![]() |
| tekst zawiera lokowanie produktu!!! |
Nie lubię jeść migdałów, bo włażą mi w zęby.
I pomimo tego nielubienia wyżeram z paki garściami migdały w czekoladzie. Z cynamonem.
No nie daję rady.
Zaczynam podejrzewać, że mam wrodzoną skłonność do autodestrukcji, uzależnień i zachowań aspołecznych.
Wyniosłam tę paczkę do kuchni, żeby nie znajdowała się w zasięgu moich rąk. A po godzinie znowu leżała obok mnie na stole. No sama przylazła!
To jest dowód na spiskową teorię dziejów.
To jest argument dla tych, którzy twierdzą, że producenci żywności dodają do jedzenia mnóstwo różnych dziwnych substancji. Tak, tak! Dodają! Migdałów dodają! I czekolady z cynamonem!
A człowiek bezsilny jest wobec działań wielkich koncernów!
Ach, jaki bezsilny...

A ja dla odmiany bardzo lubie jesc migdaly, uwielbiam wrecz, najlepiej przypieczone takie, pokruszone, na nalesniku z Nutella.
OdpowiedzUsuńTy te sklonnosci dopiero podejrzewasz, a ja juz u siebie zdiagnozowalam, wyparlam, potem sie pogodzilam, zaakceptowalam, a teraz to nawet sie skumplowalismy ;))) Pleciemy sobie nawzajem z makramki bransoletki przyjazni.
No widzisz?! A ja nie lubię i jem! I cierpię! I już mi niedobrze! I patrzeć na siebie nie mogę, bo co spojrzę w lustro to migdały na zębach! 😉
UsuńMigdaly lubie, czekolade tylko ciemna a nawet bardzo ciemna, ponizej 70% cacao nie dotykam nawet dlugim kijem:))) A cynamon przyprawia mnie o odruchy wymiotne:)))
OdpowiedzUsuńNo taki typ.
Jak Wspanialy zebrze o cokolwiek z jablkami, cokolwiek bo szarlotek nie pieke to oczywiscie chce to cokowliek z cynamonem. Macham wtedy nad produktem zakrecona butelka cynamonu i on wierzy, ze niewiele ale dodalam:))))
Otóż to! Czekolada min. 70% kakao. Czarna i chrupiąca. Ma się łamać w zębach (zęby nie). Migdały w czekoladzie też mogą być, trzeba tylko obrać czekoladę z migdałów i wyrzucić migdały.
UsuńWyrzucić!? Nie wyrzycać! Posypać cynamonem i położyć na stole. Same znikną!
Usuńooo wczoraj miałam migdały w zupie szpinakowej. mniam ale bez czekolady, szkoda )
OdpowiedzUsuńTeatralna
a się zalogował łobuz na moim kompie teatralnym w moim gabinecie i mi wyskoczyło he he
UsuńCo jeszcze robiłaś na jego koncie? 😉
UsuńPrzez dlugie lata mialam zgage i tylko migdaly mi pomagaly wiec zyciowy przydzial migdalow wyjadlam co najmniej trzykrotnie
OdpowiedzUsuńSzkoda, że za mnie nie wyjadłaś...
Usuńmój mąż ma to samo ... bardzo jest podatny na wszystko co ma czekoladę albo cukier w składzie :D
OdpowiedzUsuńNiedobory czekolady odczuwam sinusoidalnie. Teraz jest zdecydowanie górka. Wróć! Jaka górka?! Teraz jest zdecydowanie dołek. Wielki dół czekajacy na zasypanie czekoladą...
UsuńLubię pistacje i to jest moja zmora...
OdpowiedzUsuńO! Pistacje! To produkt szybkozżeralny...
UsuńZa migdalami nie przepadam, ale... jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma :)
OdpowiedzUsuńAle taka np chalwa.... mmmmmm... sama mi wchodzi do koszyka z zakupami!
Lista zlosliwych przysmakow jest dluga, ale moja szanowna szerokosc ja i tak przewyzsza :(
Za chałwą też nie przepadam. Tak samo jak za migdałami...
Usuń