Po pierwsze, młodsza córka jest chora i musi dostawać krople do oczu, co okazało się najgorszą karą, jaka może spotkać nieletnią. Zakroplenie jednego oka zajmuje nam osiem lat świetlnych, siedem wiader łez, tonę pisków i inne takie. O drugim oku nawet nie wspomnę...
Po drugie - ja ledwo żyję, boli mnie, co przewidziała pani doktor w środę ("A gdyby panią zaczęło boleć, proszę brać leki przeciwbólowe..." Ale wtedy nie bolało!)
![]() |
| fifek.pl |
;-)

Ukochaj ode mnie mlodsza corke. Mam dokladnie to samo z zakrapianiem oczu, a od czasu do czasu cierpie na "syndrom suchego oka". Zakrapianie to sceny dantejskie, ostatnio Wspanialy siadl na mnie okrakiem, na sile wcisnal moje gorne galazki pod swoje kolana, zlapal za leb i jakos sie udalo... znaczy z zawartosci pol butelki plynu jednej kropli udalo sie wpasc miedzy zacisniete powieki. A po tym siedzeniu okrakiem moje cialo bylo obolale przez nastepne 3 dni... tragedia. Bardzo, bardzo wspolczuje Twojemu dziecku.
OdpowiedzUsuńNagrajcie to następnym razem jako film instruktażowy 😉
UsuńNo co Ty???? chcesz zeby Wspanialy wyladowal w tutejszym pierdlu za znecanie sie nad malzonka?? Nie moge tego zrobic, on jest bardzo pozyteczny w domostwie:))
Usuńwspółczuje i tobie i najmłodszej i wszystkim, którzy chorują ... zakraplają oraz pierwszy raz jeżdżą sami, pamiętam, że miałam miękkie kolana. ale to jest inne pokolenie mniej się przejmują i boją )))) co innego Ty trzymaj się jakoś.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Oni są mniej spięci.
Usuńco dopiero jak byś miała kropić atropiną ... to dopiero masakra. Ja zwykle też odstawiam wtedy sceny u okulisty.
OdpowiedzUsuńNie wiem co Cię boli ale może sobie dla odwrócenia uwagi też coś zakropl :D
No tak ... nie wiadomo o co większy strach o starą córkę czy stare auto :D
Atropina... Brr... Młodsza ma za sobą dwa lata bardzo częstych wizyt u okulisty. Dwa lata rozmów o atropinie (bo zawsze byłyśmy albo po wizycie, albo przed kolejną) 😊
Usuńrety! obgryzłabym nie tylko paznokcie, ale i palce ze stresu, gdybym miała pierwszy raz wypuścić dziecko samochodem
OdpowiedzUsuńRazem z nią jeżdżę już prawie bez stresów. Sama nigdy nie jechała...
UsuńCzy to jest możliwe, żeby całe życie z kierowcą jeździła mama? Jest, prawda?
😉
Do zakraplania oczu odchylam glowe do tylu tak bardzo jak to tylko mozliwe ,zamykam oczka i wlewam krople w kaciki kolo nosa potem ze strachem otwieram oczy i zawsze jakims cudem troche leku dostanie sie do srodka.Gorzej mam z kroplami do nosa ,jeszcze w zyciu nie udalo mi sie zakropic .
OdpowiedzUsuńStosujemy tę samą metodę. Wolę nie myśleć, co dostaje się do oka razem z kroplami. Lawirowanie leżącą głową, żeby kropla przemieściła się w stosowne miejsce, trwa dość długo 😉
UsuńNo cóż, wszystkie jesteście z determinowane, coś z tego wyjdzie, obyście pozbyły się tego, co ciąży i będzie good.
OdpowiedzUsuńCzekam na "good".
UsuńCzuję, że nadchodzi 😉
Good ❤️🌷😻
UsuńBiednyście... Współczuję serdecznie i nech normalność wróci do Was jak najszybciej!
OdpowiedzUsuńJest coraz lepiej. 😊
UsuńWszystko będzie dobrze, głaski
OdpowiedzUsuń