niedziela, 18 lutego 2018

pusciutta

Co kilka lat świetlnych odwiedza mnie Potrzeba Wyrzucania.
Objawia się tym, że szykuję worki na śmieci i napadam na wszystkie półki, schowki, szafki i zakamarki, znajduję w nich rzeczy, które akurat w tej sekundzie nie wydają mi się potrzebne i wyrzucam. Jaka ulga! Jaka radość! Widok wypakowanych po kokardę czarnych worów, które prosto do kontenera czwórkami idą, napawa mnie niewiarygodnym optymizmem i wiarą, że teraz to już będzie przestrzeń życiowa, miłość, głęboki oddech, wiosna i uch, jakie poczucie wolności i niezagracenia.

Hiszpańska la pusta commnata.
Włoska pusciutta scianola.

demotywatory
Fińska dajmite gotlenu.
Rosyjska nadmiarowku wyjechali. (proszę docenić, że chciałam "ch" zamienić na "b", ale się powstrzymałam!)
Niemiecki das aufschtrasny nonordung.
Portugalskie de syfy la domo in contenera.
Francuskie p'osso m'ito.
Amerykańskie keep zero.
Walijskie wllei tllenn nna zoumb.
Polskie się wstydzę napisać w oryginale, ale jakoś tak było "oj, ile niepotrzebnych przedmiotów", tylko trochę mniej kulturalnie...

Czuję w sobie duszę lingwoznawcy. Języki obce to moja mocna strona ;-)



24 komentarze:

  1. U mnie tylko prawdziwe smiecie leca do zsypu reszta wedruje do lumpeksu .Ludzie kupuja starego buta albo obtluczona porcelane , bo potrzebny im akurat taki kawalek skory czy kwalek kolorowego szkla do jakiegos arcydziela . Stary przypalony garnek oblepiony gipsem i kawalkami kolorowego szkla zamienia sie w piekna doniczke, podarte w paski dzinsowe portki w dywanik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczy do wydania to osobna kategoria. Dzisiaj: 2 wielkie torby z Ikei.😉

      Usuń
  2. Ha! Mnie też to ogarnia czasem. Bordello bum bum in kontenerum - bo u mnie musi łaciną zalatywać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łacina! Że też zapomniałam.
      Ďziękuję Lisowi za czujność.

      Usuń
  3. W dzieciństwie, jak pytałam babcię, co mam z tym zrobić (trzymam w ręce coś niepotrzebnego) to babcia mówiła: idź z tym w kibini mać. No i szło w cholerę. Teraz też tak mówię, co sobie będę żałowała, chociaż wiem, że temu wyrażeniu przypisuje się inne znaczenie, jak dla mnie, to zawsze już będzie wyrzucanie czegoś w diabły. (ale nie w naszego buraczkowego diabła, o nie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo poetyckie określenie. Trochę jak z Berdyczowem.😊
      U nas się mówi: włóż to do okrągłego segregatora.

      Usuń
    2. eM, jak cos fajnego, to mozesz we mnie rzucac :)))

      Usuń
    3. Zapamiętam Diable :P

      Kalino, okrągły segregator - podoba mi się :*

      Usuń
  4. Kalina, za chwile bede sie przeprowadzac z 2 pokojowego mieszkania do niespelna 20 metrowej kawalerki. Dawaj tu do mnie :))) Dzis poszlo 4 worki, a to dopiero poczatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie możesz pozeolić, żeby worki na śmieci miały puste brzuszki!
      Jaka będziesz szczęśliwa, gdy w kawalerce będziesz miała wiecej przestrzeni, niż teraz na salonach! 😊

      Usuń
  5. To ja poprosze czesciej o takie posty w obcych jezykach :)))

    A masz tez tak, ze tydzien po wyrzuceniu jakiejs rzeczy zalegajacej w szafie od dekad, stwierdzasz ze akurat teraz wlasnie by sie przydala?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Hm.. No cóż.. Często...

      Usuń
    3. :) No. ja tez. Ale mnie to nie powstrzymuje przed czystkami, nie.
      W sumie inaczej to tonelibysmy w stertach rzeczy "moze-sie-jeszcze-przyda", a to niedobrze jest.

      Usuń
    4. Innym się bardziej przyda. 😊.

      Usuń
  6. co kilka lat świetlnych... trudno tu o jakimś nałogu mówić - to raczej eksces jednorazowy, który tylko nielicznym się przytrafić może - znaczy wybrańcem jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  7. mam właśnie to samo od listopada zeszłego roku. Nadal w toku ... tyle, że ja jestem interesowana i to co jest w dobrym stanie sprzedaję. Szkoda wyrzucać pieniądze :)

    Ale przyznaję, że miło się przejasniło na półkach ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To jest właśnie to słowo: przejaśnienie!
      Dzięki, Polly!
      Potrzebuję przejaśnienia!

      Usuń
    2. tylko pamiętaj żeby nie przesadzić z tym przejaśnianiem :) bo może się okazać, że nie masz na czym siedzieć :D

      Usuń
  8. Wieża babel, nie post! Ale w zasadzie to trafne określenie, bo dotyczy tego, czego w szafkach pełno... ;-). Też niedawno robiłam takie porządki, ale wory żadnymi czwórkami nie szły, bo za długo się nad wszystkim zastanawiałam ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałaś nieodpowiedni moment. Wory należy podstawić w chwili, gdy czujesz nieprzepattą chęć wyrzucenia czegokolwiek. Takie "chowajcie się dzieci, bo mamusia musi coś wyrzucić!". I wtedy zbędne przedmioty "hop, hop!" same wskakują. Puste kartony po butach? Koraliki w słoiczku? Część od suszarki sprzed lat? Faktury za telefon z 2005? Bardzo proszę! 😊

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":