piątek, 10 lutego 2017

dwudziestej

ploneres
- Możesz po mnie przyjechać po dwudziestej?
- Dobrze. Dam ci znać, jak będę wyjeżdżała z domu.
- A tak mniej więcej o której to będzie?
- No po dwudziestej.
- Aha. Czyli tak około dwudziestej trzeciej?

Życie matki wymaga bezkompromisowej, aptekarskiej dokładności i precyzji językowej.

20 komentarzy:

  1. No właśnie, znam te numery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można słowniki pisać. Tłumaczenie z nastolatkowego na dorosły. Na przykład: ile dni trwa "zaraz"... ;-)

      Usuń
    2. moje zaraz mówione mojej mamie w niektórych sprawach chyba trwa do dzisiaj a jako, że nie mieszkamy razem już grubo ponad 10 lat to można powiedzieć, że moje ZARAZ trwa całe wieki he he he

      Usuń
    3. Nie załamuj mnie, Polly! Czy mam się spodziewać, że te śmieci z kuchni, które miały być wyrzucone "zaraz, mamo" będę oglądać do czasu aż zamienią się w kompost? ;-)

      Usuń
    4. raczej bym powiedziała, że może i do czasu aż Ty zamienisz się w kompost he he he ale to tylko te szkolne kanapki za łóżkami i w biurkach tak długo zalegają ... na szczęście zapewne zrobisz remont jak się dzieci wyniosą i wtedy odnajdziesz to zaraz szybciej niż się zmienisz w kompost :D

      Usuń
    5. Wczoraj wyjęłam z szafy u córci kanapeczkę. Właściwie to sama wyszła...

      Usuń
    6. o widzisz czyli wiesz o czym mowa ;D nic się nie martw też składowałam śniadania w biurku i wyrosłam na fajną kulturalną miłą osobę bez niedowagi :D

      Usuń
  2. też znam TAKA JESTEM )))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już chciałam po Ciebie przyjechać! Nic z tego! ;-)

      Usuń
  3. u mnie to działa inaczej. Jak trzeba mnie odebrać to po 20-tej jest maks do 20.30 potem o 20.31 to już jest przed 21.00 ale jak gdzieś idę i mam powiedzieć o której wrócę to po 20-tej oznacza tuż przed 24.00 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ktoś już po Ciebie podjeżdża, to odbierasz telefon? Bo hitem jest nie odebrać. I tamten ktoś czeka, a Ty "przepraszam, nie słyszałam!" 😉

      Usuń
    2. a nie to aż tak ZŁA KOBIETA to nie jestem, odbieram, odbieram :D ale dodaję co tak prędko przyjechałeś he he he

      Usuń
    3. Chyba jestem zbyt samowystarczalna w tej kwestii. 😉

      Usuń
    4. ja nie jestem po po 22.00 mało autobusów jedzie na moje osiedle ... jakoś trza się do chałupy na nocleg dostać ;D

      Usuń
  4. Ale Ty sie dziecku dziwisz?
    Dziecko ma akurat racje, 7a tez jest po 20tej. Nic dziwnego, ze dziecko prosi o sprecyzowana odpowiedz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własną piersią wykarmiłam ten obiekt!? Własną?! ;-)

      Usuń
  5. Ejże, a o teorii względności to się nie słyszało? Czas jest pojęciem względnym, co widzimy w powyższym przykładzie - bohaterowie tekstu zupełnie inaczej definiują upływ czasu. Z fizyką nie wygrasz :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przykładałam się w liceum do fizyki, to fakt. Ale nie sądziłam, że aż tak to widać ;-)

      Usuń
  6. Ja do rozrachunków czasowych ZAWSZE dodaję dwie godziny i ZAWSZE mi się to sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A temu komuś, kto na Ciebie czeka, też się to sprawdza? ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":