- Kalinko, mogłabyś po drodze wejść do sklepu po kawę?
- Tak, tak, oczywiście.
![]() |
| dreamstime.com |
- Kalinko, mogłabyś oprócz tej kawy kupić jeszcze jajka?
- Tak, tak. Oczywiście. Mam zamiar zrobić porządne zakupy.
W domu, po powrocie, podczas rozpakowywania pięciu toreb pełnych zakupów:
- A gdzie jest ta kawa?
- ...%$# !?
- Jak to jest możliwe, że jedziesz po kawę, a zapominasz kupić kawy?
- Też się dziwię. Ale jajek nie zapomniałam!
- A gdzie są?
- ...$&@ ?!
- Mogłem ci powiedzieć, żebyś kupiła kalosze i wiertła do drewna. Wtedy mógłbym się spodziewać, że przywieziesz kawę i jajka.

he he he to ja mam inaczej. Ja idę do sklepu po pińcet rzeczy ale oczywiście kartka zostaje w domu więc potem w sklepie stoję i próbuję sobie przypomnieć co na niej było. Następnie przychodzę do domu i okazuje się, że kupiłam 3-ci kilogram soli i następne 20 dkg wędliny, którą muszę zamrozić bo inaczej ześlimaczy się nim ją zjemy bo w lodówce mam jeszcze pół kilo z poprzednich dni ...
OdpowiedzUsuńStaram się robić zakupy przez internet i odbieram gotowe torby w sklepie. To zmniejsza ryzyko kupowania w kółko tego samego (u mnie to cebula. Mamy już hurtownię. Jeśli cała cebula na Ziemi wyginie, u mnie będzie można kupować jeszcze przez kilka lat). Tylko tak po tę kawę wyjątkowo jechałam po drodze... I po jajka... ;-)
Usuńo patrz to dobrze wiedzieć jak coś to wymienię się solą i wędliną na cebulę !
Usuńjak to?? w internecie/ to Ty normalnie super zorganizowana jestes kobieta,
Usuńbo ja to musze zobaczyć i przeczytać etykietkę i pomacać i obwąchać i normalnie na koniec wiedzieć, co chce i dlaczego??
I dlatego nie robię zakupów, robi je Naczelnik i to beze mnie, bo dostaje pierdolco-wkurwa, gdy się tak szlajam i ciągnę i opóźniam w tym sklepie i mówię albo nie mówię i znikam i się gubię, bo czytam i jestem zawieszona i niezdecydowana....także ten. super jesteś.
ja też muszę zmacać i poczytać. Jakoś się nie mogę przemóc na zakupy w Tesco z dowozem ... chyba mi tradycjonalizm nie pozwala ;D
UsuńI dzięki temu i pan od robienia zakupów przez internet i pani z kasy stacjonarnej pracę mają 😀
UsuńKalinko, jesteś porwaną w dzieciństwie siostrą Wiewióra - on ma identycznie!
OdpowiedzUsuńJak to dobrze, że nie jest moim mężem/synem/żoną/córką... We dwójkę zginęlibyśmy marnie, nawet tego nie zauważając... ;-)
UsuńDlatego Wiewiór ma mnie. Ty w rodzinie też masz kogoś, kto Cię przypilnuje - natura tak to układa, żeby wszyscy byli zadbani.
UsuńPowinny być lajki przy komentarzach. Lisu masz lajka :P
Usuńdziękuję :-*
UsuńNo wlasnie... tez tak miewam :)
OdpowiedzUsuńA może to zapominanie jest normalne? A niezapominanie nie jest?
UsuńPoszłam po śmietanę, przyszłam z sokiem jabłkowym. A kiedyś poprosiłam o suszone figi, a dostałam daktyle. Takie rzeczy to normalka. Żeby to się jeszcze jakoś inaczej wymawiało. AAaaa i u nas też jest cebuli na ful. Za każdym razem mówię, ale mamy już dużo cebuli... no i idzie po mandarynki i przynosi cebulę. To jakaś genetyczna zagwostka musi być. Kawę na szczęście córka przywozi nam z Polski :P a jaja przynosi zaprzyjaźniony farmer, bo inaczej, to byśmy byli januszecebulaki.
OdpowiedzUsuńZupa cebulowa od czasu do czasu ratuje sytuację 😉
UsuńKiedys udalo mi sie pojechac 4 razy w ciagu jednego dnia po majonez.Za kazdym razem wracalam z siatami zakupow oczywiscie bez majonezu.Kupilam go dopiero nastepnego dnia jak mi" pomrocznosc "minela
OdpowiedzUsuńGosia z Chicago
A ile niekupionych rzeczy przypomina mi się już przy kasie...
UsuńOdkąd mieszkam na wsi mam zapasy i przeważnie, podkreślam PRZEWAŻNIE, mam wszystko, czego potrzebuję (lista obowiązkowo). Zdarza się jednak przyjechać z zakupów bez tego produktu, po który właściwie się jechało. I okazuje się, że są rzeczy, bez których można przeżyć kilka dni ��
OdpowiedzUsuńDobrze, że mam mały sklepik pod domem. W awaryjnych sytuacjach ratuje życie i zdrowie. 😀
Usuńwłaśnie tutaj mi tego brakuje. Małych osiedlowych sklepików.
UsuńBrak sklepiku rozwija kreatywność?
Usuń:) zdarza mi się dość często dlatego preferuję pamięć zewnętrzną - w formie kartki i listy
OdpowiedzUsuńA kartki nie zapominasz? 😉
UsuńTssss,,,, bo się wyda!!
UsuńDobre!
OdpowiedzUsuńja nagminnie zapominam kupic maki na kladzione kluski i tartego sera do posypania zapiekanki makaronowej/ziemniaczanej. PRAWIE za kazdym razem (bo jednak niekiedy mi sie udaje :)
OdpowiedzUsuńKładzione kluski... Dawno nie robiłam. Dodajesz do nich proszku do pieczenia?
Usuń