawsze w mojej pamięci.

19 komentarzy:

  1. Moze to byc poczatek fascynujacej wspolnoty ludzi z mrowkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja w roli królowej?
      Przemyślę ;-)

      Usuń
    2. co robi królowa mrówek? poza tym, że jest zapylana i szybkostrzelna rozrodczo?
      siedzi sobie w gnieździe i nie rusza się ani o krok, bo wokół zawiść - albo chcą zapylić (to samce), albo zdetronizować (to samice) - poważnie masz takie marzenia, czy to tylko taka fanaberia chwilowa?

      Usuń
    3. Królowa chodzi w koronie na głowie, jeździ karetą i przede wszystkim ma cały sztab służby, który jej gotuje.
      O gotowanie głównie chodzi. Czy to fanaberia? ;-)

      Usuń
  2. ale jesteś wiesz...
    oraz teraz po odsłonięciu ściany przy oknach zobaczyliśmy, że coś zeżarło belkę dolną i kreta kopiec wpadł nam do pokoju ...i gówna mysie(na szczęście samych rzeczonych na przykład gniazd nie było, ufff trzeba by było się zaopiekować, przecież)a wcześniej całe mrowiska ze skrzydełkami się pchały do chałupy i oblepiały okna i parapety...yyyy fuj (przyroda nie lubi pustki, nawet w ścianie))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje bez skrzydeł. Nie była to dywizja lotnictwa, tylko zdecydowanie piechota. Ale i tak okropność...

      Usuń
  3. Cynamon. one go nie lubią. pójdą sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszku do pieczenia też nie polubiły... ;-)

      Usuń
  4. Rany, dobrze że mrówki a nie termity, podobno nie żyją w Polsce, ale przecież papugi też nie żyły na wolności w Polsce, a teraz mają zastąpić gołębie. Co za świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papugi zamiast gołębi bardzo by mi się podobały.
      Jak w Sydney :-)

      Usuń
    2. Podobno to bardzo inwazyjny gatunek, znajdziesz w Google informacje o nich w Polsce, tak tylko krótko o nich poniżej :P

      https://www.crazynauka.pl/polski-zbliza-sie-inwazja-zielonych-papug/

      Usuń
    3. Przeczytałam. Ludzie wyrzucają udomowione papugi... To kolejny powód do użalania się nad stanem ludzości.

      Usuń
    4. Podobnie jest z żółwiami i żabami...

      Usuń
    5. Skoro nie dbamy o ludzi, dlaczego mielibyśmy dbać o zwierzęta.
      Skoro nie dbamy o zwierzęta, dlaczego mielibyśmy dbać o ludzi...
      Żałosne...

      Usuń
  5. oby nie faraonki bo z tym gównem walczy się latami. Wiem bo niestety miałam okazję ale na szczęście krótko. Wyprowadziliśmy się szybciej z tego bloku niż mrówy !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze to zwykłe, polskie, wkurzające mrówki. Żadne tam drobniutkie faraonki. Przyszły z trawnika, nie z Egiptu ;-)

      Usuń
    2. uffff no to już połowa sukcesu ! te polskie ogrodowe giganty szybciej można spławić ;D

      Usuń
  6. Ale przeciez teraz jest moda na posiadanie zwierzatek, ludzie maja psy, koty, papugi a Ty mozesz miec mrowki... mysle, ze one nawet bardziej ekonomiczne sa bo im karmy nie trzeba kupowac, na spacer tez nie trzeba wyprowadzac... bardzo latwe w obsludze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko faktycznie brzmi cudownie. Obawiam się tylko etapu "jedzą z tobą przy stole" oraz " włażą ci do łóżka"... 😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":