piątek, 1 czerwca 2018

rozerwę

Mam roztrojenie wewnętrzne. Chyba się rozerwę na kawałki, bo czuję, że jako jedność nie podołam.

Po pierwsze, młodsza córka jest chora i musi dostawać krople do oczu, co okazało się najgorszą karą, jaka może spotkać nieletnią. Zakroplenie jednego oka zajmuje nam osiem lat świetlnych, siedem wiader łez, tonę pisków i inne takie. O drugim oku nawet nie wspomnę...

Po drugie - ja ledwo żyję, boli mnie, co przewidziała pani doktor w środę ("A gdyby panią zaczęło boleć, proszę brać leki przeciwbólowe..." Ale wtedy nie bolało!)

fifek.pl
Po trzecie - starsza córka szykuje się do samodzielnej jazdy samochodem. Dla jasności dodam, że jest to moja starsza córka i mój samochód...

;-)

17 komentarzy:

  1. Ukochaj ode mnie mlodsza corke. Mam dokladnie to samo z zakrapianiem oczu, a od czasu do czasu cierpie na "syndrom suchego oka". Zakrapianie to sceny dantejskie, ostatnio Wspanialy siadl na mnie okrakiem, na sile wcisnal moje gorne galazki pod swoje kolana, zlapal za leb i jakos sie udalo... znaczy z zawartosci pol butelki plynu jednej kropli udalo sie wpasc miedzy zacisniete powieki. A po tym siedzeniu okrakiem moje cialo bylo obolale przez nastepne 3 dni... tragedia. Bardzo, bardzo wspolczuje Twojemu dziecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagrajcie to następnym razem jako film instruktażowy 😉

      Usuń
    2. No co Ty???? chcesz zeby Wspanialy wyladowal w tutejszym pierdlu za znecanie sie nad malzonka?? Nie moge tego zrobic, on jest bardzo pozyteczny w domostwie:))

      Usuń
  2. współczuje i tobie i najmłodszej i wszystkim, którzy chorują ... zakraplają oraz pierwszy raz jeżdżą sami, pamiętam, że miałam miękkie kolana. ale to jest inne pokolenie mniej się przejmują i boją )))) co innego Ty trzymaj się jakoś.

    OdpowiedzUsuń
  3. co dopiero jak byś miała kropić atropiną ... to dopiero masakra. Ja zwykle też odstawiam wtedy sceny u okulisty.

    Nie wiem co Cię boli ale może sobie dla odwrócenia uwagi też coś zakropl :D

    No tak ... nie wiadomo o co większy strach o starą córkę czy stare auto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atropina... Brr... Młodsza ma za sobą dwa lata bardzo częstych wizyt u okulisty. Dwa lata rozmów o atropinie (bo zawsze byłyśmy albo po wizycie, albo przed kolejną) 😊

      Usuń
  4. rety! obgryzłabym nie tylko paznokcie, ale i palce ze stresu, gdybym miała pierwszy raz wypuścić dziecko samochodem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem z nią jeżdżę już prawie bez stresów. Sama nigdy nie jechała...
      Czy to jest możliwe, żeby całe życie z kierowcą jeździła mama? Jest, prawda?
      😉

      Usuń
  5. Do zakraplania oczu odchylam glowe do tylu tak bardzo jak to tylko mozliwe ,zamykam oczka i wlewam krople w kaciki kolo nosa potem ze strachem otwieram oczy i zawsze jakims cudem troche leku dostanie sie do srodka.Gorzej mam z kroplami do nosa ,jeszcze w zyciu nie udalo mi sie zakropic .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosujemy tę samą metodę. Wolę nie myśleć, co dostaje się do oka razem z kroplami. Lawirowanie leżącą głową, żeby kropla przemieściła się w stosowne miejsce, trwa dość długo 😉

      Usuń
  6. No cóż, wszystkie jesteście z determinowane, coś z tego wyjdzie, obyście pozbyły się tego, co ciąży i będzie good.

    OdpowiedzUsuń
  7. Biednyście... Współczuję serdecznie i nech normalność wróci do Was jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko będzie dobrze, głaski

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":