niedziela, 14 lutego 2016

prądu

- Wieczorem przez kilka godzin nie było prądu. Pstryk i kompletna ciemność. Świeczki, latarki i te sprawy. W końcu przyszła pora, nazywana potocznie: dzieci, marsz do łóżek. Jako jednostka inteligentna, ogarnięta życiowo i przewidująca, wyłączyłam wszystkie światła w domu, żeby podczas snu nie pozapalały nam się żarówki nad głowami.
- Jesteś boska!
- Częściowo... Gdy włączyli prąd okazało się, że wszystkie włączniki świateł ustawiłam na pozycje "włącz"...
- Bóg powiedział: "Niech stanie się światłość!"
- I musiał to tak brutalnie przeprowadzać?!

9 komentarzy:

  1. W tym względzie Bóg nie ma litości ;-). U nas też zawsze tak robił ;-).

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Mam spodnie z taką metką! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ))) nie robię tego, nigdy nie kombinuje z włącznikami po wysiadce prądu... zgadnij dlaczego?))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz w takiej sytuacji do mnie. Ja Ci powiem, w którą stronę należy ustawić wszystkie włączniki. Ty zrobisz odwrotnie i będzie idealnie!

      Usuń
  4. :) matki miewają wpadki :) kiss

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":