czwartek, 22 lutego 2018

rozwaloną

Widzę w internecie zdjęcie przykładowego apartamentu. Wielkie łóżko z rozwaloną pościelą, obok stół z resztą porannej kawy, dalej kuchnia z okruchami chleba na blacie.

Rozglądam się wokół siebie.
Halo!
Coś się zakrzywiło w promieniach dochodzących z kosmosu? Jakiś artefakt na siatkówce?

Mam u siebie identyczną sytuację, a jednak jakby inną: pościel też rozwalona na łóżku, na stole resztki po obiedzie, na blacie kuchennym kilka obierek od marchewki i brudny garnek po zupie, ale jakoś inaczej to wygląda...
;-)

Dzisiaj nie będzie zdjęcia. Każdy sam w ciszy i spokoju niech się przyjrzy swojemu mieszkaniu i niech uczciwie sobie powie, czy u niego też się zakrzywia, czy nie.
Poprawna reakcja: tak, tak, u mnie też coś bardziej przypominającego krajobraz po tornado niż zdjęcie "przykładowego" mieszkania.
Dziękuję za zrozumienie. Idę walczyć z kuchnią.

26 komentarzy:

  1. Jestem balaganiara i sie do tego przyznaje bez bicia:)) Rozwalone lozko? wcale mi nie przeszkadza;) zamykam drzwi sypialni i juz nie widze:))
    Naczynia w zlewozmywaku? Nawet ich nie widze, bo to robota Wspanialego wiec mnie nie boli.
    Jedynie okruchy sprzatam w sumie nawet nie wiem dlaczego, bo to przeciez czasem trzeba sie schylic czy gdzie siegnac. No ale widocznie tu mam jakis uraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem bałaganiarą niepogodzoną z własnym bałaganiarstwem. Lubię porządek, ale gdy dba o niego ktoś inny.

      Usuń
    2. Kochana przemysl to, przez sam fakt, ze sie nie godzisz wcale nie stajesz sie ukladna, zorganizowana, wrecz perfekcyjna pania domu. Malo tego na wlasne zyczenie fundujesz sobie dodatkowy stres.
      To gdzie i jaki w tym interes?
      Ja sie pogodzilam, Wspanialy sprzata i mam z glowy.
      Zadnych wyrzutow sumienia, nic ktors jego jest:))
      Wyczytalam gdzies, ze geniusze zawsze sa balaganiarzami i to mi bardzo pomoglo, bo przeciez nie bede ruinowac tego geniusza w sobie:)))
      Porzadek tez lubie, znaczy ma byc czysto i od tego jest Wspanialy.
      W czasach BC czyli przed Wspanialym (on ma imie zaczynajace sie od C wiec pasuje) za sprzatanie placilam, on sam ofiarowal, ze bedzie to robil i robi.
      Natomiast w domach takich na 100% zorganizowanych gdzie nic sie nie znajduje na przypadkowym miejscu jestem chora, czuje sie jak w muzeum, jest mi duszno i dostaje zawrotow glowy ze strachu, ze cos przesune niechcacy swoja tylko obecnoscia i narobie balaganu:))
      Dom ma byc dla ludzi a nie odwrotnie to moje zyciowe motto.

      Usuń
    3. Mój mąż też sprząta. Ale narzeka, bo nadążanie za trzema bałaganiarami przekracza możliwości jednego człowieka. Teraz, gdy go od dluższego czasu nie ma w domu, ja próbuję go zastąpić w tej kwestii, ale się nie da 😉.

      Usuń
  2. u mnie najwięcej się zakrzywia w jednym pokoju. W KRÓLESTWIE męża. Tam jak już człowiek ma odwagę stanąć w progu od razu wie, że mąż nie lubi sprzątać. Czasem można tam odkryć pod warstwą mechatej zieleni na talerzu co jadł na obiad kilka dni wcześniej lub ile w tygodniu wypił kaw. Z reguły znosi do mycia jak już kubków mu w kuchni braknie. Ja z wiadomych względów (dbam o zdrowie i serce) nie zaglądam tam za często a już broń mnie Panie Boże nie sprzątam, nie odgarniam pleśni i nie identyfikuję zwłok. Zwyczajnie udaję, że ten pokój w naszym mieszkaniu nie istnieje.

    Zatem czym są nasze okruchy chleba i dwa obierki po marchewce w kuchni w obliczu takiej puszki Pandory jaką ma mój ślubny ?? czekam tylko aż jakaś komisja d/s broni biologicznej zrobi nam nalot ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Alez Kalina! Nasze mieszkania sa wlasnie przykladowe, innych nie ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje teraz jest z tych przykładowych negatywnych 😉

      Usuń
  4. Hehe, nie chcesz widzieć mojego parteru, przez kilka tygodni służy mi jako pracownia... Jak ktoś puka, to nie wpuszczam do środka, przyjmuję w drzwiach. Zakrzywienie jest takie, że hej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś trakty komunikacyjne są zachowane, czy wszystko zarosło? 😉

      Usuń
    2. Paddy nawet odkurza, wyrozumiały jest dla mnie, ale przy okazji znosi swoje dziwne dłubaniny i coś tam rzeźbi, dlatego pewnie później odkurza, by się nie roznosiło po domu. Nie zwracam na to uwagi, jeszcze z miesiąc mi to zajmie :) kisses

      AAAA syn skorzystał z okazji i zwiał do dziewczyny :) więc mamy chatę wolną.

      Usuń
  5. A ja ma wszystko jak w pudeleczku w srodku nocy z zamknietymi oczami znajde to co mi potrzebne, bo zawsze wszystko odkladam na miejsce ale nie lubie myc wanny, okien , luster, ktorych mam kilometry czy wycierac kurzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze sie tym nielubieniem mycia wanny, luster i wycieraniem kurzy wybronilas, bo juz sie zaczelam Ciebie na serio bac:)))

      Usuń
    2. Eva, a jak siedzisz na sofie i czytasz ksiąźkę pijac kawę, przykryta kocem , a potem na chwilkę idziesz do kuchni i zaczynasz sobie robić jajecznicę i zapominasz o filiżance po kawie, kocu i książce, bo już robisz coś innego, to jak to wszystko wcześniejsze znika?

      Usuń
    3. Filizanke pusta zabieran ze soba, nie lubie pustych przelotow, myje natychmiast i odkladam do wyschniecia. Ksiazka czeka na kanapie kocy nie uzywam bo mam bardzo cieplo w domu, popylam boso i pol nago.Roztrzepuje jajka z dodatkami w miseczce, strzelam to na patelnie i natychmiast myje miseczke zanim jeszcze jajka zaczna twardniec. Jak sie usmazy klade na talerz i natychmiast myje patelnie wycieram kuchenka i okolice zlewu jak sie nabrudzilo i dopiero potem wracam z jajecznica na kanape.Tylko do jedzenia czegos co sie moze wylac z miski siadam do stolu .W zyciu nie wyjde z domu jak lozko nie jest poscielone albo jakis brudny kubek czeka na umycie,wanna moze czekac tygodniami okna raz na rok albo i dluzej podobnie z lustrami kurze widze jak pisac palcem mozna Podlogi musza byc idealnie czyste, bo boso chodze wiec zero okruchow.Raz poszlam do kina zostawiajac cos w zlewozmywaku z calego filmu pamietam tylko to, ze czekalam kiedy bedzie koniec , bo musze cos w domu umyc .I jeszcze jedno, zanim odejde od kanapy nawet na chwile , to poprawiam poduszki aby ladnie wygladaly jak wroce.Fobia jakas

      Usuń
  6. Oj Kalinko, moze wysle ci fotke, od razu lepiej sie poczujesz. Pomijajac fakt, ze jestem mega balaganiara, to odkad wiem ze czeka mnie przeprowadzka, jeszcze mniej chcialo mi sie sprzatac.
    Rezultat jest zatrwazajacy. Ale nic to, jeszcze tydzien :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bede balaganic w nowym mieszkaniu. Buhaha

      Usuń
    2. W nowym będziesz bałaganić z miłością!

      Usuń
  7. Ja nie poprzestaję na prostych zakrzywieniach - u mnie są spirale, helisy i fraktale! A na każdym zakręcie pies lub kot z brudną michą, toną piachu na łapach i kłębami futra lub buciory Mężczyzny, oblepione błockiem. Przy tym nie pościelone łóżko czy kubek po herbacie to oznaka ładu i porządku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak nasza Ciapulka wychodziła rano z łózka a po niej zostawała na prześcieradle garść piachu... 😉

      Usuń
  8. to jest wyzwanie! - chleb bezokruszkowy - na Nobla zasłuży jak nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Tyle lat ludzkość się z tym największym na świecie problemem tłucze, a naukowcy zajmują się jakimiś duperelami w rodzaju czarnych dziur... 😉

      Usuń
  9. dopóki była Matkajadwiga owszem względny porządek panował, a teraz jak zwykle tfurczy bałagan i artystyczny nieład panuje ale mnie to nic nie robi )))) oraz zwierzęta robią największy brudek, że trzeba piach zamiatać, żeby zębów nie stracić w poślizgu no i prać prać chodniki uwalone błotem ...i ściany zmywać

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem bałaganiarzem sprzątającym. W zasadzie, to jest mi wszystko jedno czy prześcieradło leży na łóżku, czy na podłodze, i takie tam. Z drugiej strony nie pozwalam bałaganowi na rozpełzanie się po domu, bo wiem, że potem gościa nie ogarnę. I będę leżeć na kupie śmieci, z fajką w zębach i śpiewać, że kiedyś się wezmę...

    OdpowiedzUsuń
  11. ja płaczę, gdy znajdę brud.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":