wtorek, 20 lutego 2018

kartkę

- Kalinko, czy mogłabyś pojechać do firmy od kablówki i poprosić, żeby mi naprawili telewizor?
- Tak, tak, mamo. Oczywiście. Pojadę w najbliższych dniach.

Mija kilka dni. Kalina jedzie do firmy od kablówki i upocona wyjaśnia, jakie są objawy niedyspozycji kablówki u mamy na telewizorze. Państwo Kablostwo tłumaczą jej jak krowie na rowie, które kable i w jakiej kolejności należy odłączyć, ile sekund poczekać i gdzie nacisnąć pilota, żeby zadziałało. Kalina ulega silnemu przemęczeniu. Niedyspozycję wykazuje zwłaszcza ta jej część, która jest odpowiedzialna za obsługę urządzeń wymagających podłączenia do prądu. Z instrukcją napisaną w połowie alfabetem łacińskim, w połowie pismem obrazkowym a w połowie po chińsku Kalina przyjeżdża do mamy.

- Mamo, mam dla Ciebie instrukcję resetowania dekodera - mówi Kalina i wyciąga pomiętą kartkę świadczącą o tym, że dysgrafia i dysintelektualność doskwierają jej w stopniu znacznym.
- Kalinko kochana, ja ci kilka dni temu wysłałam smsa, że zadzwoniłam do państwa Kablostwa i oni mi powiedzieli przez telefon co zrobić, żeby telewizor działał.
- I działa?
- Działa.

Smsa od mamy nie ma u Kaliny w telefonie. Uff... Chociaż z telefonem mama radzi sobie gorzej niż Kalina.

20 komentarzy:

  1. Umarlam ze smiechu:)))))))))))))))))))
    Czytajac caly czas sie zastanawialam po kiego grzyba Ty tam pojechalas, przeciez latwiej zalatwic to telefonicznie kiedy ma sie telewizor pod reka i mozna wykonywac wszystkie polecenia na biezaco:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek uczy się przez całe życie.
      A Kaliny krócej. 😉

      Usuń
  2. SMSa moze i Mama napisala, ale nie nacisnela na "wyslij". Znany klasyk ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalinko... Mamusia nie chcial Cię denerwować, że taka samodzielna i postanowiła pozwolić się córeczce wykazać talentami organizacyjnymi. Teść do mnie zadzwonił, ze nie ma prądu, a jest sobota wieczór i on chętnie wsparłby własną żywotność odrobiną, światła, telewizji, czy zimnym piwkiem z rozmrażającej się lodówki. Taktycznie zapytałem o bezpieczniki i po zdecydowanej odpowiedzi, że sterczą jak nie przymierzając nastolatkowe te... no... no właśnie, zacząłem szukać elektryka. Przyszedł nawet (hosanna!) i okazało się, że bezpiecznik różnicowo-prądowy jednak zwiędnięty jest - ale on taki duży i inny od pozostałych. prąd wrócił na swoje miejsce, ale moja wiara zgasła bezpowrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezpieczniki... Jeszcze tego nie przerabiałam z mamą. Może powinnam zrobić zdjęcie jej bezpieczników, żeby potem nie marnować czasu na ustalanie przez telefon topografii skrzynki...
      Dzięki, Oko, za inspirację :-)

      Usuń
  4. ooo moja ulubiona seria z mamą :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jestem wielbicielka serii z mama:))

      Usuń
    2. Nie powiem tego mamie. Już i tak jest dostatecznie kreatywna 😉

      Usuń
    3. i ilu m fanów a ona tego nieświadoma :D

      Usuń
    4. Dzisiaj są urodziny mojej mamy...
      Niedawno miała tyle lat, ile ja teraz. Pamiętam przecież.

      Usuń
    5. wszystkiego najlepszego !!!!! niech żyje sto lat i nadal jest naszą ulubioną serią :D

      Usuń
  5. Takie sytuacje powodują u mnie wrzenie hemoglobiny. Podziwiam Twój spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lisie, biorę wtedy głęboki wdech, żeby nie wybuchnąć.
      Jak tak dalej pójdzie, będę mieć rozedmę płuc od tych ciągłych głębokich wdechów... ;-)

      Usuń
  6. O matkoicorko! Kalina, ty jestes bardziej sprawna intelektualnie ode mnie! Zdjecie bezpiecznikow.... zdjecie kranow do wody.. juz widze jak w nastepnych dniach bede sie doksztalcac w domu :) Dzieki za inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i numery telefonów do najbliższej rodziny napisane na drzwiach. Polecam. :-)

      Usuń
  7. Uwielbiam Twoje przygody, to padnięcie nasze w lutym znalazło ujście...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":