niedziela, 18 grudnia 2016

hamowanie

chodzą słuchy, że oni lubią zimę...
- Wracałam w nocy do domu. Ulice nieomal puste, wszędzie pulsujące światła. Na ulicach cudowny, gładki, jednolity lód. Widać było charakterystyczne błyszczenie asfaltu, a na każdym zakręcie i na każdym skrzyżowaniu należało uważać, żeby tył samochodu nie wyprzedził przodu. W tych warunkach musiałam skręcić w małą uliczkę, położoną nieco w dole w stosunku do głównej drogi. Już kilkadziesiąt metrów wcześniej zaczęłam się przygotowywać do manewru skrętu pod kątem prostym, na dodatek w dół. Hamowanie silnikiem nie było bezzasadne. I w tym momencie w miejscu, w które właśnie zamierzałam wjechać, pojawiła się taksówka, wyjeżdżająca pod górę na główną drogę. Kierowcy udało się zatrzymać na podjeździe - widocznie miał dużo szczęścia. Celując we właściwy pas ruchu oniemiałam, gdyż nagle przede mną otworzyły się drzwi taksówki i z siedzenia za kierowcą zaczął wysiadać mężczyzna. Otwarte drzwi znajdowały się idealnie na moim torze jazdy. Nogi mężczyzny również. Hamowanie nie wchodziło w grę. Udało mi się tylko zatrąbić. Pasażer taksówki nie mógł być aż tak pijany, na jakiego wyglądał i zdążył przymknąć drzwi. Zmieściłam się i przejechałam milimetry od niego. Gdy go minęłam, spojrzałam we wsteczne lusterko i zobaczyłam, że zdenerwowany wymachuje w moją stronę. Sądzę, że życzył mi wszystkiego najlepszego.          Wydaje mi się, że gdy wrócił do domu powinien zrobić sobie porządnego drinka i wznieść toast za to, że ma nogi w komplecie. Drinkiem z lodem.

16 komentarzy:

  1. Bezmyślnych kierowców, pieszych, rowerzystów mamy na drogach co niemiara. Mam wrażenie, że dużo więcej niż tych rozsądnych.
    Tutaj kierowca taksówki nie dopełnił obowiązku - powinien zabronić pasażerowi wysiadania na jezdnię. Ale cóż, prawo jazdy otrzymuje się za opanowanie techniki jazdy i garści przepisów, a nie za umiejętność przewidywania i rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak tak! Wszyscy się spieszą i są najważniejsi.

      Usuń
  2. ej no przypomniałaś mi sytuację, kiedy to pomykałam bmw i było lodowisko na ulicach i ja zahamowałam przed pasami, bo na pasy wtargnęła kobieta i ta krowa moja jednak jechała nadal zarzucając dupskiem i widziałam jak oczy kobiety się zrobiły okrągłe jak spodki i moje tez i zaczęłam do niej krzyczeć, żeby spierdalała bo ją rozjadę jednakowoż niechcący i ta kobieta się zorientowała i uciekła, a ja ją jeszcze przeprosiłam w locie...gdyż krowa nie zamierzała się nigdy zatrzymać i wtedy podjęłam decyzję, że nie jeżdżę nią więcej. o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłaś, że wtedy wszystko dzieje się w zwolnionym tempie? ;-)

      Usuń
  3. No przecież to jasne, że facet się wkurzył. Była noc, cisza, pustka, on sobie chce wysiąść na jezdnię, bo przecież jest noc, nic nie jedzie, a tu masz - właśnie wtedy Kalina pakuje mu się na nogi. Nie można się wkurzyć? No można :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powinien raczej wznieść toast za Twoje zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mnie żołądek rozbolał.
    O-żesz-ku! Pal licho tego [...] bez wyobraźni, grunt, że Ty żyjesz w jednym kawałku. Gdybyś mu kończyny tenteges to byś była rozbita zupełnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądre słowa. Wyrzuty sumienia i poczucie (niesłusznej) winy zostają...

      Usuń
  6. zima jest taka ekscytująca ... przygoda czai się na każdym oblodzonym zakręcie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komisarz Przygoda. Ten z "Vabank" ;-)

      Usuń
    2. ja konkretnie odczuwam adrenalinę na każdym przejściu dla pieszych czy zdążę przejść czy nie, czy auta wyhamują czy nie ...

      Usuń
    3. Zgadza się. Nie brak kierowców rajdowych w miastach :(

      Usuń
    4. nawet nie o rajdowców chodzi a o pusty budżet. W ogóle nie widziałam jeszcze u nas posypywania przez piaskarki. Mam wrażenie, że budżet na piach na ten rok wyczerpał się już w styczniu. Nie wiem czemu pracownicy nie mogą przejść po kamienicach i pozbierać popiołu z rusztu i tym posypywać ... ludzie by się chętnie pozbyli i byłoby przyjemne z pożytecznym w jednym :D

      Usuń
    5. U nas sypią tyle soli, że niedługo zamiast rzeki będzie przez miasto przepływało Morze Czarne... :(

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":