Objawia się tym, że szykuję worki na śmieci i napadam na wszystkie półki, schowki, szafki i zakamarki, znajduję w nich rzeczy, które akurat w tej sekundzie nie wydają mi się potrzebne i wyrzucam. Jaka ulga! Jaka radość! Widok wypakowanych po kokardę czarnych worów, które prosto do kontenera czwórkami idą, napawa mnie niewiarygodnym optymizmem i wiarą, że teraz to już będzie przestrzeń życiowa, miłość, głęboki oddech, wiosna i uch, jakie poczucie wolności i niezagracenia.
Hiszpańska la pusta commnata.
Włoska pusciutta scianola.
![]() |
| demotywatory |
Rosyjska nadmiarowku wyjechali. (proszę docenić, że chciałam "ch" zamienić na "b", ale się powstrzymałam!)
Niemiecki das aufschtrasny nonordung.
Portugalskie de syfy la domo in contenera.
Francuskie p'osso m'ito.
Amerykańskie keep zero.
Walijskie wllei tllenn nna zoumb.
Polskie się wstydzę napisać w oryginale, ale jakoś tak było "oj, ile niepotrzebnych przedmiotów", tylko trochę mniej kulturalnie...
Czuję w sobie duszę lingwoznawcy. Języki obce to moja mocna strona ;-)

I love you! 😀
OdpowiedzUsuńAjla wjutu. To po rumuńsku 😉
UsuńU mnie tylko prawdziwe smiecie leca do zsypu reszta wedruje do lumpeksu .Ludzie kupuja starego buta albo obtluczona porcelane , bo potrzebny im akurat taki kawalek skory czy kwalek kolorowego szkla do jakiegos arcydziela . Stary przypalony garnek oblepiony gipsem i kawalkami kolorowego szkla zamienia sie w piekna doniczke, podarte w paski dzinsowe portki w dywanik.
OdpowiedzUsuńRzeczy do wydania to osobna kategoria. Dzisiaj: 2 wielkie torby z Ikei.😉
UsuńHa! Mnie też to ogarnia czasem. Bordello bum bum in kontenerum - bo u mnie musi łaciną zalatywać :D
OdpowiedzUsuńŁacina! Że też zapomniałam.
UsuńĎziękuję Lisowi za czujność.
W dzieciństwie, jak pytałam babcię, co mam z tym zrobić (trzymam w ręce coś niepotrzebnego) to babcia mówiła: idź z tym w kibini mać. No i szło w cholerę. Teraz też tak mówię, co sobie będę żałowała, chociaż wiem, że temu wyrażeniu przypisuje się inne znaczenie, jak dla mnie, to zawsze już będzie wyrzucanie czegoś w diabły. (ale nie w naszego buraczkowego diabła, o nie).
OdpowiedzUsuńBardzo poetyckie określenie. Trochę jak z Berdyczowem.😊
UsuńU nas się mówi: włóż to do okrągłego segregatora.
eM, jak cos fajnego, to mozesz we mnie rzucac :)))
UsuńZapamiętam Diable :P
UsuńKalino, okrągły segregator - podoba mi się :*
Kalina, za chwile bede sie przeprowadzac z 2 pokojowego mieszkania do niespelna 20 metrowej kawalerki. Dawaj tu do mnie :))) Dzis poszlo 4 worki, a to dopiero poczatek.
OdpowiedzUsuńNie możesz pozeolić, żeby worki na śmieci miały puste brzuszki!
UsuńJaka będziesz szczęśliwa, gdy w kawalerce będziesz miała wiecej przestrzeni, niż teraz na salonach! 😊
To ja poprosze czesciej o takie posty w obcych jezykach :)))
OdpowiedzUsuńA masz tez tak, ze tydzien po wyrzuceniu jakiejs rzeczy zalegajacej w szafie od dekad, stwierdzasz ze akurat teraz wlasnie by sie przydala?
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńHm.. No cóż.. Często...
Usuń:) No. ja tez. Ale mnie to nie powstrzymuje przed czystkami, nie.
UsuńW sumie inaczej to tonelibysmy w stertach rzeczy "moze-sie-jeszcze-przyda", a to niedobrze jest.
Innym się bardziej przyda. 😊.
Usuńco kilka lat świetlnych... trudno tu o jakimś nałogu mówić - to raczej eksces jednorazowy, który tylko nielicznym się przytrafić może - znaczy wybrańcem jesteś.
OdpowiedzUsuńWybrańcem albo wyrzutkiem.. 😉
Usuńmam właśnie to samo od listopada zeszłego roku. Nadal w toku ... tyle, że ja jestem interesowana i to co jest w dobrym stanie sprzedaję. Szkoda wyrzucać pieniądze :)
OdpowiedzUsuńAle przyznaję, że miło się przejasniło na półkach ;D
O! To jest właśnie to słowo: przejaśnienie!
UsuńDzięki, Polly!
Potrzebuję przejaśnienia!
tylko pamiętaj żeby nie przesadzić z tym przejaśnianiem :) bo może się okazać, że nie masz na czym siedzieć :D
UsuńWieża babel, nie post! Ale w zasadzie to trafne określenie, bo dotyczy tego, czego w szafkach pełno... ;-). Też niedawno robiłam takie porządki, ale wory żadnymi czwórkami nie szły, bo za długo się nad wszystkim zastanawiałam ;-).
OdpowiedzUsuńWybrałaś nieodpowiedni moment. Wory należy podstawić w chwili, gdy czujesz nieprzepattą chęć wyrzucenia czegokolwiek. Takie "chowajcie się dzieci, bo mamusia musi coś wyrzucić!". I wtedy zbędne przedmioty "hop, hop!" same wskakują. Puste kartony po butach? Koraliki w słoiczku? Część od suszarki sprzed lat? Faktury za telefon z 2005? Bardzo proszę! 😊
Usuń