czwartek, 22 grudnia 2016

nieprzytomności

- Będę przygotowywać w tym roku podwójny zestaw potraw wigilijnych.
- Dlaczego?
- Bo te najsmaczniejsze potrawy przygotowałam wczoraj i już dzisiaj rano widzę, że do Wigilii ich nie wystarczy. A bigos, którym mieliśmy się napychać do nieprzytomności podczas świąt, nie dotrwa prawdopodobnie nawet do piątku...
- Może zmienicie tradycję i będziecie mieli wigilijny tydzień, a nie wieczór. Moglibyście wówczas jeść te potrawy z czystym sumieniem już od wczoraj.
- A innym gościom opowiemy, jak smakowały? Właściwie... Wigilia to wieczerza pełna miłości i życzliwości. No przecież nas nie zabiją w taki dzień!
- Powiesz wszystkim, że co prawda narodził się Jezusek, ale Silna Wola umarła...

34 komentarze:

  1. no przecież wigilia trwa cały tydzień od 24 grudnia do ...spożycia potraw ;)tyle się mniej więcej u nas mieli pierogi, kapusty z grzybami ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas odwrotnie. Od momentu ugotowania/upieczenia pierwszych potraw do momentu aż się skończą. W tym roku - bardzo krótko...
      Na wszelki wypadek usunęłam niektóre z pola widzenia/rażenia. Może to pomoże... ;-)

      Usuń
  2. W taki dzien nie zabija. Ale moga jeszcze wpasc pózniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy wpadną, dostaną szklankę wody. Wszystko inne będzie już zżarte... ;-)

      Usuń
  3. Bo te swieta to diabelski wymysl (przepraszam Diable, ale to nie do Ciebie, Ty masz zdecydowanie lepsze pomysly), takie zycie pod linijke.
    Normalny zdrowy (na ciele i w miare na umysle) czlowiek powinien jesc kiedy jest glodny i to na co ma ochote, spac kiedy czuje sie spiacy... itd.
    Nie rozumiem dlaczego np. nie zabrania sie ludziom wyprozniania wtedy kiedy odczuwaja napor na pecherz lub... no wiecie ten drugi organ :P.
    Przeciez to wszystko takie same potrzeby fizjologiczne, a tu tyle zachodu ze sledziem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście w moim domu rodzinnym nie jadło się śledzia na Wigilię. Nie dałabym rady opychać się jeszcze i tym... ;-)

      Usuń
    2. Ja lubie sledzie :) co ciekawe moj Owczesny zawsze wiedzial kiedy mam PMS bo pozeralam sledzie w tym czasie. A teraz na Wigillie bede miala mussels w sosie z bialego wina i oczywiscie sledzik jak ktos lubi. Ja i Junior lubimy, reszta towarzystwa patrzy na nas z przerazeniem w oczach ale nam to zwisa :P

      Usuń
    3. Ciekawe byłoby śledzić historie rodzin na podstawie potraw wigilijnych. :-)

      Usuń
    4. Spoko Stardust, z czyms takim jak swieta to na pewno nie mam NIC wspólnego, nie ta branza :)))

      Usuń
    5. Ale w kotle mogłabyś Diable coś upichcić... ;-)

      Usuń
    6. Barszczyk na ten przykład 🎄

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. A gołąbki? Para gołąbków też mogłaby być... ;-)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo "ten komentarz" się źle wcelował 😊
      Wigilia i jedzenie jedyne w takim zestawieniu...
      Myślę, że samo oczekiwanie jest w tym Święcie najpiękniejsze. A każdy sam najlepiej wie, na co lub na kogo czeka.🎅❤💑✈

      Usuń
    2. Oby chociaż częściowo na to samo co inni domownicy... :-)

      Usuń
    3. Niespodzianki bywają ekscytujące��

      Usuń
  5. :) właśmy myślę, co tu upiec :) bo ciasto zostało zjedzone.

    Miej przyjemny czas z bliskimi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam przepis na sernik (z rodzaju tych zwalających z nóg). Mogę się podzielić :-)

      Usuń
    2. Ja poproszę, mam w lodówce wiaderko Piątnicy i chciałabym godnie wykorzystać ��

      Usuń
    3. Prześlij mi adres mailowy, to podrzucę przepis. Piątnica idealna :-)
      kalinakwiatowa@gmail.com

      Usuń
  6. Ja to przewidziałam! W zeszłym roku i dwa lata temu piekłam pierniczki, tak ze cztery razy. Ostatni raz w samą Wigilię, by starczyło na całe Święta. W tym roku jestem mądrzejsza i upiekę je jutro. A i to być może. Prosz. Ja i mój geniusz!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedobór pierniczków zniosę ale brak bigosu i sernika to już katastrofa.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ależ narobiłam podwójnych komentarzy... Chyba mgła po odjeżdżającym na saniach św. Mikołaju mnie oślepiła...

      Usuń
    4. Pewne napoje wpływają na "podwójność". Świętowanie jest w porzo.��

      Usuń
    5. Podwójność na sucho - mój problem świąteczny ;-)

      Usuń
  7. ha ha ha dobrze, że ja mało co robię bo idę zwykle wyjadać do rodziców a oni mają silną wolę prawdziwie silną ;D

    Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, nadszedł moment, w którym kolejne pokolenie przejęło po rodzicach organizowanie Wigilii w naszej rodzinie. Musiałyśmy z siostrą przejść szkołę pokory ;-)

      Usuń
    2. o kurde mocne ! to u mnie na szczęście jeszcze ten moment nie nadszedł bo moja mama sobie z rąk garów wyrwać nie da ona MUSI SAMA ale nie powiem, żem w tym roku tajny przepis na uszka z grzybami i na barszcz podejrzała i zanotowała w magicznym kajecie ;)

      Usuń
    3. W odpowiednim momencie musisz z mamą usiąść, napoić ją melisą z chmielem i wyrwać jej prosto z serca wszystkie przepisy :-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":