- Napiszesz mowę pożegnalną dla mojego głównego księgowego?
- A fajny był?
- Bardzo fajny.
- To weźmiemy tę mowę, którą napisałam na pogrzeb cioci Heli. Trochę przerobimy i będzie jak znalazł na początek emerytury księgowego.
Nam, komentatorom, dzieciom naszych internetowych, płytkich czasów łatwo przychodzą komentarze do czekolady, ale do postów niby krotochwilnych a jednak filozoficznych już nie, dlatego dziś nic więcej już nie napiszę :)
:) Jestescie okropne, zakrztusilam sie ciastem! Jeszcze troche brakowalo, i tez bym potrzebowala mowy pozegnalnej! No ale, jak widac, udalo mi sie odkrztusic.
Nam, komentatorom, dzieciom naszych internetowych, płytkich czasów łatwo przychodzą komentarze do czekolady, ale do postów niby krotochwilnych a jednak filozoficznych już nie, dlatego dziś nic więcej już nie napiszę :)
OdpowiedzUsuńMiałam podobne odczucie odnośnie do wyjazdu pewnej delegacji parlamentarzystów ;-)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńJestescie okropne, zakrztusilam sie ciastem! Jeszcze troche brakowalo, i tez bym potrzebowala mowy pozegnalnej! No ale, jak widac, udalo mi sie odkrztusic.
z powodu zakrztuszenia nie dają u nas emerytury, więc nie polecam ;-)
Usuń