- Wieczorem przez kilka godzin nie było prądu. Pstryk i kompletna ciemność. Świeczki, latarki i te sprawy. W końcu przyszła pora, nazywana potocznie: dzieci, marsz do łóżek. Jako jednostka inteligentna, ogarnięta życiowo i przewidująca, wyłączyłam wszystkie światła w domu, żeby podczas snu nie pozapalały nam się żarówki nad głowami.- Jesteś boska!
- Częściowo... Gdy włączyli prąd okazało się, że wszystkie włączniki świateł ustawiłam na pozycje "włącz"...
- Bóg powiedział: "Niech stanie się światłość!"
- I musiał to tak brutalnie przeprowadzać?!
W tym względzie Bóg nie ma litości ;-). U nas też zawsze tak robił ;-).
OdpowiedzUsuńŻartowniś ;-)
UsuńO! Mam spodnie z taką metką! ;)
OdpowiedzUsuńI pierzesz sama, ryzykantko? ;-)
Usuń))) nie robię tego, nigdy nie kombinuje z włącznikami po wysiadce prądu... zgadnij dlaczego?))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńNapisz w takiej sytuacji do mnie. Ja Ci powiem, w którą stronę należy ustawić wszystkie włączniki. Ty zrobisz odwrotnie i będzie idealnie!
Usuń:) matki miewają wpadki :) kiss
OdpowiedzUsuńNiektóre wyłącznie ;-)
Usuńto chwilowe :)
Usuń